Ja gram zawsze na battlesizerze ustawionym na 1000, więc nie ma żadnych posiłków.Taktyka jest banalna i zależy od wroga. Moja armia składa się tylko z ciężkiej piechoty (Huskarle, Sierżanci, Gwardziści). Mój limit wojsk to 164. Jest to głównie armia oblegająca, ale w polu też trzeba walczyć....
Uwielbiam walczyć na równinach, mimo iż nie walczę kawalerią.
Gdy walczę ze Swadią, która posiada kawalerię + resztę w stosunku 50% ustawiam swoich ludzi w jednym miejscu i na pałę wciskam F8, aby ich zgrupować. Moi bohaterowie zawsze mają konie, bo dzięki temu wzrasta szybkość poruszania się po mapie strategicznej, więc na początku bitwy każę im zsiąść z koni. Daję im dwuręczne topory, bo największy dps lub włócznie/kopie, aby zwalać kawalerię. Sam staję w szykach razem ze swoimi i pomagam w walce. Gdy atakuje pierwsza fala, używam włóczni, a później biorę dwuręczny topór i dobijam. Po ubiciu kawalerii, każę swoim wojskom atakować i to już zwykle jest koniec. W identyczny sposób walczę z Vaegirami.
Gdy walczę z Nordami/Rhodokami mam zagwozdkę i po prostu każę bohaterom zejść z koni, innych komend nie wydaję, a sam jadę na koniu z włócznią.
Gdy walczę z Khergitami to zależy od mojego dnia. SI walki mam zawsze ustawione na dobre i szybkość na szybką, więc Khergici ustawiają się równolegle do linii frontu i okrążają mnie z jednej strony. Tutaj prawie zawsze nie wydaję żadnych komend, bo wiem, że bohaterom nic się nie stanie, bo jedyna rzecz, która może zabić bohatera na koniu jest horda innej kawalerii walczącej bronią białą lub duża grupa piechurów, a Khergici zawsze na koniach używają łuków. Prędzej czy później moi piechurzy dopadają konnych. Czasami też próbuję stać w miejscu i na nich czekać ale często Khergici nie podjeżdżają tylko strzelają z łuków i uciekają, więc 1-sza taktyka jest znacznie lepsza :D Z tymi ustawieniami zajmuję miasta 160 vs 200-400 bez większych strat oprócz miast Khergickich, bo mają najlepszych łuczników. Gdy wszyscy lordzi Khergitów schowają się w jednym mieście to jesteśmy udupieni, bo mamy do zabicia 500 super łuczników, podczas, gdy my mamy super armię ALE małą, a nasi lordzi mają bardzo słabe armie i nawet jak zbiorę 500 ludzi to przegrywam. Na dodatek garnizon 300+. Najlepiej zająć wszystkie miasta (najpierw stolicę), a później w bardzo szybkim tempie zamki, tak aby lordzi nie mogli się schować do ostatniego, złapanych nie wypuszczać, złapanych przypadkiem niewolników sprzedawać, nie werbować, bo są do dupy i niszczą morale.
Pozdro.