Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [Novus Mundus: MM] Fabuła  (Przeczytany 4032 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #450 dnia: Marca 03, 2017, 17:20:44 »
    Poodrywał i zabrał ze sobą kolejne skrawki munduru żołnierza, aby później zmienić opatrunek. Wstał i na tyle ile pozwalał mu ból dotarł do zbrojowni. Otworzył drzwi i wszedł do środka.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #451 dnia: Marca 03, 2017, 17:25:17 »
    Doczłapałeś się powoli do zbrojowni, a dym krążył już wszędzie dookoła, skutecznie Cię ukrywając. Wsadziłeś klucz do środka i otworzyłeś drzwi. Droga do zbrojowni była otwarta. Skład prochu jednak znajdował się na przeciwległym końcu...

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #452 dnia: Marca 03, 2017, 17:33:33 »
    Marco wziął się do roboty, wylewał paliwo z lamp, aby ułożyć swego rodzaju dróżkę, która później ma pięknie spłonąć doprowadzając do wybuchu. Prowadził tą ścieżkę do drzwi, którymi wszedł. Gdy wszystko było gotowe, zmówił wszystkie modlitwy, które znał i...... zapalił koniec "dróżki". Jednocześnie skupiając w sobie całą adrenalinę i moc życiową jaką miał i rzucił się do ucieczki ku drzwiom na zewnątrz.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #453 dnia: Marca 03, 2017, 23:52:31 »
    Przygotowałeś wszystko pod wywołanie pożaru i w konsekwencji wybuchu i wziąłeś się za podpalanie dróżki. Wtedy, dostrzegł Cię jeden z wartowników, który zaczął krzyczeć coś po swojemu. Było już za późno - ogień błyskawicznie poszedł po ścieżce, Ty rzuciłeś się w kierunku drzwi. Biegłeś ile sił w nogach, a za sobą usłyszałeś potężną eksplozję. W porę udało Ci się otworzyć drzwi, dzięki czemu siła uderzenia nie wgniotła Cię w nie, lecz wyrzuciła daleko do przodu. Przeleciałeś kilka metrów i zobaczyłeś, jak ku niebu wspina się olbrzymi filar ognia, a koszary dosłownie zostają rozsadzone w drobny mak... Natychmiast w mieście podniesiono alarm, a patrole i wartownicy zaczęli zbierać się.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #454 dnia: Marca 04, 2017, 17:17:51 »
    Jakim cudem ja jeszcze żyje? Zadawał sobie to pytanie, gdy się podnosił. Ruszył w stronę najbliższej mało używanej uliczki i podążał drogą w stronę kościoła. Mam nadzieję, że ten kapłan wie coś o uzdrawianiu.... Jeśli po drodze znalazł jakieś ustronne miejsce, to poświęcił chwilę na wymianę bandaży i ukrycie ich pod surdutem, aby się nie wyróżniał aż tak bardzo. Po drodze oczywiście uważał na patrole i starał się unikać głównych ulic. Po drodze przeładował również pistolet.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #455 dnia: Marca 04, 2017, 19:38:36 »
    Kroczyłeś ile sił w nogach w stronę Świątyni, wszędzie biegali przerażeni żołnierze najeźdźców. Alarmy dzwoniły, a ludzie na ulicach z niepokojem obserwowali co się dzieje. Zauważyłeś, że na niebie zaczynają się, co dziwne, zbierać czarne chmury, zupełnie jakby na deszcz. Powoli przykrywały słońce, kolonia pogrążała się w ciemnościach. W końcu doszedłeś do Świątyni i wszedłeś do środka. Tam, przy ołtarzu ujrzałeś kapłana i jakiegoś mężczyznę, w środku zaś... kobietę. Inkwizytorkę. Tylko tym razem w innym stroju...