Udałeś się wskazanymi schodami w górę i wedle słów urzędnika, drzwiami po lewej. Otworzyłeś pomieszczenie i wszedłeś do środka, zamykając za sobą drzwi. Gabinet, który został Ci przydzielony nie był jakoś spektakularnie urządzony - na przeciwległym końcu znajdowało się duże okno balkonowe, które na niewielki balkon właśnie prowadziło. Dalej, jakby na środku, umieszczone było obszerne biurko z wygodnym krzesłem, na którym ułożone były równo stosy kartek i kałamarz z piórem. Po bokach znajdowały się półki i szafki na dokumenty i inne przedmioty niezbyt wielkie, zaś niedaleko drzwi po lewej i prawej stronie były mapy - jedna całego portu, druga samej budowy z rozrysowanymi planami.