Tajemniczy głos nie odpowiedział nic, zaś Ty udałeś się w kierunku centrum, poszukać jakiejś karczmy. Nagle, usłyszałeś bardzo blisko siebie kroki i wówczas ujrzałeś - dość wysoka, oszałamiająco piękna kobieta w typowym dla służby stroju, o porcelanowo bladej twarzy, długich, połyskujących blond włosach, pełnych ustach i wydatnych piersiach szła obok Ciebie.
- Boi się, Evar. - powiedziała, a głos jej był dokładnie taki, jak ten w Twej głowie. - Musisz wyzbyć się strachu. Inaczej... zawiedziesz nasz. - Szła obok i mówiła, nie spoglądając nawet na Ciebie...