Wykidajło spojrzał na Ciebie spod byka, mówiąc.
- Panie, wystaw Pan kwity jakie tam trza, my Panu wystawimy te skrzyneczki na zewnątrz i se popłyniemy, a jak se pan będziesz chciał, to se pan policzysz ile cegłów, ile kamieniów, a ile narzędziów jest. Panie, czego Pan mi to przedłużasz, kurwa jego w mordę mać, czekam tu już drugi dzień, a Pan będziesz teraz cegłówki liczył? Zaraz se zabiore i se pojadę! - jego głos powoli się podnosił, przeradzając w krzyk.