- Oczywiście, Panie.
Kolonia jest zamieszkana przez mieszkańców Nowego Vordon (to ci, z którymi walczycie) i władze Kompanii, a także elyński ruch oporu przeciw Kompanii, walczący o wolność Elynów od imperialnego bata. Na zachodzie jest osada pokojowo nastawionych tubylców, którzy izolują się od świata, ale którzy potrafią walczyć przyciśnięci. Na północnym wschodzie mamy plemię żądnych krwi tubylców, którzy zaatakują każdego, kto się zbliży.
Zasadniczo Kompania włada tymi ziemiami, ale jako wrogów ma tubylców i Elynów. Żołnierze Kompanii walczą różnie, zależnie od formacji - część zbrojna w muszkiet do salw liniowych, część jako wojska szarpane, też zbrojne w muszkiet, ale celniej strzelające.
Elyni walczą w sposób podobny do wojsk szarpanych. Różnie uzbrojeni, chowają się po lasach i napadają na patrole i posterunki Kompanii, ostrzeliwując wroga zza osłony drzew, w czym są skuteczni.
Co do wojsk tubylczych, to nie mogę wiele powiedzieć, ponieważ nie miałem za wiele z nimi kontaktu bezpośrednio. Powinni jednak walczyć prostą bronią, a także upodobać sobie zasadzki.
No i są jeszcze dzikie zwierzęta, takie jak wielkie koty o żółtym futrze, zwane panterami czy inne drapieżniki, którzy polują na ludzi dla zdobycia jedzenia.