"Witajcie wszyscy:
Życie to zabawna przygoda dla tych, którzy w końcu przystaną i zastanowią się, gdzie zawędrowali w swych podróżach od kołyski aż po grób.
Czasami jesteśmy jakby niewidzialni i mijamy innych jak cienie lub podmuchy wiatru, nie pozostawiając śladu naszej obecności.
Czasami najbardziej niewinny akt refleksji potrafi wyzwolić siłę, która na stałe zmienia życie.
Wędrujemy w podróży zwanej życiem spotykając wielu ludzi. Jednych ledwo zauważamy, lecz niektórzy są jak piorun, przykuwając naszą uwagę.
Mason Purcell, aka Fawzia dokhtar-i-Sanjar, należała do tych drugich. Można było ją kochać lub nienawidzić, lecz nigdy ignorować.
Mason jest moją przyjaciółką. I jestem dumny, że mogę ją tak nazywać. Wymienialiśmy się opowieściami naszego życia, śmialiśmy się wzajemnie z naszych historii i dzieliliśmy lęki i frustracje, które życie nam przynosi.
Życie ma okropny zwyczaj wrzucać w tragiczne sytuacje ludzi, którzy najmniej na nie zasłużyli, jak zła karciana ręka, musimy jakoś zagrać takimi kartami, jakie mamy.
Przyjaźniąc się z Mason, w końcu dowiedziałem się, że dostała złą kartę. Rak, z którym walczyła przez ostatnie pięć lat, ostatecznie zabierze jej życie w tym tygodniu, wcześniej czy później.
Kiedy to piszę, hospicjum oraz jej mąż robią wszystko, żeby te ostatnie godziny jej życia były jak najmniej bolesne.
Co się tyczy was, graczy Prophesy of Pendor, to że wersje 3.x oraz na WB powstały z powodu jej chęci, żeby się tym zająć i pracować nad tym, co dawało jej powód do życia, mimo bólu i cierpienia, które wytrzymywała ostatnie dwa lata.
Choć to ja dałem wizję i zamysł, jak ma wszystko wyglądać, to Mason miała serce i duszę do tego, aby uczynić to realnym. To dlatego, wersja po wersji, dedykowałem pracę jej, jako wyraz wdzięczności i uznania dla tego, co wniosła do naszej pracy, a ostatecznie, co dała wam, wielu graczom, którzy graliście i polubiliście Prophesy of Pendor.
Jej zapewne całkowicie nie podobałoby się te publiczne wyrazy uznania i skrytykowała mnie za napisanie tego, ale wtedy powiedziałbym jej, że to nie jest dla niej, lecz o niej.
O tym jak się stała siłą, która zmieniała innym życie. O uznaniu tej części życia, która miała znaczenie, tego, że jej praca i pasja miały ogromną wartość, której nie da się zmierzyć, dla wielu ludzi w różnych częściach świata.
Dziękuję Ci Mason. Dziękuję za wszystko.
Z wyrazami szacunku,
Saxondragon