Bo w PoP3.1 spaprano Noldorów, nawet nie tyle ich samych, tylko kwestię wielkich armii-a mówiąc wprost- zwyczajnie ich nie ma, bo nie ma Ithilrandira i Aeldariana, zwłaszcza Aeldarian to był świetny fighter( z najlepszymi statami wśród wodzów armii napływowych).
A dla mnie ukoronowaniem gry w PoP 2.5 było właśnie pokonanie ich armii( dochodzących do 700 elitarnych jednostek, w tym np Noldor Twilight Knight-w 3.1 praktycznie nieobecnych). Jak ich się zmiotło można było sobie spokojnie dopisać do nicka- Invictus.
Bo kto z nimi wygrał był rzeczywistym władcą Pendoru:)
W 3.1 to jest pod tym względem śmiech na sali- jakieś patrole 70-osobowe i eta wsjo-żadne to wyzwanie, jak już się ma w miarę wyszkolony oddział, a jeśli zdarzy się spotkać coś większego to okazuje się, że większość to chłam wojenny, zrekrutowany z wyzwoleńców.
Powtarzam się , ale sprawa noldorska to dla mnie największe rozczarowanie w 3.1
PS W 3.1 nie można w żaden sposób rekrutować jednostek z z lvl powyżej 40.
PS1 I fakt, współczynnik agresywności też Noldorom spadł, w 2.5 zwykły patrol atakował nawet 3-krotnie większe oddziały, o armiach nie wspominając, bo oni atakowali wszystkich, heh...
PS2 Dla mnie plusy 3.1 to:
-kwestia rekrutacji i szkolenia zakonników, bo w 2.5 było zbyt łatwo ich produkować,
-rozbudowane drzewka rozwoju
- i ogólnie wiekszy asortyment jednostek i wyposażenia,
-wzmocnienie siły bojowej niektórych armii koczowniczych
- no i ten Figofago z gadzetami noldorskim w Larii tez ujdzie w tłoku,
- aha i jeszcze te acziki
- i system/ilość questów zamkowych
PS3 Nigdy nie wykonywałem tego myku w obozie treningowym z solą i przyprawami, więc, niestety, nie pomogę.