Jestem gdzieś koło 250 dnia w grze, swoje królestwo mam, a jakże. Jakąś połowę rodzimego Empire zająłem, ale ciężko ich zgnieść, bo (dzięki mojej wcześniejszej pomocy) zajeli jakąś 1/3 Revasternu...ale i tam mi nie uciekną :D Oprócz tego zająłem pograniczne zamki Sarleonu + Larię. Armie udało mi się nająć raz, za 10k dostałem 4 hero adv. i 115 bladesmanów...dołożyłem od siebie 60 ciężkozbrojnych i była obsada zamku.
Ilość szlachetnie urodzonych nie wiem od czego zależy. Ale gromadzą się, bo jak trzy tygodnie do zamku na uboczu nie zaglądałem to jakiś 15 zrekrutowałem za jednym razem. Nie mówiąc o 5 Nieśmiertelnych :)
Łuk od bogini dostałem dość późno, bo koło 200 dnia. I wkurzyłem się. Bo miałem 44 level i 6 power draw (potrzebne było 7). Jakoś jednak naexpiłem poziom i na szczescie power draw było dostepne, uff...łuczek fajny. Troche niecelny, ale jak walnie to zabija na miejscu, niekoniecznie headshotem. Oprócz tego biegam z Fine Claymore, 50-ileś obrażeń, półtoraręczny, tarcza i zwykłe strzały (bo 40 w kolczanie). Zawsze chciałem przejść całkowicie na dwuręczny, bo denerwuje mnie jak czasem muszę ciąć drugi raz by ktoś się ostatecznie kopytami nakrył...ale patrząc na moją pokrytą strzałami, bełtami i oszczepami tarcze po każdej bitwie ochota przechodzi. No i tarcza jest nieoceniona na koniu jak czasem mam ochote pobrykać a wróg ma ciężkozbrojnych z włóczniami.