Witam!
W poprzedniej wersji (2.5) byłem już wystarczająco dobry a zarazem znudzony, więc zainstalowałem 3.01 i chyba zaczynam tego żałować...czemu?Mam 32 dzień i walczę u boku y...(tego z Pendoru, pret. Sarleonu), po zdobyciu zamku ...kennet (?), gra zaczęła mi się sypać...na początku, kiedy walczyłem o zamek miałem kilka zawieszek, ale pomyślałem, że to standard(zwykle w zamkach tak miałem - ograniczenie trupów do 40 i pomagało), więc zwiększyłem wydajność, co oczywiście pomogło., Po bitwie, zauważyłem bitwę z udziałem mojego ziomka i wasala z Sarleonu, więc się dołączyłem.Gdzie problem?Właśnie tu!Od tego momentu gra się wysypuje, notorycznie, co 3 minuty(a'la mod do warband 1257AD, wer. pre8).Zapytacie: obniżyłeś grafikę, itp.?tak, nawet na minimum, i to samo.Bitwę raz ukończyłem i po chwili zostałem zaatakowany, przez drugi oddział, podjąłem się walki, a tu "CTD"(sic!).Co robić?
Ogólnie mod wydaje mi się o coraz sympatyczniejszy, pomijając ten problem.
PS.Opcję kodów mam wyłączoną, więc ich nie używam czasami ctrl + H lub X, zbyt mocno kusi...;p i używam paczki "stability"
Jest to jeden z absurdów Pendoru.
Przeciwnicy z którymi masz relacje wręcz miłosne jednym ruchem wypowiadają nam wojnę bez żadnej przyczyny,
a grasz musi obniżyć relacje do 0 (właśnie Imperium, 100 w relacjach ze mną, wykonało powyższy manewr).
A opcja: spotkać lorda i przekazać żądania, nie ma?