Olivia gdy usłyszała od Ciebie chciała coś powiedzieć, ale szybko się rozłączyłaś. Spojrzała się ze zdziwieniem na słuchawkę, po czym odłożyła ją. Spojrzała na Klaudiusza, który również był w jej gabinecie i powiedziała:
- Dzwoniła Katherine. Będzie tu niedługo z Sethem i prosiła o nowe ubrania... dla niej i dla niego.
- Dziwna prośba. Czy panienka powiedziała Pani, skąd wracają? - spytał się ghul.
- Tak - odpowiedziała Olivia - z pogrzebu Jane. Czyżby... - po czym urwała swoją przemowę, spojrzała w okno i przez chwilę wpatrywała się w nie. Nie odrywając wzroku powiedziała do Klaudiusza:
- Przygotuj im ubrania. Gdy będą gotowi, niech przyjdą do gabinetu. Muszę z nimi szczerze porozmawiać.
- Tak, pani - odpowiedział ghul, po czym wyszedł z gabinetu i zamknął za sobą drzwi, zostawiając Olivię z własnymi myślami...
Tymczasem oddałaś telefon Sethowi. Odebrał go od Ciebie i schował w kurtce. Mknęliście powoli ulicami miasta, mijając znów innych użytkowników dróg i chodników w milczeniu. Do waszych uszu dochodził tylko dźwięk zmodyfikowanego silnika dodge'a, którym się poruszaliście. Po jakimś czasie przyjechaliście pod dom Olivii. Brama wjazdowa była otwarta, więc assamita wprowadził vana na podjazd. Gdy to zrobił, za wami zamknęła się brama. Seth zgasił silnik i przeszedł do tyłu ciężarówki. Zaobserwowałaś, że ściągnął brudną kurtkę i schował ją do szafki, w której wcześniej była urna. Po chwili wyszliście z pojazdu i podeszliście do głównych drzwi. Nim zdążyłaś zadzwonić drzwi otworzyły się i ukazał się wam Klaudiusz. Ocenił was szybko spojrzeniem, lekko się uśmiechnął i wpuścił was do środka. Gdy byliście już w domu, powiedział:
- Jak panienka poprosiła, ubrania są już gotowe. Proszę się odświeżyć. Pani domu czeka na Was u siebie w gabinecie, ale przyjmie was dopiero jak się odświeżycie. Proszę Seth, pójdź ze mną - po czym poprowadził Setha korytarzem zapewne do wcześniej przygotowanego pokoju. Zostałaś sama...