Kate w jednej sekundzie była gotowa, by kolejnej żałować każdej swej decyzji, tysiące igieł przeszyły ją, gdy spojrzała oponentce w oczy, stała jak wryta, gdyby wtedy podeszła wiedziała że nie miała by szans, zaskoczyło ją to tak mocno, że prawie czuła w nozdrzach zapach Olivii, ten uścisk i ta prośba....wysunęła kły,
- Tarvesen !!! - wrzasnęła i skoczyła na ścianę robiąc w niej niewielkie pękniecie i dalej odbijając się od niej i wirując jak śruba z wyprostowanymi pięściami poszybowała w stronę oponenta. Bogu ducha winna przeszkoda musiała teraz przyjąć jej gniew.