Olivia podeszła do Ciebie i postanowiła Cię przytulić. Jeżeli się dajesz, po prostu Cię tuli jak matka córkę powinna. Jeżeli nie, staje przed tobą. Tak czy owak, mówi do Ciebie:
- Słyszałam, że broniłaś Setha. Owszem, zarzuty były absurdalne, ale takie obowiązki Księcia. A czy nie pasujesz... Katherine, każdy z nas przeżywał podobne rozterki. Nie jesteś pierwszą Kainitką i zapewne nie ostatnią. Po prostu jesteś jeszcze nowa, a to ja zawiodłam Cię. Powinnam być Ci przewodnikiem, a mam wrażenie że też się gubię w tym. To dla mnie nowa sytuacja, nigdy nie byłam w niej. A to, że pośród ksiąg czujesz się jak u siebie, to nic złego. Każdy Tremere woli przebywać wśród kurzu i ton ksiąg, niż pośród innych Kainitów. Ale to nie znaczy, że mamy się całkowicie od nich asymilować. Oni potrzebują nas w ten sam sposób, co my ich. W historii napsuliśmy trochę krwi, więc potrzebujemy sojuszników. A osiągnąć to możemy tylko i wyłącznie przez współpracę.