- Może to panience wydawać się dziwne, ale każdy Spokrewniony prędzej czy później zaczyna doceniać, co tak naprawdę utracili przez Spokrewnienie - powiedział Klaudiusz wchodząc na drabinę i szukając jakiejś księgi - Wtedy to Miłość, bądź po prostu forma opieki nad kimś odzywa się z całą skumulowaną przez czas siłą. I jeszcze raz przepraszam za te pytania. Kiedyś pan Underwood był częstym gościem tego domu. Lubiłem prowadzić z nim konwersacje, mimo tego że jest jaki jest a opinia o jego klanie jest jaka jest. Po tej aferze z panią Barnett... Pani była bardzo wściekła. Nie mnie oceniać co ich łączyło, ale to było chyba ludzkie poczucie zazdrości. Zresztą, to panienka jest kobietą, panienka to pewnie z biegiem czasu lepiej oceni. A, tutaj jest - powiedział, po czym wyciągnął księgę. Zszedł z drabiny, po czym Ci ją wręczył.
- Pani chciała, by się panienka z nią zapoznała. Księga jest dosyć wiekowa, została spisana w XVIII wieku przez anonimowego Tremere pochodzącego z Irlandii. Zapisana jest w dla panienki w zrozumiałym dla panienki języku, ale Pani powiedziała, że jest w nim opisane zachowanie ognia drzemiącego w panience oraz jak go pobudzać i gasić w sobie. Pani powiedziała, że jest to ważna rzecz by panienka opanowała swoje moce, przynajmniej częściowo. W piwnicy domu jest specjalne pomieszczenie odporne na ogień, gdzie panienka może próbować swoich umiejętności. Księga nie spali się, zostały odtworzone na nim specjalne rytuały, w dzisiejszych czasach częściowo zapomniane.