Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Katherine Delgado  (Przeczytany 42863 razy)

    Opis tematu: Sesja prowadzona prywatnie między Katherine Delgado a GM.

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Katherine Delgado
    « Odpowiedź #30 dnia: Kwietnia 12, 2016, 00:25:02 »
    - Nie oceniaj książki po okładce - odpowiedział Seth na stwierdzenie Kate. Zgasił silnik, po czym pierwszy wyszedł z samochodu. Po wyjściu rozłożył parasol i skierował się na stronę pasażerki. Otworzył Ci drzwi, po czym zaczekał aż wyjdziesz i zamknął je, po czym zamknął całkowicie samochód. Skierowaliście się do wejścia do kamienicy. Zapewne masz zapasowe klucze do drzwi wejściowych, więc otworzyłaś je bez problemu i weszłaś pierwsza. Seth przed wejściem na klatkę rozejrzał się jeszcze dyskretnie po okolicy, po czym ruszył za tobą. Wchodząc na górę cały czas był za tobą, tak jakby starał się Ciebie obronić przed tym, co mogłoby Cię spotkać jeszcze tego wieczoru. Po krótkiej wspinaczce po schodach ujrzałaś znajome Ci drzwi. Podeszłaś do nich, po czym otworzyłaś je i wpuściłaś swego gościa przodem. Seth porządnie wytarł buty o wycieraczkę i wszedł do środka. Po chwili również i ty znalazłaś się w środku i pozamykałaś drzwi.

    Co robisz? Co proponujesz swojemu gościowi? A może zaczynasz go bombardować pytaniami i czekasz na odpowiedzi?

    Offline Luna

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 6
    • Płeć: Kobieta
    • Coś osobistego, hm....
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Katherine Delgado
    « Odpowiedź #31 dnia: Kwietnia 12, 2016, 00:46:38 »
    Kate zapaliła światło - jak się okazało prawie w kuchni, była to mała kawalerka, zaraz po wejściu znajdowali się w malutkim przedsionku, gdzie ledwo dwie osoby mogły się pomieścić. Po lewej stronie było kilka wieszaków na płaszcze, po prawej zaś komoda z wieloma malutkimi szufladkami i drzwiczkami, na której stało duże lustro - wyglądało to trochę jak antyczna toaletka, lecz pewnie podróba jakich wiele - w końcu nie było jej stać na oryginały.
    Kuchnia głownie zabudowana przydatnymi szafeczkami i również utrzymana w stylu mijanym na wejściu. Odruchowo włączyła elektryczny czajnik ale po chwili go wyłączyła i przeszli dalej, mijając po prawej stronie wejście do łazienki.

    Pokój dzienny pełnił z reguły trzy zadania, można było tam pomieścić kilka osób, były tam krzesła, stół i tuż pod oknem, które kończyło się balkonikiem - jej biurko, jak i sypialnie, gdyby rozłożyć stary tapczan. Zaś gdy nikogo nie było - mogła wtedy pracować spokojnie nad różnymi projektami, które powinny wisieć na ogromnej tablicy korkowej zaraz po prawej stronie tuż nad tapczanem - lewa mieściła kilka mebli w których znajdowały się kieliszki, barek no i oczywiście pokaźna biblioteczka, gdzie ciasno zostały poupychane powieści, materiały naukowe jak i dużo starsze i dziwniejsze księgozbiory.

    Na tablicy korkowej jednak nie było projektów jak to dawniej bywało, zostały zdjęte lub po prostu przykryte najnowszą i najbardziej priorytetową sprawą - Jane Monica Barnett.
    Tuż pod nazwiskiem na samej górze znajdowały się notatki, wycinki z lokalnych gazet, słabej jakości zdjecia, liczby, godziny, nazwy miejsc i tak dalej,

    - rozgość się - wskazała mu miejsce na jednym z wygodniejszych foteli przy stole,
    - chciałabym się przebrać jeżeli pozwolisz - gdy tylko upewniła się, że Seth poczeka, podebrała kilka rzeczy jakie mogła wydobyć z szafy mijanej zaraz na wejściu do tego pokoju po prawej stronie i zniknęła w łazience.
    Belua multorum capitum


    Offline Claudie

    • Corleone
    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Katherine Delgado
    « Odpowiedź #32 dnia: Kwietnia 12, 2016, 01:09:19 »
    - Twoje mieszkanie Kate, twoje zasady - po czym usiadł na wskazanym przez Kate fotelu. Rozejrzał się po pokoju, jakby starając się zapamiętać rozkład całego pomieszczenia. Gdy odeszłaś do łazienki Seth wstał, po czym podszedł do tablicy korkowej i prześledził wszystkie fakty, które Kate ustaliła na temat Barnett. Odpiął jedno czarno-białe zdjęcie, spojrzał na nie po czym znów je wpiął na to samo miejsce. Rozejrzał się jeszcze raz po całym pomieszczeniu, ściągnął kurtkę i powiesił ją na jednym z wolnych wieszaków. Wrócił na fotel, po czym zamknął oczy i starał się przygotować na pytania, które zada mu Kate jednocześnie starając się rozluźnić.

    Co robisz podczas swojego pobytu w łazience? I co robisz po tym, jak w końcu zdecydujesz się na wyjście z niej?

    Offline Luna

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 6
    • Płeć: Kobieta
    • Coś osobistego, hm....
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Katherine Delgado
    « Odpowiedź #33 dnia: Kwietnia 12, 2016, 12:36:27 »
    Rozebrała się, ciuchy wrzuciła w czarny worek i wzięła szybki prysznic, stojąc jeszcze przed lustrem dostrzegła zmiany. Gdy tylko odpowiednio się skoncentrowała, nabrała rumieńców a nawet czułą bicie własnego serca !
    Zrobiła porządek z włosami i jak zwykle delikatnie podkreśliła kredką oczy, a po chwili z kupki rzeczy jakie sobie przyniosła wyciągnęła bluzkę oraz spodnie i opuściła pomieszczenie, zgasiła światło w kuchni, to w pokoju dziennym - przyciemniła i rozpaliła kilka świeć poupychanych po kątach.
    Taka atmosfera zawsze służyła jej skupieniu i relaksowi, w końcu poczuła że jest u siebie, wszystko wyglądało tak jak dawniej....prawie.
    Odwróciła jeden z foteli i usiadła opierając się twarzą o oparcie, teraz Kate była gotowa do rozmowy.

    Zastanawiała się bardziej nad jakością niż ilością pytań. Podstawy już opanowała, znała też kanon tradycji i podziału, na szybko też przyswoiła opisy klanów....

    - co teraz ze mną będzie ? Co mam robić ? - zapytała.
    Belua multorum capitum


    Offline Claudie

    • Corleone
    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Katherine Delgado
    « Odpowiedź #34 dnia: Kwietnia 12, 2016, 13:42:27 »
    Seth otworzył oczy i spojrzał na Kate. Uśmiechnął się życzliwie do niej widząc zmianę nie tylko w ubraniu, ale również w opanowaniu kolejnych umiejętności. Na zadane pytania odpowiedział :
    - Dzisiejszej nocy już praktycznie nic nie załatwimy, za dwie godziny będzie świt, a dla nas światło słoneczne jest zabójcze. Może nie rozpadniemy się od razu, jak na jakichś tanich horrorach, ale odczujemy niewyobrażalny ból. Dlatego nazywają nas Dziećmi Nocy. A co będzie z Tobą? Dzisiejszej nocy to ja się tobą opiekuję, przynajmniej tyle jestem winny Jane. Odczuwasz zmęczenie bądź głód? Jeżeli nie, to sprawę pokarmu załatwimy następnej nocy. Lecz co się stanie z tobą, nie mnie decydować. Jutrzejszego wieczoru pojedziemy do Księcia, który zdecyduje o twojej przyszłości. On i jak podejrzewam Primogen bądź Protegowany. Pytaj, jeżeli chcesz. Postaram się dzisiaj odpowiedzieć na wszystko, co mogę.

    Offline Luna

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 6
    • Płeć: Kobieta
    • Coś osobistego, hm....
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Katherine Delgado
    « Odpowiedź #35 dnia: Kwietnia 12, 2016, 13:48:00 »
    Kate postanowiła spędzić jeszcze kilka tych chwil tak by bezpiecznie mógł wrócić do siebie, na tym by dopytywać go o szczegóły związane z klanem, jego pozycją w ty tym mieście oraz z jakiego on pochodzi i co łączyło jej matkę z nim.
    Belua multorum capitum


    Offline Claudie

    • Corleone
    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Katherine Delgado
    « Odpowiedź #36 dnia: Kwietnia 12, 2016, 14:15:50 »

    - Tak jak sama już zauważyłaś, Tremere jest niezwykłym klanem - powiedział, po czym wstał z fotela i poszedł w stronę okna. Zatrzymał się przed nim i kontynuował:
    - W sumie tak naprawdę to każdy klan jest na swój sposób niezwykły... W każdym bądź razie Tremere od zawsze pasjonowała wiedza. Nie tylko jej gromadzenie, ale przyswajanie jej. Można stwierdzić, że jeżeli ktoś potrzebuje pomocy w zakresie wiedzy historycznej, to powinno się zgłosić własnie do Czarodziejów. Taki Tremere posiada przydomek, ponieważ faktycznie na swój sposób czarują, jak chociażby ty uwalniając swoje pokłady energii, którą zamieniasz w ogień. Niektórzy sądzą, że nie jest to zwyczajny ogień, lecz może pochodzić z czeluści Piekieł. Szczerze? Nie dziwię się po tym, co zobaczyłem co zrobiłaś z karetki. Lecz nie wracajmy do złych wspomnień już dzisiaj. Jeżeli chodzi o moją pozycję w tym mieście, to nie jestem aż tak kimś ważnym, ot po prostu byłem pod ręką i Książę wysłał mnie w poszukiwaniu Ciebie i Jane... Jane. Jane to inna historia. Łączyło nas kiedyś uczucie, którym można by nazwać miłością. Niestety, tak jak my Dzieci Nocy mamy wieczność, tak uczucie czasem nie potrafi przejść próby czasu. No i wiesz, nasze klany raczej nie darzą siebie dobrym uczuciem...Primogen i Protegowany Tremere oraz Starszyzna Assamitów bardzo źle spostrzegały związek Assamity i Tremerki, tym bardziej przez pewne wydarzenia w przeszłości naszych klanów. Tak Kate, twoja Matka poprosiła o pomoc starego znajomego, który akurat był na kontrakcie w mieście... I dlatego wątpię, bym to ja został twoim opiekunem. Ba, mogę nawet stwierdzić, że to jest nierealne... Zostanę jeszcze jakiś czas w San Francisco, by doglądać twojego oswajania się i zawsze dać jakąś wskazówkę bądź poradę...

    Offline Luna

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 6
    • Płeć: Kobieta
    • Coś osobistego, hm....
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Katherine Delgado
    « Odpowiedź #37 dnia: Kwietnia 12, 2016, 14:32:30 »
    Wstała, podeszła do okna,

    - dziękuje za opiekę nade mną i choć nie wiem co stało się w tamtej willi na pewno nie tak wyobrażałeś sobie rozmowę ze mną - wpatrywała się w uśpione miasto nad którym od strony wschodniej nieboskłon zaczął zmieniać kolor.
    Belua multorum capitum


    Offline Claudie

    • Corleone
    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Katherine Delgado
    « Odpowiedź #38 dnia: Kwietnia 12, 2016, 14:47:35 »

    - Nie musisz dziękować - powiedział - W każdym bądź razie ostatnia rada na dzisiejsze spanie. Znajdź miejsce do spania tak, by nie padało na Ciebie światło słoneczne. Albo zakryj szybko czymś okno, albo po prostu schowaj się gdzieś. Nie tak powinien wyglądać twój pierwszy sen, niestety sam się zastanawiam czy jeszcze zdążę do siebie wrócić. W każdym bądź razie miło mi było Cię poznać Kate. Jeżeli będziesz chciała bym jutro Ci towarzyszył, to znasz mój numer. A tymczasem dobrego snu Ci życzę. I nie zamartwiaj się przez ten sen. Nie chciałbym jutro wieczorem przeszukiwać kolejnego spalonego pomieszczenia - Uśmiechnął się życzliwie do Ciebie, po czym poszedł do wieszaka, zabrał kurtkę i wyszedł przez drzwi. Odprowadziłaś go jeszcze wzrokiem jak schodził po schodach, po czym pozamykałaś drzwi.

    Co robisz? Jak zabezpieczasz mieszkanie przed światłem słonecznym? I cóż Ci się tej nocy śni?



    Offline Luna

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 6
    • Płeć: Kobieta
    • Coś osobistego, hm....
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Katherine Delgado
    « Odpowiedź #39 dnia: Kwietnia 12, 2016, 15:52:57 »
    Została sama w pokoju po tym jak upewniła się, że drzwi wejściowe są zamknięte, myślała nad konceptem użycia rytuału, o którym czytała i starczyłoby jej na to czasu ale zamiast tego doszła do wniosku, że może się zabezpieczyć jeszcze inaczej.
    Wpierw upewniła się, że okna są pozamykane i zasłoniła zasłony, po chwili przyniosła kilka czarnych worków na śmieci i połączyła je srebrną taśmą klejącą, tak że tworzyły prostokąt o wymiarach okiennicy, niestety nie posiadała niczego do obramowania więc przykleiła swe dzieło na zasłony. W takim wypadku z zewnątrz mogło to wyglądać jak zasunięte zasłony, zaś od środka worki stanowiły idealną barierę.

    Rozebrała się, gdyż nigdy nie wyznawała sypiania w czymkolwiek i zanurzyła się w pościeli, którą uprzednio wyciągnęła z tapczanu - całość operacji zwykle zajmuje jej kilka sekund, tym razem jednak myśląc o wszystkim tym co ją dziś spotkało - zajęło jej to z pół godziny. Kładąc się czuła że wstaje dzień, znużenie i otępienie coraz bardziej dawało się we znaki.
    Spoglądała na plastry foli które sztywno doklejone tworzyły tak jakby bardzo słaby witraż. W pokoju panował półmrok mimo iż na zewnątrz słońce promieniami penetrowało zasłony, zamknęła oczy i przekręciła się na bok zasypiając.

    Stała w słonecznym pokoju ale w cieniu zasłony przyozdobionej gwiazdami widziała siebie leżącą w rodzinnym domu na Węgrzech, prawie zapomniała już jak wyglądało to miejsce. Jej pokój, choć dziecinny - miał regały z księgami i solidne biurko. Léna bardzo szybko nauczyła się pisać i czytać, stąd za sprawą jej ojca taka wizja pokoju i ukradkiem obserwacje jak czyta, notuje i później przy kolacji zadaje dorosłe pytania, lecz dziś był ten dzień gdzie leżała w gorączce i wpatrywała się w okno. Na łóżku tuż przy niej rodzinny lekarz zakończył badanie i chował stetoskop do swej starej i wytartej torby, siwiejący mężczyzna jeszcze chwile wpatrywał się w dziewczynkę po czym do pokoju weszła matka,

    - co z nią ? - zapytała troskliwie podchodząc i chwytając dłoń córki i siadając na wolnej przestrzeni dużego łoża
    - gorączkuje Pani Rufus, sugeruje antybiotyk i...,
    - nie - stanowczo, choć ze łzami w oczach przerwała mu matka
    - proszę posłuchać, jeżeli nie otrzyma leku to...
    - nie zmienię decyzji męża
    - rozmawiałem z nim i znam jego zdanie ale dziecku można zapewnić inaczej nabieranie odporności - powiedział spokojnym tonem,
    - to jego wola by tak to wyglądało, pana obowiązkiem jest dbanie by to przerwać, gdyby zagrażało to jej życiu
    - z całym szacunkiem ale pierwszy raz w swej karierze widzę dziecko z taką gorączką, które jest jeszcze w stanie kojarzyć...
    - co mówisz różyczko ? - przerwała mu matka i nachyliła się nad nią
    - ta pani jest smutna - charcząc i ledwo dobywając głosu, dziecko zwróciło uwagę na stojącą w rogu Kate,
    - to twoja wina - nerwowo wrzasnęła w jej kierunku matka. Kate zastygneła w bezruchu, chciała coś powiedzieć ale usłyszała trzask i zobaczyła jak cały pokój przewraca się o 90 stopni,

    - musimy uciekać Panie Rufus ! - krzyknął strażak,
    - nie zostawię tu córki !
    - tu jej nie ma ! To wszystko zaraz się zawali, na miłość boską człowieku uciekaj stad !
    - nieeeeeeeee ! - mężczyzna wrzasnął i przewalił ostatkiem sił odłamek betonowego filaru. Tuż za nim siedziała umorusana Léna, tuląc nadpalonego misia trzęsła się i ledwo mogła cokolwiek powiedzieć
    - już jestem promyczku, tatuś za chwilę cię stąd zabierze - wyciągnął ją z potrzasku i mocno utykając skierował się do strażaka,
    - zajmiemy się nią, pana musi opatrzyć lekarz - strażak musiał krzyczeć a i tak był przerywany przez odgłosy gniecionej stali i sypiącego się im na głowy tynku oraz pomniejszych betonowych odłamków,
    - karetki są na dole prawda ? - wycedził przez ból mężczyzna
    - tak ale my się z nią udamy szybciej, Henk ! Weźmiesz pana ze sobą, obydwaj udacie się na sektor ósmy tam jeszcze ktoś jest - krzyczał do kolegi po fachu,
    - to moja żona - kaszląc odpowiedział będąc kierowanym na dół po klatce schodowej. Nie chciał oddać dziecka ale dobrze zapamiętał drogę z tego miejsca mimo, że wielokrotnie musieli zmieniać klatki - nie wszystkie miały już schody.
    Na dole było spore zamieszanie, setki policjantów i lekarzy, strażaków i opatrywanych ludzi, podziękował strażakowi i nalegał by ten zajął się swym obowiązkiem, on sobie poradzi. Minął karetki i odszukał swój samochód. Podszedł do niego, zaś ze środka pojazdu wysiadł starszy od niego siwizną jego kamerdyner,
    - Winterson ! - krzyknął do niego,
    - wszystko gotowe do odlotu i tak jak Pana żona...na nieboskłon Pana, gdzie ona jest ? - zapytał zatroskany przejmując dziecko od niego
    - w środku, muszę po nią wrócić - krzyknął
    - na wszystkie świętości, niech Pan tam nie idzie, to wszystko zaraz runie !
    - wiesz, że muszę
    - zaklinam Pana na ród i herb ! - wrzasnął ze łzami w oczach zaufany druh i przyjaciel
    - zawsze byłeś mi kimś bliżej niż tylko przyjacielem ale teraz jedź już i zabierz ją stąd, ona musi żyć, zadbasz też o jej przyszłość
    - Panie...
    - nie przerywaj, w schowku masz listy i dyrektywy na taką ewentualność, ufam ci i wiem, że zrobisz jak należy a teraz jedź, zabieraj się stąd ! - krzyknął mężczyzna. Widząc, że kamerdyner z dziewczynką na ramionach nie reaguje tylko patrzy się na niego otępiały, podszedł do niego energicznie, zaciskając zęby z bólu i uderzył go w twarz,
    - messze ! - wrzasnął, kierowca jakby na komendę wsiadł do auta delikatnie wnosząc dziecko na tył i zapiął pasy,

    - prosze stąd odjechać, tu nie jest bezpiecznie, czy ktoś z krewnych tam jeszcze jest ? - zapytał policjant kierowcę,
    - halo prosze pana ? Musze znać nazwisko jeżeli chciałby pan...
    - nikogo tam nie ma - odparł sucho Winterson odpalając silnik,
    - nikogo z żywych - powiedział przez łzy do funkcjonariusza i odjechał, ocierał twarz kilkakrotnie i zaciskał dłonie na kierownicy klnąc przy tym nie raz po węgiersku, dopiero po chwili poprawił lusterko i obserwował pasażerkę z tyłu,
    - panienko Léno, niech się panienka nie martwi, wieczorem się wszystko uspokoi - rzucił w jej stronę zdanie, w które sam nie wierzył, na szczęście nie słyszała tego - zaraz by mu wygarnęła kłamstwo, zawsze umiała przewidzieć kiedy okłamuje ja dla jej własnego dobra. Raz po raz zerkał też na schowek w samochodzie.

    Kate siedziała tuż obok niej i wpatrywała się w siebie samą, chcąc dodać jej otuchy jakiej nie miała wtedy wyciągnęła do niej dłoń,

    - jeszcze ci mało ?! - wrzasnął jeden z mężczyzn
    - zobacz co nam zrobiłaś szmato ! - krzyknął zaraz drugi. Nagle stała na pustej ulicy i widziała dwóch spalonych sanitariuszy
    - jak ja teraz dziecko odbiorę ze szkoły ?
    - a ja nie spłacę kredytu ! Wszystko przez ciebie ! - krzyczeli
    - ja, ja nie chciałam, ja przepraszam
    - przeprosinami nie nakarmię rodziny !
    - to był wypadek - krzyknęła Kate,
    - demon !
    - nałożnica belzebuba ! - krzyczeli,
    - NIEEE ! - wrzasnęła czując, że już nie jest w stanie pohamować żaru w dłoniach,

    - nie ! - wrzasnęła zrywając się z łóżka i ściskając poduszkę, której poszewka była nadpalona, cisnęła ją w kąt i skuliła się na łóżku.
    Belua multorum capitum


    Offline Claudie

    • Corleone
    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Katherine Delgado
    « Odpowiedź #40 dnia: Kwietnia 12, 2016, 17:07:50 »

    Idealna bariera, którą przykleiłaś do zasłonki zaczęła puszczać. Na szczęście nie puściła na tyle, by Ci jakoś mocno przeszkodzić w trakcie snu, lecz będziesz musiała się zastanowić nad czymś "trwalszym". Reszta pokoju została w podobnym stanie, jakim je opuściłaś przed dostaniem się w "objęcia Morfeusza". Postanowiłaś przeleżeć jeszcze chwilę na łóżku, lecz przypomniałaś sobie o wczorajszej propozycji Setha, by Ci towarzyszył dzisiejszej nocy.

    Co robisz? Wykonasz połączenie do Setha, czy stawiasz na niezależność? Jak długo pozostaniesz w domu? I co planujesz na pierwszą część nocy?

    Offline Luna

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 6
    • Płeć: Kobieta
    • Coś osobistego, hm....
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Katherine Delgado
    « Odpowiedź #41 dnia: Kwietnia 12, 2016, 17:19:31 »
    Kate wstała, ściągnęła poszewkę i oceniła szkody, były nieznaczne, więc wrzuciła ją do śmieci i nałożyła nową, ubrała się i zabrała klucze do piwnicy, odnalazła tam kilka desek i gwoździ po remoncie jaki musiała za własną kieszeń dokonać by jej lokum nadawało się do mieszkania. Wróciła do domu i zbiła z nich ramę, którą mogła powiesić, tym razem wykorzystała zarówno worki, jak i koc a że ściany to cegła - bez problemu zrobiła na niej mocowania dla całości, w ten sposób nie będzie musiała zabijać deskami okna skąd ma ładny widok. Całość odstawiła w kąt, zasłony rozsunęła i wyszła na balkon.
    Chwilę delektowała się spokojem nocy, po czym wróciła i zamknęła za sobą drzwi, nałożyła Buty i płaszcz, po czym wykonała połączenie do Setha,

    - jestem gotowa, czekam przed kamienicą - gdy tylko upewniła się, że będzie miał czas - wyjdzie i poczeka na niego.
    Belua multorum capitum


    Offline Claudie

    • Corleone
    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Katherine Delgado
    « Odpowiedź #42 dnia: Kwietnia 12, 2016, 17:29:27 »

    - Będę w ciągu dwudziestu minut - odpowiedział Seth, po czym rozłączył się. W pewnym momencie zauważyłaś znany Ci samochód, który powoli się wtoczył na twoją ulicę. Weszłaś z powrotem do mieszkania, zamknęłaś balkon i zasłoniłaś zasłony. Wychodząc z mieszkania zabrałaś ze sobą swoją torbę, po czym zamknęłaś drzwi od mieszkania i zeszłaś schodami na parter. Po wyjściu z kamienicy zauważyłaś, że Seth stoi przed samochodem, a drzwi pasażera są otwarte. Widocznie ten "zabójca" wie przynajmniej, jak zachowywać się względem dam. Gdy podejdziesz do niego spyta Cię:
    - Witaj Kate. Jak tam pierwsza noc? - po czym poczeka, aż odpowiesz i wsiądziesz do samochodu, po czym zamknie za tobą drzwi.

    Co robisz?

    Offline Luna

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 6
    • Płeć: Kobieta
    • Coś osobistego, hm....
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Katherine Delgado
    « Odpowiedź #43 dnia: Kwietnia 12, 2016, 18:12:48 »
    Kate jeszcze upewniła się, że wygląda odpowiednio ludzko i wyszła, sprawdziła czy wszystko co jej potrzeba jest w torbie i wsiadła witając się uprzednio,

    - koszmary, co dziś w planach ? - zapytała zapinając pasy.
    Belua multorum capitum


    Offline Claudie

    • Corleone
    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Katherine Delgado
    « Odpowiedź #44 dnia: Kwietnia 12, 2016, 19:23:03 »

    Seth odpalił silnik, po czym z radia poleciała taka melodia. Seth przyciszył ją tak, by nie przeszkadzała w rozmowie, po czym odpowiedział:
    - Trzeba Cię przedstawić Księciowi. On podejmie decyzję na temat twojej przyszłości. Wiem, że dzisiaj urzęduje w swoim klubie, dlatego tam się udamy - po czym samochód ruszył w swoją trasę. Seth kontynuował:
    - Zapewne wiesz, czym jest Camarilla. Jane musiała zostawić Ci tego typu informacje w notatkach. Miastem San Francisco aktualnie rządzi Książę z klanu Ventrue. Może wydawać się trochę oschły i zimny, ale odwala kawał dobrej roboty, trzymając wszystkie klany we wspólnocie. Nazywa się Scott Blackburn i pochodzi z Irlandii. Za pewne gdy go ujrzysz, odczujesz jego potęgę, bo jest naprawdę starym Kainitą. Prawdopodobnie również dzisiaj spotkasz Primogen swojego klanu, jak i również Protegowanego. Pewnie to ta trójca postanowi o tobie. Zaakceptuj każdą ich decyzję. Nawet tą najgorszą w twoim mniemaniu, bądź najbardziej zaskakującą. A pójdę z tobą do niego, bo przy okazji muszę sfinalizować kontrakt. Prawdopodobnie zostanę dzisiejszej nocy w klubie, bądź będę gdzieś na mieście ale wiedz, że będę pod telefonem i przyjadę na twoją prośbę, Kate - powiedziawszy to, uśmiechnął się ciepło do Ciebie i zaprzestał już prowadzić monolog. Skupił się na prowadzeniu samochodu. Po kilkunastu minutach dojechaliście przed jeden z klubów w mieście. Drzwi zostały tobie otworzone, a otworzył je jeden z boyów klubowych, widocznie odpowiedzialny za przywitanie gości przed klubem. Wysiedliście i odczułaś, że klub emanuje niesamowitą energią. Seth spojrzał na Ciebie, uśmiechnął się półgębkiem i powiedział:
    - Tylko nie zatrać się w "Odkupieniu" - po czym puścił Cię przodem. Przechodząc obok zauważyłaś, że są dwie kolejki. Jedna z czekającymi ludźmi i bramkarzami, którzy wpuszczali ich i "uprzywilejowana", którą weszliście bez problemów. Przed wejściem do samego klubu ściągnęliście kurtki i płaszcze, przy czym Seth oddał jeszcze w depozyt swoją broń. Nie przypuszczałaś, że może mieć tyle żelastwa na sobie i w niczym mu ono nie przeszkadzało! Seth oddał dwa pistolety w kaburach pod pachowych oraz dwa długie Kukri z pochwami. Uśmiechnął się do Ciebie, po czym przeszliście przez bramki do środka klubu. Stanęliście obok siebie. Pierwsze co usłyszałaś, to muzykę puszczaną przez Dj'a. Rozpoznałaś w nim kainitę, dużo słabszego od siebie. Również na parkiecie, który zajmował centralną część klubu zauważyłaś, że wśród ludzi bawią się inni kainici. Po bokach klubu były wnęki z lożami do siedzenia, które można było odgrodzić niebiesko-czarnymi zasłonami, by poczuć trochę prywatności. Na pierwsze piętro prowadziły schody, również w podobnym oświetleniu. Na pierwszym piętrze znajdował się bar oraz luźno stojące stoliki z krzesłami, które można było dostawiać i przestawiać wedle uznania. Seth wskazał Ci dłonią kierunek pójścia, po czym zaczęliście się przebijać bokiem do wind, przed którymi stało dwóch ochroniarzy. Rozpoznałaś w nich Brujahów, którzy zatrzymali was przed drzwiami. Jeden z nich się spytał:
    - Państwo do Księcia?
    - Owszem - powiedział Seth - przekaż Księciowi, że Assamita Seth Underwood i Tremere Katherine Delgado proszą o audiencję.
    - Chwila - po czym Brujah przycisnął palcem ucho i cicho porozmawiał przez komunikator. Po chwili Brujah przycisnął guzik od windy i rzekł:
    - Książe was oczekuje. Życzę miłej nocy - po czym puścił was do środka. Gdy weszliście do środka Seth powiedział do Ciebie:
    - No, to powodzenia - po czym uśmiechnął się do Ciebie. Po chwili winda zatrzymała się na drugim piętrze i Seth puścił Cię pierwszą. Stanęliście już przed obliczem Księcia. Wyczułaś od niego istną potęgę, musiał być dużo starszy od Ciebie, nie masz pojęcia o ile, ale na pewno jest silniejszy niż Seth. Ten zasiadał za swoim biurkiem, przeglądając jakieś wiadomości w laptopie. Gdy was zauważył, wstał i rzekł:
    - Jak mniemam, to ty jesteś córką Jane Barnett. Bardzo mi przykro z powodu straty rodziciela, to nigdy nie jest łatwe. Witaj i Ciebie Seth, proszę usiądźcie - po czym wskazał wam dwa potężne fotele, w których na spokojnie mogły by zmieścić się dwie osoby. Usiadłaś na fotelu po prawej stronie, a Seth stanął za tobą.
    - Na pewno nie usiądziesz Seth? - spytał Scott
    - Dziękuję, muszę trochę kości rozruszać - odpowiedział
    - Wy i wasze dziwne poczucie humoru - roześmiał się Scott, po czym skierował pytanie do Ciebie Kate:
    - Jak się czujesz w naszym świecie, dziecko? Rozumiem, że Seth wprowadził Cię w nasz świat na tyle, na ile mógł Ci go wyprostować z podglądu assamity - spojrzał na Setha i puścił mu przyjacielskie oko, po czym kontynuował - Gdybym wiedział wcześniej, że dzisiaj się stawicie od razu wezwałbym Primogen i Protegowanego. Czemu nie poinformowałeś mnie Seth?
    - Nie wiedziałem, jakie Kate będzie miała plany.
    - Wiesz, że prędzej czy później musiałbyś ją mnie przedstawić.
    - Owszem, Książę. Ale to była jej niezależna decyzja.
    - No nic, zaraz wykonam telefon - po czym wziął słuchawkę od telefonu stacjonarnego i powiedział do niej - Wezwijcie proszę Olivię Waterson oraz Dominica Johnsona. Z naciskiem na proszę - po czym odłożył słuchawkę i spytał się Ciebie:
    - Coś do picia Kate? O ile mogę tak do Ciebie się zwracać. Pytaj póki co o wszystko, jeszcze jest prowadzona nieformalna rozmowa. Gdy przyjdzie Olivia i Dominic, już tak sielsko nie będzie.

    Co robisz?