Mike przestał się śmiać, wysłuchał Cię i powiedział:
- To dobrze, że wolisz słuchać. Umiejętne słuchanie to ważna rzecz w naszym klanie. Będzie z Ciebie dobry szpieg, Davidzie. O ile oczywiście będziesz pilnym uczniem i Sandor odpowiednio Cię wyszkoli. Obserwuj go uważnie i bierz do swojej głowy wszystkie jego rady, a przeżyjesz w tym dzikim świecie - po czym skierował swoje spojrzenie na twojego ojca - będę się zbierał, Sandorze. Kiedy przedstawisz swojego syna Księciu?
- Jeżeli będzie chciał, to jeszcze dzisiaj.
- Dobrze. Niech wie, że przybyło mu kolejne ucho w podziemiu - po czym Mike pożegnał się z twoim ojcem i wyszedł z mieszkania. Sandor pozamykał wszystkie zamki, sprawdził je ponownie, po czym podszedł do sofy i usiadł na niej.
- Dziwny jest nasz Protegowany. Gdziekolwiek się o nim wspomni, pojawia się wtedy. Ale cóż, taka robota szpiega, by być niewidzialnym. Chcesz o coś spytać? Tak, planowałem by w najbliższym czasie przedstawić Cię Księciu. Jest to jedna z zasad Tradycji. Zapamiętaj teraz, co Ci powiem.
Tradycja Pierwsza: Maskarada. Nie ujawnisz swej natury tym, co ze Krwi nie są. Czyniąc tak, swego dziedzictwa Krwi się wyrzekasz.
Tradycja Druga: Domena. Domena rzeczą twoją jest. Szacunek tobie winni są wszyscy, kiedy w niej się znajdują. Podważać twego słowa nie wolno nikomu, kiedy w twej domenie jest.
Tradycja Trzecia: Progenitura. Możesz być ojcem jeno za przyzwoleniem Starszego twego. Jeśli innego stworzysz bez przyzwolenia twego Starszego, ty i potomek zgładzeni będziecie.
Tradycja Czwarta: Opieka. Twymi własnymi dziećmi są ci, których sam kreujesz. Póki potomka swego spod opieki nie wypuścisz, rozkazywać mu będziesz w sprawach wszelkich. Jego zaś grzechy twoimi będą.
Tradycja Piąta: Gościnność. Szanuje domenę cudzą. Kiedy w obce miasto przybędziesz, przedstawisz się temu, kto nim włada. Bez zgody jego nikim tam jesteś.
Tradycja Szósta: Destrukcja. Nie będziesz zabiła nikogo rodzaju swego. Prawo destrukcji jeno Starszemu twemu przysługuje. Jeno najstarszy pośród was Krwawe Łowy zarządzić może.
Gdy wypowiedział te zdania, Sandor wyraźnie zmienił swoje nastawienie. Rozejrzał się po pomieszczeniu, spojrzał na Ciebie i powiedział:
- Chcesz się o coś zapytać, synu mój?