Stwór uśmiechnął się do Ciebie, po czym ściągnął swoją nogę z twojego gardła. Zacząłeś łapczywie łapać powietrze, lecz nie dane było Ci znaleźć chwili wytchnienia. Stwór złapał Cię za ramiona, po czym rzucił tobą ponownie, tym razem na resztki sofy. Sofa, pod wpływem wcześniejszych działań jak i również twojego nagłego spadnięcia na nią dzielnie się broniła, lecz nie była przygotowana na taki nagły atak i po prostu się zarwała. Gdy myślałeś, że to koniec, stwór doskoczył do Ciebie i wbił Ci się zębami w szyję. Chciałeś się bronić, lecz poczułeś, że życie zaczyna z Ciebie uchodzić. Twoje ciało zwiotczało, a ty z każdą uciekają kroplą krwi czułeś, że powoli umierasz, lecz również poczułeś niesamowitą ekstazę. Nigdy w życiu czegoś takiego nie czułeś. Po chwili, gdy świat zaszedł mgłą, a dźwięk został wytłumiony, usłyszałeś w swojej głowie słowa dobiegające jakby z daleka:
- Davidzie Jackson! Czy chcesz urodzić się na nowo jako osoba nadprzyrodzona?!