hałas, coraz głośniejszy wypełnia przestrzeń,
rośnie, staje się HUKIEM.
Podłoga się trzęsie, z sufitu spadają na was jakieś paprochy.
Indianin Jan szybko łapie pozostałe kamienie, każe wam wybiegać. Kierując się instynktem wybiegacie razem z nim.
Na dworze oślepia was światło.....
Gdy wasze oczy przyzwyczają się do normalnego oświetlenia, huk powoli milknie.
Widzicie wystające z ziemi gigantyczne wiertło, Ubika i przemiłą osobę.

- Panowie, Pani pozwólcie, że się przedstawię, nazywam się Ubik...
- Nie słuchajcie go! To szarlatan, czy nie widzicie, że chciał nas zabić? Dalej na niego, zaatakujmy go, póki możemy!- zachęca Indianin Jan.
Co zrobi nasza drużyna, czy będzie ich interesować opowieść Ubika?