Co do imigrantów, powinni bronić swojej ojczyzny.
Plan powinien być taki, aby ich zgrupować, obiecać, że ich kobiety i dzieci zostaną umieszczeni w bezpiecznym miejscu a oni po przeszkoleniu wrócą ze sprzętem i wsparciem powietrznym, od nas Europy i USA.
Aby to nastąpiło, trzeba ustalić, za kogo mają się bić. Na chwile obecną tam jest niezły miszmasz. Mają do wyboru Asada, albo ISIS. Jakkolwiek Asad, nie był taki zły, to jednak, mając do wyboru socjal i demokracje, spokój, bez żadnej dyktatury, biedy itd. to wybierają wiać do Europy.
Skąd te wszystkie problemy, w nowych demokracjach? Ano stąd, że to tak jakbyśmy się cofnęli w czasie i ludziom pierwotny, zamiast ognia dali miotacz płomieni, a potem dziwili się, że oni się tym pokaleczyli. W większości państw europejskich, demokracja krystalizowała się wiele lat, nawet w USA gdzie niby ich konstytucja obowiązuje już tyle lat, z poprawkami, doszło do niezłego kipiszu gdy Lincoln wygrał wybory, a rząd zaczął narzucać stanom coś. Warto też zwrócić uwagę, na walkę z taksami wyborczymi czy rasizmem, która swoje trwała. Więc z całym szacunkiem, ale nagły wjazd i danie demokracji, to zawsze trochę ryzykowne wyjście, bo dyktatury, monarchie absolutne zazwyczaj opierają się na sojuszu z elitami, gdzie król, wódz, szaman, dyktator, balansuje między różnymi wpływami, czasem poświęcając jednych, dla drugich. Jak Hitler, gdy rozprawił się z SA, aby zadowolić generałów i SS, plus paru innych wysoko postawionych wrogów Rohm'a. Zmiana tego systemu, na demokratyczny zazwyczaj kończy się po prostu wyjęciem tego elementu, który stabilizował całość.
Zdecydowanie lepsze, byłoby więc wzorowanie całości na Europie w XIX wieku, czyli zapewnieniu Asadowi czy innym podobnym mu, Kadafiemu, tytułów dożywotnich, może nawet dziedzicznych, ale z ograniczonymi kompetencjami, w kraju z szerokimi wolnościami obywatelskimi. A to, nie jest związane, co udowadniały monarchie absolutne, gdzie często zapewniano jak najwięcej wolności osobistej, ale nie było tej politycznej. Stąd propozycja, aby Asadowie władali sobie Syrią, u boku demokratycznego parlamentu, byłaby lepsza niż to co zrobiono w Libii, gdzie Kadafi długo trzymał w ryzach różne klany, a teraz nieźle się tam urządzili.
To niestety jak z mafią, gdy kiedyś jakiegoś bossa włoskiego półświatka złapali, zapowiedział prokuraturze, że popełniają błąd osądzając go, bo tylko on gwarantował spokój. Wiadomo, potem skoczyli sobie do gardeł po władzę, Ci którzy do tej pory siedzieli cicho.