Trochę śmieszne jak taka Francja każe innym krajom przyjmować imigrantów ponad możliwości kiedy taki Paryż jest żywym przykładem dlaczego tak nie powinno się robić :D :D :D
Widzę że mamy tu eksperta :) Jeżeli sugerujesz się murzynami sprzedającymi małe wieże Eiffel'a pod kilka ważnymi miejscami, to źle się sugerujesz.
A moim zdaniem każdy, kto chce się bawić w zbawiciela i ratować "biednych" nielegalnych imigrantów, powinien ich brać do siebie na chatę, zapewniając zakwaterowanie i wyżywienie na własny koszt... oraz ponosić odpowiedzialność za wszelkie wybryki, których ich "pupilek" się dopuści (gwałty, kradzieże, rozróby itp.). Wtedy może co niektórym oczka by się pootwierały.
Czechy, Słowacja oraz Węgry zdają się ostatnimi krajami, w których u rządzący widać jakiś szczątkowy przynajmniej rozsądek i dbałość o przyszłość własnego kraju oraz bezpieczeństwo obywateli. Zachodnia Europa oraz Skandynawia natomiast dzielnie i niestrudzenie pędzą w stronę autodestrukcji.
A zdaniem Włoch każdy kto chce się bawić w niepodległość od Rosji i w sankcje przeciw Rosji, nie powinien w to wciągać Europę. My nie chcemy być z nimi solidarni? Czemu oni mają być dla nas? Włochów nie obchodzi Polska, równie dobrze mogła by być częścią Rosji. Jeżeli nas nie zaczną obchodzić Włochy i reszta Europy, dla których imigranci są znacznie większym problemem, skończymy sami, pozostawieni, jak wcześniej napisałem, na talerzu jako ofiara dla Putina.
Taaaak, muzułmanie i "no problem". Marzenia ściętej głowy. :) Już nawet pomijając to, że nie jesteśmy w stanie zweryfikować, czy dany "uchodźca" nie jest terrorystą, który za jakiś czas wysadzi się gdzieś i nie zabije przy tym kilkaset niewinnych osób (ISIS oficjalnie zapowiadało, że będzie przemycać swoich zamachowców do Europy jako uchodźców), to wprowadzanie islamistów do swego kraju jest przejawem skrajnego idiotyzmu i proszeniem się o kłopoty. Ci muzułmanie, którzy zalewają obecnie Europę, to nie są ludzie, którzy chcą się asymilować. Im będzie ich więcej, tym śmielej będą domagać się wprowadzania własnych zasad. Już obecnie dzieje się to w niektórych miastach Anglii czy dzielnicach Londynu, gdzie muslimy wymuszają na innych mieszkańcach stosowanie się do prawa szariatu.
Muzułmanie są rzeczywiście problematyczni. Nie można im zarzucić że są sami w sobie zepsuci i leniwi, bo to już podpada w nieusprawiedliwiony rasizm, ale jednocześnie wielu z nich naprawdę nie chce się asymilować. Prawda jest jednak taka, że nawet w takich krajach jak Anglia i Francja, gdzie ponoć imigranci już praktycznie przeważają i wprowadzają swoje szariaty, nie jest aż tak źle. Wyjeżdżasz z Londynu- krajobraz bieleje. Ani nie ma Murzynów, ani Arabów, ani Chińczyków, ani Hindusów. Podobnie we Francji. Widzi się ich dużo w Paryżu, ale tak naprawdę w kilku dzielnicach. Poza nim, nawet na obrzeżach, niewiele już ich jest. Jedziesz do Normandii, Bretanii, czy na południe (poza Marsylii) i czujesz się jak na nartach, ani jednego nie-białego. W sklepach normalne jedzenie, knajpy oferują wieprzowinę, nawet sklepy arabskie są normalne (tylko tam np. można kupić kefir). Murzyni i Arabowie pracują na budowach, na drogach, dbają o parki,w sklepach (szczególnie jako ochroniarze), a także w "wyższych" zawodach. Mieszkam niedaleko "murzyńskiej" dzielnicy tych przedmieść, tam też jest Carrefour i powiem, nie boję się tam chodzić, nawet gdy już jest ciemno. Ogólnie mam wrażenie że wiele z tych mitów wynika że albo widzieliście jak na filmach, albo jako turyści w wielkich metropoliach, chodzących tak żeby ktoś cie okradł, albo naczytaliście się w Internetach o Kalifacie Polskim i mordercach czyhających za granicą.