Waldzios nigdy żadnych argumentów nie rzucił, mimo iż prosiłem go o to wielokrotnie. Jeśli twierdzisz inaczej, to daj link, chętnie przeczytam. Teksty typu "były podane parę stron temu" są puste i śmieszne, bo nie, nie były podane.
Było troszeczkę inaczej, bo to ja rzuciłem Waldziosowi m.in. listę rzeczy - faktów o rządach PO, których prawdziwość każdy w banalny sposób może sprawdzić (zakładając, że nagle spadł z księżyca i nie pamięta co przez ostatnie kilka lat działo się w Polsce i jak to się miało do obietnic/planów PO przed wyborami) - a on strzelił focha, nie umiejąc rzeczowo odpowiedzieć i nazwał wszystko absurdem. Gdybyś szukał tej listy, to łap i znaj moje dobre serce:
- obiecali obniżenie podatków i uproszczenie systemu podatkowego. W zamian dźwignęli wszystkie stawki VATu, zwiększyli akcyzę na różne produkty (alkohol, tytoń, samochody, oleje...), opłatę paliwową i dodali kilka nowych podatków, by żyło się lepiej.
- mieli być partią wspierającą oddolne inicjatywy społeczne, słuchającą głosu obywateli i zachęcającą obywateli do aktywnego uczestnictwa w polityce, a tym czasem urządzili nam małą dyktaturę i nie dają nam prawa decydować o sprawach dla nas najważniejszy. Do kosza poszły miliony obywatelskich podpisów pod wnioskami o referenda w sprawach takich jak jednomandatowe okręgi wyborcze, podniesienie wieku emerytalnego, posyłanie 6-latków do szkoły... i jeszcze kilka innych. Do tego dochodzi nawoływanie do bojkotu referendów lokalnych w każdym jednym mieście, w którym niezadowoleni mieszkańcy do referendum z jakiegoś powodu doprowadzili (przerabiałem to nawet u siebie).
- obiecali "tanie państwo" i ukrócenie biurokracji. Liczba urzędników miała zostać ograniczona o ok. 20%, mieli zlikwidować wiele niepotrzebnych agencji i urzędów rządowych, ograniczyć ilość posłów do 230 i zlikwidować senat. Łącznie miało to dać ogromne oszczędności rzędu kilkunastu mld złotych rocznie. Zafundowali nam coś zupełnie przeciwnego, bo biurokracja (nawet mimo postępującej cyfryzacji) drastycznie się rozrosła, a z kosztami obsługi państwa wchodzimy na nowe wyżyny (vide np. koszty kancelarii prezydenta czy premiera).
- w górę poszybowało zadłużenie publiczne (z około 500mld do ponad 1bln PLN, czyli z około 40% do niemal 60% PKB).
- mieli przeprowadzić szereg reform ratujących gospodarkę, mieli upraszczać prawo - praktycznie nie zmieniono nic.
- mieli zreformować służbę zdrowia i zająć się prywatyzacją szpitali. Doprowadzili do tego, że za leczenie obecnie płaci się podwójnie.
- mieli przeprowadzić lustrację i ujawnić akta bezpieki, oczywiście nic w tej kwestii się nie ruszyło.
- sam Tusk zapowiadał znaczącą zmianę polityki na polskich drogach i ostro krytykował Kaczyńskiego za stawianie fotoradarów. Fotoradary miały w dużej mierze zniknąć, a bezpieczeństwo planowano poprawiać poprzez remonty dróg. Gdy doszli do władzy nie tylko fotoradarów wyrosło jak grzybów po deszczu, ale też rozpoczęły się polowania na kierowców przez ITD, Policję i Straż Miejską w imię łatania dziury budżetowej mandatami.
- mieli zlikwidować haracz zwany "abonamentem rtv" czy tam "opłatą audiowizualną". Tusk osobiście namawiał ludzi, by tej opłaty nie uiszczali. Sporo ludzi go posłuchało. Efekt był taki, że po latach musieli uregulować nie tylko zaległą opłatę, ale i należne odsetki - inaczej byli ścigani przez komorników. Teraz zaś chcą wprowadzić takie zmiany, aby tę opłatę uiszczał każdy - bez względu na to, czy posiada telewizor/radio, czy nie.
- szczycili się swoją wspaniałą polityką prorodzinną, która po objęciu władzy skończyła się na podniesieniu VATu na ubranka i buty dla dzieci oraz zapowiedzią likwidacji ulg podatkowych na dzieci.
- rzeczy związane z aferami, przekrętami i trwonieniem publicznych pieniędzy sobie na razie odpuszczę, bo szkoda sobie ciśnienie podnosić...
Pokaż mi też fragment, w którym nazywam Waldziosa debilem. Śmiało. Podpowiem - nie szukaj, bo i tak nie znajdziesz. Po prostu znów rzucasz twierdzeniem z dupy wziętym. Nazywałem go hipokrytą, i owszem, bo hipokrytą jest, co już w tym wątku wielokrotnie pokazał. Nazywałem go też lemingiem, bo powtarza dokładnie te same brednie, stereotypy i puste hasła, które można usłyszeć w TVNie, przedstawiając je jako swoją opinię, ale tej opinii w żaden sposób nie potrafi obronić argumentami. Potrafił tylko wyzywać od psycholi, paranoików, głupków itd. Miejscami wścieklizna aż tak go poniosła, że potem ze wstydu usuwał napisane przez siebie rzeczy (
łap link, żeby nie było, że znów zmyślam :) ).
...no ale oczywiście to Waldzios był tutaj głosem rozsądku. Bez wątpienia. :)
Wszystko co tutaj piszesz o mnie jeszcze bardziej pasuje do ciebie.
Z Tobą jest trochę inna kwestia. Ciebie zawsze uważałem za skończonego debila i nigdy się z tym nie kryłem. :) Sam chyba dobrze pamiętasz, że ta opinia nie wzięła się znikąd - ciężko na nią przez lata zapracowałeś, regularnie łapiąc na forum bany i to nie tylko ode mnie. Osoba, która zostaje wyrzucona za zachowywanie się jak debil i uprzykrzanie życia innym użytkownikom, po czym zamiast usiąść i pomyśleć "co ze mną nie tak?" zakłada kolejne multikonta, by dalej zachowywać się jak debil, uprzykrzać życie innym i łapać bany (i tak w kółko Macieju), zbyt normalna raczej nie jest, prawda? No właśnie...
Krótko mówiąc, Ciebie za debila uważałem, za debila uważam i za debila uważał będę, bo jak na razie swoim zachowaniem, czy to tu na forum, czy na forum międzynarodowym, nie tylko nie dajesz mi powodów do zmiany poglądu, co wręcz w tym poglądzie coraz bardziej mnie utwierdzasz. Smutne to, no ale co zrobić. :)