4. Wyobraź sobie taką sytuację. Istnieją partie interwencjonistyczne i jedna partia, która chce się wyłamać i pójść z wolnym rynkiem trochę dalej. Co robisz?
ISIS twierdzi ze jeśli się wysadzę w powietrze to trafie do nieba i będzie tam na mnie czekało 40 dziewic.
Piękna obietnica.
Raczej się nie zdecyduje zanim nie zobaczę statystyk co do wieku, płci i gatunku tych dziewic ;).
KORWIN twierdzi ze jeśli zagłosuje na człowieka którym pogardzam, to będę żył w dobrobycie.
Kolejna piękna obietnica.
Raczej się nie zdecyduje zanim nie zobaczę dowodu ze wie o czym mówi.
Wyśmiewasz tę ostatnią, bo jej postulaty opierają się twoim zdaniem na nieracjonalnych postulatach.
Wybacz, ale nic nie poradzę, wyśmiewanie nieracjonalnych postulatów zawsze uważałem za obowiązek racjonalnego człowieka.
Swoje oskarżenia opierasz głównie na tym, że organizacja owa nie tworzy skomplikowanych wyliczeń.
Ta organizacja aspiruje do rządzenia krajem, warto żeby wykazała się czymś poza pięknymi słowami.
Pogarda dla obliczeń, to pogarda dla "własności" której te obliczenia dotyczą, a to jest nie do zaakceptowania dla nikogo o poglądach zbliżonych do liberalnych.
5. No miło, że uważasz go za lewicowego anarchistę, czekam na argumentację.
Podaje argumentacje regularnie, przykłady:
W temacie o Gwiazdowskim, jego słowami:
"...szkoda mi energii na działania, które sam Korwin skazuje na niepowodzenie. Co miałbym robić na Kongresie, podczas którego lider ruchu mieniącego się liberalno-konserwatywnym zaczyna swoje programowe wystąpienie od stwierdzenia, że „najlepszy czerwony, to martwy czerwony”? Proszę o cytat z klasyków liberalizmu lub konserwatyzmu, który by uzasadniał głoszenie takich haseł. Nawet „Pochwała kata” Józefa de Maistre ich nie uzasadnia. Zwłaszcza, że zgodnie z Prawem Natury (a chyba wśród liberałów i konserwatystów panuje zgoda co do jego wyższości nad prawem pozytywnym), jakby nie brzmiało ono „sexy”, zrealizować go nie można!"
W temacie szczepień:
Wasz kochany "krul" jak zwykle myli liberalizm z anarchizmem.
Liberalizm od samego początku gwarantował utrzymanie podstawowych praw, jak prawa obywatelskie czy własność prywatna.
Według liberałów klasycznych: rząd, ani żadna grupa czy jednostka społeczna, nie powinny w żaden sposób zakłócać wolności jednostki, a jedynym dopuszczalnym jej ograniczeniem jest sytuacja, gdy jednostka stanowi rzeczywiste zagrożenie dla czyjejś wolności lub mienia.
W anarchizmie każdy sam decyduje o swoim losie, w liberalizmie każdy sam decyduje o swoim losie do momentu gdy stanowi zagrożenie dla innych.
W anarchizmie możesz podpalić własny dom bo to twoja własność prywatna, w liberalizmie siły porządkowe muszą cie powstrzymać, ponieważ zagrażasz nie tylko swojej własności ale również własności innych (sąsiednie domy, przechodnie na ulicy).
Analogicznie w kwestii sczepień, w anarchizmie możesz się nie szczepić, możesz nawet wysypać na ulicy kilogram wąglika, w liberalizmie narażasz cudzą wolność i mienie, więc jesteś przestępcą.
To co głosicie nie ma nic wspólnego z liberalizmem (obrona wolności i własności), ani z prawem naturalnym (aktywna obrona innych przed krzywdą), najbliżej wam do lewicowego anarchizmu (całkowite zniesienie przymusu).
W temacie Ukrainy:
Powiedzcie mi co ma wspólnego popieranie/ignorowanie łamania prawa międzynarodowego, wspólnego z konserwatyzmem albo liberalizmem. Dla mnie to idea czysto anarchistyczna ("najwyższym prawem dla człowieka powinna być korzyść własna"), czyli kolejny dowód ze JKM to skrajny "lewak".
W temacie gólnym:
Obiecuje jednocześnie dobrowolne ubezpieczenia emerytalne i utrzymanie emerytur. Jaki cudem? Skąd pieniądze?
JKM to skrajny anarchista, potrafi tylko mówić o likwidowaniu, nie ma żadnych konstruktywnych pomysłów na zdobycie pieniędzy.
Możesz się z nimi nie zgadzać, twoje prawo, ale tak czy inaczej argumenty podałem.
BTW. Chce wyraźnie podkreślić ze moje wypowiedzi o anarchizmie odnosiły się do wypowiedzi pana Mikke, nie koniecznie do całego ruchu i wszystkich jego członków.
Dodam jeszcze jedną rzecz. Ty patrzysz ciągle przez pryzmat przejęcia Korwina władzy. Jest on silnym zwolennikiem wprowadzenia zakazu budżetu z deficytem. Musiałby więc albo opracować budżet nowy, z pomocą ekonomistów, lub złamać jedną ze swoich żelaznych zasad.
Całkowicie się mylisz. Patrze przez pryzmat liberała, który zgrzyta zębami, gdy widzi jak JKM depcze wszystko co dla niego święte.
Zupełnie nie wierzę w przejecie przez Korwina władzy, martwię się tym jaką opinię wyrabia ruchom liberalnym.
Oczywiście ze jestem zagorzałym zwolennikiem budżetu bez deficytu.
Problem w tym ze deficyt to nie puste hasło ale 50 miliardów PLN, dopóki nie usłyszę konkretnych pomysłów skąd wsiąść taką sumę, puste obietnice będę traktował jako plucie w twarz i robienie ze mnie idioty.