Tak na szybko o pawężach. Mam chwilowo trochę zawirowań więc na ikonografię przyjdzie wam poczekać. Ciecie rozstawiali pawęże typu "drzwi od zakrystii"- te największe, zakrywające wyprostowanego człowieka. Te trochę mniejsze niósł żołnierz na plecach i sam rozstawiał- vide zabytki chociażby z królewskich zbrojowni w Leeds. Te najmniejsze były tarczami kawaleryjskimi. Informacje te mam z zajęć z uzbrojenie prowadzonych min. przez P.A Nowakowskiego.
Z ikonografią jest ten problem żeby czasem trudno ocenić co jest pawężą, co małą pawężą, a co pawężką. Szczególnie ze co kraj, to inna klasyfikacja.

Klasyczna ilustracja, oblężenie Duras, mamy kusznika, pawężnika i kusznika z tarczą na plecach.
"Tarcza zaczyna się na dole od połowy uda, zaś na górze sięga ponad głowę strzelca, można śmiało przyjąć, że jej długość mogła nieznacznie przekraczać metr." Grabarczyk klasyfikuje ją jako "małą pawęż".
Według A. Nowakowskiego:
"Jak wszystko wskazuje wielkie pawęże nie były w Polsce powszechnie używane. W źródłach pisanych odnajdujemy tylko dwie wzmianki o nich, obie pochodzące z 1502 roku, wymieniające tarcze zwaną
pawesa magna."
"Pawęże duże, do około 130cm nosili pawężnicy stojący w wewnętrznej linii szyku, osłaniający kryjących się za nimi strzelców i pikinierów."
"Uzbrojenie W Polsce Średniowiecznej 1450-1500", str 104;
Według Grabarczyka:
"Skłonny byłbym przyjąć, że pod słowem pawęż w rejestrach kryją się tarcze, które zasłaniały więcej niż sam tułów. Te największe mogły sięgać nawet 135 cm. Mniejsze, które identyfikowałbym z występującymi w spisach terminem „mała pawęż" osiągały ok. metra. "
"Piechota zaciężna w Królestwie Polskim w XV wieku."
No to z trochę innej strony. Twierdzisz ze rozstawiałaś pawęz. Zakładam ze chodzi o dość standardowy wariant (ok. 130x60cm, 6-7kg). Jak oceniasz stabilność takiego kawałka drewna. Myślę ze można przyjąć ze w sprzyjającym terenie konstrukcja sama się nie przewróci i ze stabilność będzie wystarczająca by oprzeć broń. Ale co z ostrzałem. Mam spore wątpliwości jak zachowa się 7kg kawałek drewna, podparty kawałkiem deseczki, w momencie trafienia bełtem z ciężkiej kuszy. Jako kusznik, raczej wolałbym żeby ktoś pawęż przytrzymywał gdy będę przeładowywać.

BTW. Przy okazji, wozy bojowe dla Oktawiana: