Jest taki film - "Parszywa trzynastka", który pokazuje właśnie tą drogę do rehabilitacji.
Przemyślałem tą sprawę siatkobetonu - to zupełnie psuje moją koncepcję wozów bojowych. No jeszcze raz - mi chodzi o to, że taką foremkę do wsypania piasku ma każdy wóz w armii, taki co wozi , amunicję, markietanki, przypory do szycia, miski na zupę, przemilnego kotka, ciepłe gacie i koce, grupę aktorów wystawiających podnoszące na duchu sztuki, rekwizyty aktorów, hubkę i krzesiwo, beczkę z piwem, tytoń, fajkę do tytoniu, obieraczkę do ziemniaków, komplet kart, halsbinde, łopatkę, siekierkę, motykę, zapasowe kamasze, pończochy, koszulę, żaboty, zapasową wstążkę do wiązania harcapa, zapasowe rękawy do kamizeli, lagermyce, książeczkę żołdu, szczotkę do munduru, szczotkę do butów, widelec, łyżkę, drewniane śledzie do namiotu, skałki, małe buteleczki oliwy do czyszczenia broni, pomadę i puder do peruki, kołeczki, perukę, zabawne obrazki, listy jeszcze nie wysłane, przybory do pisania listów, podnoszące na duchu lektury chociażby "120 dni Sodomy", śledzie w occie, ogórki marynowane, kruszony chleb i krakersy które można podgrzać nad paleniskiem, wiaderko, skrzypce, ...
Słowem wszystko to bez czego armia obyć się nie może. Zwykły wóz, który i tak musi być w armii. Tuż przed atakiem sypiemy ten piach i zmieniamy wóz w machinę wojenną. Kluczowe jest tu właśnie to sypanie piachu. Wozy są wszędzie, łatwo dostępne, praktyczne.
Z kolej koncepcja siatkobetonu zbliża nas do koncepcji ruchomej twierdzy, w zasadzie w połączeniu z miotaczem ognia można by było stworzyć nową idę - artylerii bliskiego kontaktu. To jednak już coś innego. Kluczowe znowu jest tu zarządzanie przepływem informacji i ich zdobywanie, gdyż wozy z foremkami do piachu są w zasadzie wszędzie, gdyż mogą funkcjonować jako tabor przez cały czas, odgrywają ważną rolę nie tylko w czasie bitwy. Wóz z siatkobetonem, jako niepraktyczny dla taboru, musi pojawić się w określonym punkcie i czasie - dlatego uważam, że to właśnie zmiany w systemie dowodzenia byłby tu kluczowe. Przypomina mi się genialna koncepcja Benny Hilla, na wiktoriański środek przepływu informacji - rurkotelefon. Niezwykle praktyczna rzecz!