Dalej, chodziło mi raczej o miejsca gdzie jest bardzo źle. O miejsca, gdzie co i raz wybuchają samochody pułapki. Takich morderców, nie żal by wysłać do walki z partyzantami i talibami. Historia pokazuje, że takie karne kompanie pełne degeneratów z tym sobie radziły świetnie.
Oczywiście, żołnierze powinni nabierać doświadczenia. Nie mówię, by zastąpić ich tylko wspomóc żołnierzami "jednorazowego użytku". Bo w walce z przeciwnikiem gotowym działać na zasadzie samobójczych ataków, trzeba mieć trochę żołnierzy do poświęcenia.
Niemiecka armia miała taką dywizje. SS Dirlewanger. To rozsądny sposób, co zrobić z mężem który, zabił żonę i jej kochanka przyłapanych na gorącym uczynku.