Drużyna 1
Xander
Kroghar
Rozmawiacie razem przed domem Dantego. Sam Dante podniósł się i wszedł do domu lekko przymykając drzwi. Po chwili jednak wraca wychylając głowę z za framugi mówiąc do Was:
Moglibyście może wprowadzić mój wózek za dom? Byłbym Wam bardzo za to wdzięczny. Rozumiecie panowie, straciłem syna i pewnie go nie ujrzę już na oczy.
W tej samej chwili podchodzi do Was wasz dobry stary znajomy kapitan straży, który patrząc na was dość krzywo rozpoczyna rozmowę:
I jak tam wasze zadanie, mam nadzieję, że wszystko jest w porządku - rzekł opierając rękę na rękojeści swojego miecza schowanego w pochwie.
Drużyna 2
Icelin
Stoisz przy karczmie już z 15 minut bez większego celu, jednak po tym czasie wychodzi Falquan mając widać jakąś sprawę do Ciebie.
Falquan(MG)
Ahh tu się schowałaś mała elfko. Więc jak będzie, przyjmujemy jego ofertę? Zawsze to jednak trochę garści złota, a od tego jeszcze nikt do grobu nie poszedł - Podchodzę do Elfki.
Wróćmy może do karczmy, ja stawiam następną kolejkę. - Poprawiam swój strój i zapraszam gestem towarzyszkę do środka.
Drużyna 3
Gerlan
Nadal nie wiem co robisz.
Borin
Panuje chaos, kilkoro ocalałych szuka pośród ciał swoich kolegów, członków rodziny czy kogokolwiek, komu można by jeszcze pomóc.
Najemnicy starają się pocieszyć kolegę, który stracił syna, a ich dowódca zarządził rozbicie obozu przy szczątkach karczmy, by pomóc z pochówkiem i ogólnym ogarnięciem tego burdelu.
Brego
Siedzisz razem z Borinem i patrzysz na wszystko, jesteś zszokowany ogromem strat i faktem, jak do tego mogło w ogóle dojść.
Theodling
Twój koń zerwał się i uciekł. Zapewne nie jest daleko.
Manveru
Koledzy milczą, widać są zszokowani.
Beorn(MG)
Może przerwiemy tę ciszę i oddalimy się stąd czym prędzej. Jeśli ich rozbiliśmy to wrócą bardziej liczni. Teraz mieliśmy szczęście, że ich pobiliśmy, gdyż wykorzystaliśmy element zaskoczenia, lecz teraz wiedzą ilu nas jest i co potrafimy. Nie wiem jak wy ale nie chce mi się umierać niczym obrońcy rogatego grodu. - Mówię do wszystkich dookoła.