Ælfríc Léofrícinga
Komentarz Artura zbył milczeniem, im mniej nieznajomi wiedzieli o tym co posiadł tym lepiej. W momencie kiedy miał odpowiedzieć Knitowi, ujrzał przed sobą materializującego się Aureliusa. Przyzwyczaił się już do tego, że nagle słyszy "swój" głos mimo iż nic nie mówił, w jakiś sposób potrafił go wręcz odróżnić od swego lecz do tego nigdy nie mógł przywyknąć. Kłęby czarnej mgły powoli przybierające postać człowieka nie są czymś co normalny człowiek chciałby widywać codziennie.
- Nie mów im całej prawdy o księdze. Mogą się na razie domyślać, że zostały tam umieszczone jakieś wskazówki jednakże to, co faktycznie tam widzisz musi pozostać tajemnicą. A na pewno na ten moment.
"Nie jestem głupcem, nie musisz mi o tym mówić" pomyślał, a odpowiedzią było jedynie zniknięcie jego towarzysza. Westchnął i nareszcie odpowiedział Knitowi:
- Tak, to jest niespodziewane, acz wątpię byśmy uzyskali jaką sensowną odpowiedź. Wyruszenie w drogę wydaje mi się w tej chwili dość dobrym pomysłem, martwiłbym się jednakże jeszcze jedną rzeczą: czy tylko ja zwróciłem uwagę na kolejne trzy, puste śpiwory w jaskini?