Mnie Shogun 2 kompletnie nie podszedł. Gram w Total Wary od początku, najchętniej w multi. Główną zbrodnią Shoguna jest koszmarne uproszczenie rozgrywki, to obecnie jest głupsza wersja Rome. Błyskawicznie poruszające się jednostki, dzikie bitwy, niewiele taktyki. Wszystko to idzie w kierunku zręcznościowego crapu pokroju Starcrafta. Do tego mało jednostek, strasznie zabugowany multiplayer, single "na jeden raz" ze względu na to, że wszystkie armie są dosłownie takie same, bo wszystkie klany mają właściwie te same jednostki.
Początkowo wydawało mi się, że AI jest całkiem niezłe, ale dobre wrażenie opadło podczas oglądania pokazu nieudolności przy szturmowaniu jakiegokolwiek zamku - po prostu jak ostatnie lemingi, najlepsze jak generał się zbuguje i jeździ jak cymbał dookoła murów aż któryś łucznik go w końcu trafi. I to wszystko w beznadziejnie nudnych klimatach Japonii, przynajmniej dla mnie.
Czyli jednak dobrze, że nie kupowałem. Może kupię jak będzie po 30 zł albo coś. Na chwilę obecną wracam do Napoleona i faktycznej strategii. =)
PS. Braku antyaliasingu nie będę komentował, to jest śmiech na sali.
PS2. Jeśli zastanawiacie się nad kupnem pod kątem multi to rzućcie okiem tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=o3TQKjJCkUE&feature=feedu