Bojan
Pobiegł na statek, na którym walało się pełno trupów, od razu zszedł na dół, wiedział że Vaegirów i Nordów, łączyło jedno - Miłość do trunków.
Dokładnie przeszukał magazyn, i znalazł... dwie, zatęchłe i spróchniałe skrzynki miodu pitnego. otworzył jeden dzban, i skosztował miodowego trunku. Fala ciepła ogarnęła jego żołądek, jakby nie wierząc w swoje szczęście, nie obchodziły go denary brzdękające bez właściciela po kieszeniach poległych wrogów, nie obchodziło go nic, jak tylko to żeby przetransportować najcenniejszy ładunek na "Mroczną Dziewicę" ucałował skrzynki, i natknął się na jeszcze jedną, mniejszą. Związał Je swoim pasem od spodni (wszak były cenniejsze od godności)
I radośnie pogwizdując wyszedł z magazynu. Miał uśmiech szaleńca, radosny, jak gdyby ostatnich chwil w ogóle nie było w jego życiu nie zauważył wystającej deski... Zahaczył nogą, i pobliscy najemnicy usłyszeli tylko siarczyście, głośno i wyraźnie -
-KURW... - nie dokończył, z impetem uderzył i powierzchnie statku, i z wzrokiem jakby odebrano mu całe szczęście spojrzał jak jego pasek zahacza o kolejną wystającą deskę i pęka, a najmniejsza skrzynka, uderza z łoskotem o powierzchnię statku i spada wprost do morza... Bojan czym prędzej stanął, w ostatnim geście zdrowego rozsądku starał się pochwycić skrzynię, ale odezwał się brak paska... Spodnie spadły mu do kostek, a On ponownie uderzył twarzą o deski... Po jego policzku spłynęła łza... Cicho jęknął i schował twarz w dłoniach cicho szlochając... Podczołgał się do martwego vaegira, któremu dwie strzały sterczały z piersi, nie zwracając uwagi na oniemiałe spojrzenia pobliskich najemników, rozpiął mu pasek i... (nie będzie sceny erotycznej! :D) założył go sobie, podciągając spodnie. Ale z jego twarzy zniknął grymas rozpaczy, ustąpił miejsce posępnemu uśmieszkowi... Bojan kątem oka spojrzał na pozostałe dwie skrzynki pełne miodu, ku jego wielkiemu zaskoczeniu - i głębokim westchnieniu z ulgą - zauważył że żadna się nie stłukła! - Prędko pobiegł na "Mroczną Dziewicę" i zadowolony z siebie postawił dwie, pokaźne skrzynie miodu na środku statku najemców.
- No to Panowie...Szukajcie, szukajcie... jak poszukacie trzeba oblać zwycięstwo!!! - Krzyknął całkiem uradowany, dopiero teraz zauważył, że ma rozciętą brodę, z której obficie spływa krew. Nie myślał o tym, wytarł się o rękaw, i wypił potężny łyk miodu. Od razu zapomniał o bólu...
//nie jestem pewien, czy powinienem pisać w formie dokonanej czy w formie "próbował znaleźć", ale zostanie tak, a na przyszłość będę wiedział :D
//2 - Historia która wydarzyła Mi się wczoraj - na imprezie andrzejkowej potknąłem się o próg i strzaskałem 0,5l wódki, no i uznałem że warto to opisać. No bo skoro Bojan to Ja... :D