Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa] - zakończona  (Przeczytany 45482 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Yugaron

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 25
    • Piwa: 2
    • Slava!
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #75 dnia: Listopada 25, 2012, 22:32:04 »
    Bojan

    Stał obok Vladimira, odczekał gdy ten wypuści strzałę, i zaraz potem, sam wycelował w kolejnego z opancerzonych tarczowników.
    Znów odczekał, i wystrzelił.
    Nie zanotował nawet trafienia, jak najszybciej chwycił kolejną lotkę, napiął łuk i bez celowania oddał kolejną strzałę w kierunku napastników.
    Nie przerywając ostrzału, jeszcze kilka grotów powędrowało w stronę wroga, z tępym łoskotem odbijały się od tarcz, bądź przeszywały tarcze na wylot.

    Złapał łuk w lewą dłoń, a prawą sięgnął po oszczep i cisnął w osłonięte ramię napastnika znajdującego się ok. metr i 99 centymetrów* z nadzieją że trafił, chwycił za kolejny oszczep...


    // *(bo bez umiejętności "miotanie" cudem trafią na odległość 2m :D)
    Oto już dzień wyroczny, dzień chwały się zbliża,
    Łuny wstaną nad tobą, jak dymy kadzielnic
    Ofiarnych – i dłoń polska podźwignie cię z niewoli krzyża,
    Już słychać brzęki broni z glinianych popielnic.

    Z świętych gajów wychodzą prasłowiańskie Bogi,
    Pręży się moc i pomsta wśród mogił ukryta,
    Poprzez rugijskie wydmy, odrzańskie rozłogi
    Już rży, poczuwszy wolność, rumak Świętowita!

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #76 dnia: Listopada 25, 2012, 23:07:48 »
    Leif

    // Jako strzelec znajduje się na mostku - zgodnie z rozkazem. Tych 6-ciu tarczowników, którzy się do nas przedarli nie umieściłeś dokładnie, więc przyjmuję, że jeszcze jestem wstanie strzelić do jednego z wyższego punktu, dodatkowo nie wiem jak obszerny jest mostek, ale postaram się zachować "uniwersalnie"//

    Wykorzystując fakt, iż znajdował się na mostku posłał jedną strzałę do tarczownika, który był najniżej, licząc na trafienie w głowę, szyję, tors, w każdym bądź razie przód tych części ciała, następnie sięga do pasa po toporek do rzucania i stara się z jak największa siłą rzucić w stronę tarczownika, który ewentualnie się odsłonił, jeżeli takowego nie było chciał rzucić w tego najbliżej, tylko po to, aby go wytrącić z równowagi, zmusić do dokładniejszej zasłony, by potem wyprowadzić cios swoim jednoręcznym toporkiem, który już dzierżył w drugiej ręce, po udanym ataku, przechodzi do defensywy, szukając czystego ciosu swym toporem jednoręcznym.
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Duczek

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 313
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    • http://www.youtube.com/watch?v=k8TMWODv6OI
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #77 dnia: Listopada 26, 2012, 00:02:37 »
    Widząc idącego do mnie przeciwnika bez tarczy, udaję, że rzucam w niego oszczepem, po czym na prawdę miotam w niego, biorąc pod uwagę jego ruch. Jeżeli mam jeszcze czas, to jednym ruchem wyjmuje sztylet i miotam nim. Potem atakuję go toporem, starając się trafić go, kiedy jest rozproszony pociskami. Staram się go szybko wykończyć, ale nie zapominam o obronie. Wykorzystuję przewagę długości i siły mojej broni.

    Offline jurdas

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 680
    • Piwa: 31
    • Płeć: Mężczyzna
    • PE_giermek_Jurdas
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #78 dnia: Listopada 26, 2012, 16:42:36 »
    "No i zaczęło się" - pomyślał Burenisław, rzucając hak. Gdy okręty płynęły burta w burtę z okrętu wyskoczył tarczownik, ruszając prosto w stronę Burenisława.
    Burenisław, mając przewagę zasięgu broni zadał cios jako pierwszy. Wróg paruje tarczą. Staram się odskoczyć nim ten zada cios, powoli zmieniamy pozycję, przesuwając w stronę burty, która jest daleko od statku. Krążę wokół przeciwnika, gdy ten jest odwrócony plecami do morza, markuję cios i staram się go zepchnąć za burtę tuż przed uchwytem upuszczając topór.
    //skorzystanie z umiejętności akrobatyka i liczę, że jako gość z 2h jestem zdecydowanie silniejszy od zdezorientowanego i powszedniego piechura, odwaga berserkera ;) //
    //Zostało mi podane, że mam pisać jako "próbujący" (staram się itp.) i pytanko do GM, to mam pisać, że staram się, czy wykonać akcję i czekać na zatwierdzenie, bo naumiano mnie robić akcję i czekać na zatwierdzenie lub później ją edytować//
    Kolejny EDIT: //widzę, że wszyscy piszą jako 'próbujący; więc się dostosuję :), w takim wypadku drobna zmiana sytuacji :p//
    « Ostatnia zmiana: Listopada 26, 2012, 17:22:24 wysłana przez jurdas »
    [wycięte z banlisty]blackhawk (13.08.2012) - prowokacje- zakaz pisania do odwołania. //sir Luca

    Offline Setebos

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 122
    • Piwa: 3
    • Płeć: Mężczyzna
    • Możesz mnie znać jako: Dimitri lub Dimitri_Hawke
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #79 dnia: Listopada 26, 2012, 17:04:46 »
    Dobra, teraz czas na mnie. Łuk nie jest dobrą zabawką do walki z tarczownikami, bez dwóch zdań. Wobec tego trzeba się będzie zabawić trochę inaczej.
    Najpierw próbuję sobie znaleźć trochę miejsca, tak by reszta kompanii nie plątała mi się pod nogami. Potem szybko dobywam kolejno trzech strzał i posyłam je niezbyt dokładnie ale jak najszybciej w stronę przeciwników. Celem tego działania jest zmuszenie ich do obserwowania akurat mnie. Następnie jedną celną tym razem strzałę posyłam w stronę nóg przeciwników. Jeśli tarcza nie jest pawężem, to naturalnym odruchem wroga powinno być raczej cofnięcie się niż zasłanianie czymś na ma na ręce. Następnie staram się wciąż utrzymać wzrok wroga na sobie, nieustannie zmieniając pozycję, tak by przeciwnik był ode mnie oddzielony resztą ekipy lub fragmentami statku. Jeśli któremuś uda się do mnie dostać, dobywam nadziaka.

    Offline Bane

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 207
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #80 dnia: Listopada 26, 2012, 18:16:11 »
    Faran zamłynkował mieczem, cofając się przed dwoma Vaegirami zmierzającymi w jego kierunku. Obaj byli tarczownikami. Postanowił sobie wybrać za cel tego gorzej uzbrojonego, bez hełmu.
    - Może porozmawiamy - uśmiechnął się w kierunku zbliżających się wrogów. Ci tylko popatrzyli złowrogo. Pierwszy rzucił się na niego drugi z wojowników, ten z hełmem. Jego bułat świsnął mu obok ramienia, gdy Faran wykonywał unik. Zaraz potem zaszarżował drugi wojownik. Tym razem najemnik sparował i wyprowadził kontrę w lewe ramię przeciwnika. Cios został jednak zablokowany przez tarczę. Sam Faran został odepchnięty i z trudem uniknął kolejnego cięcia drugiego z wrogów. Teraz przyszła jego kolej. Zamachnął się fałszywie* w stronę silniejszego z przeciwników, piruetem wszedł w przerwę pomiędzy dwoma przeciwnikami i wycelował ostrzem w nieosłoniętą głowę jednego z wrogów.
    //*Nie wiedziałem jak to określić :D.
    Mam nadzieję że jest dobrze.\\

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #81 dnia: Listopada 26, 2012, 18:36:00 »
       Obserwuje wojownika w lamelce i bułatem w ręku. Gość na pewno zechce wykorzystać szybkość swojej broni. Ja natomiast mam przewagę zasięgu, chwytam miecz oburącz i liczę na odsłonięcie sie przeciwnika. W tedy szybko wykonam atak. W razie gdyby ten ciągle atakował przejdę do kontry, lepsze to niż tracić siły na parowanie. Jeśli jakimś cudem ostrze dosięgnie wroga kładąc go na ziemi, w tedy szybko rzucam się ku reszcie wrogów. Staram się przy tym podejrzeć który z najemników radzi sobie najgorzej, to w jego stronę w tedy skieruje swe kroki.
       Tymczasem trawa walka na nerwy, albo on się pośpieszy...albo ja nie zdążę sparować ataku w porę....I na koniec przypomianm sobie lata szkoleń i słowa mentora "Jeśli przeciwnik nie jest pewny twych umiejętności,spraw by jego obawy narastały, niech zacznie się denerwować. Ty, do końca bądź opanowany, to wroga najbardziej zaboli..."
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Aharo

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1954
    • Piwa: 60
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #82 dnia: Listopada 26, 2012, 21:02:54 »
    Prusak

    Podczas, gdy stwierdziłeś, że lepszym rozwiązaniem będzie sen niż pomoc jeden z wrogich żołnierzy zdołał dostać się pod pokład i zmierzał już w Twoim kierunku. Na oddanie strzału z kuszy nie było już czasu...

    Vladimir

    Gdy tylko wycelowałeś zobaczyłeś błąd w postaci która wybrała Ciebie za cel, trzymał zbyt nisko opuszczoną tarczę, postanowiłeś wykorzystać ten błąd i oddałeś strzał jednak przeciwnik zdążył lekko się odsunąć i strzała lekko podcięła mu ramię, jednak niespodziewany ból spowodował, że przeciwnik wypuścił momentalnie tarczę która spadła z mostku. Nie było już czasu po nią wracać, rzucił się na Ciebie z bułatem w ręku...

    Bojan

    Oddałeś strzał zaraz po swoim towarzyszu jednakże strzała z głuchym łomotem wbiła się jedynie w tarczę, następna nie wiadomo jakim cudem ominęła dosłownie o milimetry głowę napastnika. Nadzieja na kolejne strzały szybko została powstrzymana ponieważ wróg przyspieszył kroku i już był przy Tobie, stałeś z oszczepem w ręku na rzut nie szans...

    Leif

    Na szukanie przeciwników niżej nie było czasu ponieważ tuż przed Tobą znajdował się wróg oddałeś strzał, strzała wbiła się w tarczą i nie wyrządziła większych szkód, zaraz potem oddałeś rzut toporkiem, tarczownik nie spodziewał się tego, ponieważ dopiero co opuścił tarczę po strzale by zobaczyć co się dzieje, toporek urwał spory kawałek mięsa z lewego ramienia napastnika, ten zawył strasznie, by zaraz po chwili ucichnąć. Twój cios z jednoręcznego toporka odciął mu prawie w połowie głowę. Padła pierwsze ofiara, a Ty mogłeś teraz albo pomóc towarzyszom albo zająć się przeciwnikami na dole.

    Wulf

    Przeciwnik który na Ciebie biegł nie dał się nabrać na rzut oszczepem i w chwili gdy rzuciłeś wykonał unik, nie spodziewał się jednak rzutu sztyletem, gdy rzuciłeś nie miał jak wykonać uniku więc spróbował sił w ostatnim desperackim zrywie rzucił się na Ciebie, jednakże Ty zdążyłeś wcześniej rzucić trafiają go w brzuch, sztylet się wbił jednak wróg wstał już na nogi i nie miał zamiaru się poddawać póki starczy mu sił na zadanie jakiegokolwiek ciosu...

    Burenisław

    Wróg spodziewając się uderzenie doskonale sparował cios pochylając lekko tarczę by topór po prostu się po niej ześlizgnął, zaraz potem wykonał markowany atak, jednak Ty odskakujesz w lekkim skoku do tyłu, dzięki swoim zdolnością szybko wprowadzasz przeciwnika w błąd i spychasz go w kierunku burty, udaję Ci się wykonać zabieg, przeciwnik wpada do morza. Drugi padł.

    Dimitri

    Szybko wystrzelone strzały wpadają do morza bądź dyndają wbite w deski, co prawda przeciwnicy tym "wyczynem" chwilę się przejęli, więc strzelasz jednym z nich w stopę, ten jednak łamie ją i zaczyna Cię gonić. Nie widząc innej drogi dobywasz nadziaka...

    Faran

    ...wrogowie byli zaskoczeni dobrze wykonanym piruetem, błędem osobnika bez tarczy było jej opuszczenie, "chlastasz" go mieczem po czole zmieniając jego twarz w dziwne coś. Na kilka osób wkoło chlapnęła ciepła krew, przeciwnik cofnął się jednak teraz ruszył ze zdwojoną furią na Ciebie chcą pomścić towarzysza...


    // Staraj się pisać bardziej tak, że "gdyby się udało", a nie paruję, blokuję i potem atakuję ;P //

    Aldred "Opadające ostrze"

    Przeciwnik tak jak się tego spodziewałeś spróbował wykorzystać siłę swojej broni, zaatakował szybko i pewnie, sparowałeś pierwsze dwa ciosy, trzeci jakimś szczęśliwym trafem zaciął Cię w lewe ramię co spowolniło Twoje ruchy, wzmogło to jednak poziom adrenaliny przez co zaatakowałeś przeciwnika, kładąc go trupem po kilku atakach...
    Przez chwilę nie możesz walczyć z rany sączy się sporo krwi, możliwe że zaraz zemdlejesz...




    // Tutaj od razu chciałbym podkreślić, że w tego typu opisach będę się zwracał "jakby do Was", nie zmienia to jednak tego jak Wy macie pisać. Nadal trzecia osoba.

    @wesh: Tutaj chciałbym bardzo przeprosić za brak podania informacji na temat miejsca walki. Następnym razem postaram się zamieścić wszystkie niezbędne informacje. Mój błąd za który przepraszam po raz wtóry. ;/

    Jeśli ktoś, ma jakieś "ale" proszę pisać w temacie Pytania. To tak dla formalności ;)

    //
    « Ostatnia zmiana: Listopada 26, 2012, 21:33:10 wysłana przez Aharo »

    Offline jurdas

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 680
    • Piwa: 31
    • Płeć: Mężczyzna
    • PE_giermek_Jurdas
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #83 dnia: Listopada 26, 2012, 21:37:22 »
    Zadowolony z siebie Burenisław podniósł topór i zrobił szybki przegląd pola walki, widząc Farana walczącego ze wściekłym przeciwnikiem zamierzam szybko zajść od tyłu wroga i rozpłatać go ciosem potężnym cięciem z prawej do lewej strony, ponieważ Burenisław boi się, aby cios jakimś cudem nie ześlizgnął się po hełmie, zadając niewielkie rany.
    //Przyjąłem, że przeciwnik ma tarczę w lewej dłoni ;) //
    [wycięte z banlisty]blackhawk (13.08.2012) - prowokacje- zakaz pisania do odwołania. //sir Luca

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #84 dnia: Listopada 26, 2012, 21:47:49 »
    Mściwoj

    Zobaczywszy szarżującego dzikusa, Mściwoja przeszedł lekki dreszcz, ale od razu doszedł do siebie, gdyż pojedynki z szalonymi wielkoludami nie były dla tego stałego bywalca karczm i melin pierwszyzną. "Nu, dawaj ty wielki, tłusty knurze" - w myślach dodał sobie odwagi, a następnie oparł piernacz na prawym barku, gotowy do zamachu i ustawił się pewnie na ugiętych nogach, przygotowując się do uniku. Lewą ręką wydobył zza pasa wielki rzeźnicki nóż i cisnął nim w stronę tubylca. Wziął głęboki wdech, wyczekał na zamach zbliżającego się Goliata, a wtedy wykonał wystudiowany unik w prawo i wykorzystując chwilowe zachwianie się przeciwnika próbował zdzielić go szybkim lewym prostym w nos, żeby następnie poprawić piernaczem krótkim zamachem celując w skroń.


    // Oczywiście jest to to Inkrustowany dziedziczny piernacz z mrocznej stali +7 :P

    Offline Chidori

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 647
    • Piwa: 13
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #85 dnia: Listopada 26, 2012, 22:12:02 »
    Hores przeszył go spokojnym wzrokiem, przyjrzał się uzbrojeniu i lewą ręka wyciągał Sejmitar z pochwy. Prawą ręką wyciągał drugi Sejmitar schowany za koszulą i pozostawiając go za plecami  zaczekał na atak przeciwnika. Gdy tez zbliżył się i zamierzał dźgnąć Hores'a włócznią  ten prawą nogą i napierając ciężarem swego ciała przesunął się szybko w prawy bok. Sejmitarem w lewej ręce spróbował także odbić włócznie. Jeśli się udało ruszył na przeciwnika całym ciałem  zamachnąwszy się prawą ręką i atakując go cięciem. Cios najprawdopodobniej uderzył w tarczę, z takim zamiarem też Hores wystąpił. Jeśli to prawda i przeciwnik stracił czas za zablokowanie ciosu, hores przywarł do wroga napierając ciałem  nie dając wyjąc mu broni białej za pazuchy. W próbie siłowania chciał  dźgnąć przeciwnika jednym z Sejmitarów  w miejscu w którym znajdowały się ręce Hores'a.

    Jeśli przeciwnik zdołał wyciągnąć miecz, ten wyrzucił sejmitar z prawej ręki na bok i starając się zrobić to także z włócznią przeciwnika zaczekał na jego cios. Gdy tylko cios z prawej ręki przeciwnika (jak przypuszczam) został zadany ten robiąc krok prawą nogą w tył zamierzał sparować cios wroga odbijając jego ostrze na bok, zadając cięcie przeciwnikowi z lewej strony. Jeśli to nie pomogło wdał się w wymianę ciosów i próby blokowania. Ta sama sytuacja miała by miejsce jeśli przeciwnik dal by radę odrzucić go tarczą.


    //Nareszcie net pozwolił mi odpisać :P Trochę na szybko.

    Offline Duczek

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 313
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    • http://www.youtube.com/watch?v=k8TMWODv6OI
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #86 dnia: Listopada 26, 2012, 22:18:20 »
    Zadowolony ze swojego rzutu Wulf stara sie blokować jego ciosy, następnie po zablokowoaniu dwòch ciosòw próbuje wykonać szybki cios z lewej strony w głowę. Jeżeli to mu się udaje, to rusza na pomoc innym.

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #87 dnia: Listopada 26, 2012, 23:41:08 »
    Leif

    // Nie ma sprawy Aharo, ale dla czytelności dla pozostałych warto dodać parę szczegółów, tak trzymaj.//

    Zadowolony z przebiegu sytuacji, ściska rękojeść topora i rozgląda się za jego mniejszym krewnym, jeżeli jest wbity w ciało, stara się go wyciągnąć, zdecydowanym ruchem, jeśli się to nie uda, rzuca się w kierunku najbliższego kompana, który walczy z jakimś oponentem i stara się uderzyć go niespodziewanie od tyłu, cięciem od łopatki po lewy, bądź prawy bok, cięcie wykonuje po to by ewentualnego przeciwnika z tyłu odbić paradą - dokładniej - po zamachu siłą "odśrodkową" zawraca za plecy, aby sparować ewentualny cios, przeciwnik powinien stracić równowagę lub przynajmniej utracić możliwość wyprowadzenia czystego ciosu, co miałby wykorzystać Leif i pół-piruetem odwracając się w stronę wroga kontynuując zamaszysty ruch, który dodatkowo zaabsorobwał energię z ciosu wroga i perfidnie rozerwać mu tors/udo/ramię, starając się cała energię ciosu w nim pozostawić, jednocześnie nie wykonując zbrodniczego zasadzenia topora w cielsko, a solidnego rozcięcia, rozerwania ciała wroga.

    // Mam nadzieję, iż zrozumiesz moje batalistyczne opisu, mogę ręczyć za ich "realność" zaś za sposób w jaki je wytłumaczyłem nie będę Cię winił, jeżeli pokarasz moją postać.//
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Yugaron

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 25
    • Piwa: 2
    • Slava!
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #88 dnia: Listopada 27, 2012, 07:32:42 »
    Bojan

    "Wróg się zbliża... Oszczep w dłoni" - Jak najszybciej starał się ocenić sytuację.
    Nie myśląc za wiele zamachnął się oszczepem, szczerze mówiąc nie liczył nawet że zdoła w ogóle zranić przeciwnika. Miał za to zamiar, wybić go z rytmu. Jeśli wróg przerwał atak na rzecz zejścia do defensywy, Odskakuję na półtora metra, i z całej siły ciskam oszczepem. Jeśli i tym razem oszczep albo trafił wroga, albo tarczę, złapałem za szabelkę. Przyjąłem postawę obronną, gotowy do sparowania możliwego ataku. Wycofał się do najbliższego kompana - Vladimira, i krzyknął nie chcąc przerywać mu walki:
    - Vladimir! Potrzebna pomoc?
    "Cholera..." Myśl przemknęła prawie tak szybko, jak cios buzdyganem... Potężny obuch znalazł się tam gdzie jeszcze przed chwilą spoczywała głowa Bojana. Na szczęście zdołał uniknąć śmiercionośnego ataku.
    Oto już dzień wyroczny, dzień chwały się zbliża,
    Łuny wstaną nad tobą, jak dymy kadzielnic
    Ofiarnych – i dłoń polska podźwignie cię z niewoli krzyża,
    Już słychać brzęki broni z glinianych popielnic.

    Z świętych gajów wychodzą prasłowiańskie Bogi,
    Pręży się moc i pomsta wśród mogił ukryta,
    Poprzez rugijskie wydmy, odrzańskie rozłogi
    Już rży, poczuwszy wolność, rumak Świętowita!

    Offline Altharis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 666
    • Piwa: 4
    • Płeć: Mężczyzna
    • Tovarisch Volksdeutsch
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #89 dnia: Listopada 27, 2012, 12:28:33 »
    Vladimir

    "Cholera, nie trafiłem..."
    -Cóż, zobaczymy Bojanie. W tej chwili każdy potrzebuje pomocy...
    Z lekkim grymasem na twarzy, Vladimir jeszcze raz ocenił sytuację. Wróg się do niego zbliża, w jednej ręce bułat, druga lekko zraniona. Czy zdoła wystrzelić? Jeśli wróg nie będzie zbyt blisko, ma zamiar zdezorientować go szybkim strzałem w jego stronę. Po udanym strzale - lub też jeśli wróg będzie zbyt blisko - ma zamiar wyjąć  z pochwy swój sejmitar po czym przyjąć postawę obronną.
    "Ach, przyjacielu, jak ja dawno Cię nie używałem... Chociaż, może to i dobrze?"
    Kiedy wróg będzie chciał zaatakować, Vladimir postanowi sparować jego cios i natychmiast podciąć go nogą, by mógł go wykończyć, kiedy ten będzie leżał.