Ja już spokojnie grę zakupiłem bodajże w połowie marca. Gra godna polecenia, zupełnie inne spojrzenie na średniowieczną Europę niż pozostałe gry, odrzucenie militarnego aspektu na rzecz bardziej kombinowanych i wymagających myślenia zabiegach, co niesamowicie urozmaica rozgrywkę, tworzy ją nieszablonową, a gdy zanurzymy się w niuansach polityki matrymonialnej, może zawojować Europę. Gra mimo swej innej konwencji od początku daje nam szansę, warto zacząć jako wasal potężnego imperium. Moja drugą rozgrywkę zacząłem jako wasal Świętego Cesarstwa Narodu Niemieckiego, jako książę Czech. Pomnę, że znacznie zwiększyłem limit posiadanych włości, co zabiło nieco klimat gry. Po zakończeniu wojen domowych i podporządkowania sobie bezpośrednio Czech, rozpocząłem ekspansję w kierunku południowym - mianowicie zdobyłem Księstwo Austrii, potem dzięki dość zręcznej polityce matrymonialnej, mój potomek uzyskał prawa do Polskiej korony, na całe szczęście, wpływowa wówczas Polska była zajęta i wykrwawiona wojną z Rusią. Więc zaatakowałem Polskę, po opanowaniu znacznej części kraju doszło do negocjacji, które zakończyły się po mej myśli, cała ówczesna Polska przeszła pod moje władanie, a dawny król stał się mym wasalem, wciąż jednak dążyłem do tego aby Polska stała się moimi bezpośrednimi ziemiami, do czego dzięki intrygom doprowadziłem, uwięziłem króla, a dzięki temu iż w Polsce autorytet króla był wysoki, bez trudu pozbawiłem go ziem i zagarnąłem wkrótce całą Polskę, czyniąc wszystkim podległym książętom to samo - jak wiadomo moi wasale nie byli zachwyceni, ale co mogli zrobić właściciele miast i poczciwi biskupi? Z tak potężnym państwem, pod protektoratem samego Cesarza prowadziłem rozliczne wojny na Pomorzu z najpotężniejszym z wasali Cesarstwa, nie pamiętam jego imienia, lecz jego tytuły były rozliczne, Książę Frankonii, północnych Włoch, wielu nadmorskich ziem, a także południowo-zachodniej części Francji, lecz dzięki sprawnej gospodarce z pomocą najemników stopniowo, krok po kroku odbierałem mu pojedyncze ziemie. Tak wówczas urosłem w siłę, a to zmusiło mnie do refleksji nad przyszłością Czecho-Polski, protekcja Cesarza była bardzo pomocna, lecz również krępująca. Wkrótce po zebraniu funduszy i rozbudowaniu infrastruktury militarnej - stajni, baraków itd. Wypowiedziałem posłuszeństwo Cesarzowi, już przedtem prowadziłem wiele wojen z Cesarzem jako głowa spisku, który miał na celu obniżenie autorytetu korony, lecz w tej wojnie nie miałem sprzymierzeńców. Armia wroga była ogromna, ale dzięki dobrze rozplanowanym siłom rozbijałem dopiero formujące się armie Cesarza, nie pozwalając mu na stworzenie głównej armii, jej trzonu. Wkrótce, osłabione wojsko cesarskie nie było w stanie bronić prowincji, które stopniowo zajmowałem, do momentu gdy, licznik osiągnął upragnione 100%. Po tym, moje państwo stało się jednym z mocarstw, posypały się prośby o mariaże polityczne itd. Lecz ja nie pozostawałem w tyle., niebawem doprowadziłem do tego, iż uzyskałem prawo do korony Chorwackiej, która była w dobrym stanie, nie została pochłonięta przez drapieżne Bizancjum, które skutecznie zatrzymywało turecką ekspansję. Niebawem moja Polska rozciągała się od morza, do morza. Potem nadeszły wojny z Węgrami, trwały bardzo długo i ostatecznie również posiadłem tytuł króla Węgier. Wtedy zaś znad wschodu ukazało się mongolskie widmo, które niestety zdołało podbić najpotężniejszą po Bizancjum - Ruś, która stała się wasalem Il-chanatu. Chan musiał co chwila tłumić powstanie Ruskiego Księcia. Ja zaś wkrótce zyskałem wpływy w Szwecji, dzięki swej małżonce, potem przyszło prawo do Angielskiej, Fińskiej i Norweskiej korony, gdyż wszystkie te tytuły dzierżył ówczesny król Anglii, a jego siostra ożeniła się ze mną. Wykorzystałem tę okazję i poszerzyłem swe wpływy o kolejne włości. W międzyczasie doszło do ogromnych, lecz niezbyt spektakularnych wojen w Iberii, z moim udziałem. Zdobyłem tam całą Barcelonę, Toledo, a także południową część Francji, odbitą od An-Andalusu. Wkrótce zostałem królem w: Czechach; Polsce; Węgrzech; Anglii; Finlandii; Norwegii;Chorwacji. Tej gry jeszcze nie skończyłem, ale jest to już II połowa XIV wieku, więc czas się pospieszyć i podbić dajmy na to: Francję, przeprowadzić rekonkwistę i spróbować zmierzyć się z najpotężniejszą zmorą - Il-chanatem.
Co do moda, jak na razie CK II "czyste" mi wystarcza, ale gdy mod się rozwinie (w co wierze ^^) z pewnością go pobiorę ;)