Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Version 0.960 is out!  (Przeczytany 64702 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline karol66

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 26
    • Piwa: 0
    Odp: Version 0.960 is out!
    « Odpowiedź #270 dnia: Lipca 30, 2008, 02:42:56 »
    @Karol: czyli tą lanca po prostu służy Ci do zbierania jeńców? Trzeba będzie jej poszukać :D Sam teraz jeżdżę z jakąś 205 długości (w czym to jest w ogóle mierzone, w calach?) i chyba 24 obrażeń (ale nie wiem z jaką literką :P).

    Jest do tego idealna ale po prostu nie za bardzo widze sens uzywania czegokolwiek innego - i tak nia zalatwiasz kazdego a dodatkowo oglusza zamiast zabijac (przydaje sie przy tych durnych questach na dostarczenie nietypowych jencow) i jest najdluzsza bronia wiec nie ma sily zeby szarzujac 1:1 ktos cie trafil pierwszy. Bankowo sie nia juz poslugiwales bo to jest ta sama, ktora sie dostaje na turniejach.
    Ten patent z tarczami jest bardzo fajny - musze go sobie testnac. Tyle ze nie rozumiem dlaczego tych 80 uzywasz - 92 jest wieksza a ma praktycznie te same resisty (nie wiem czy wplywaja na zywotnosc tarczy czy na jakas jej "przebijalnosc" ale im wiecej tym lepiej ^^).
    Sprawdze czy da sie po kazdym strzale z kuszy odwrocic dupa do broniacych zamku i ja spokojnie naladowac :) (do tej pory trzeba bylo sie chowac gdzies po katach bo to chyba najwolniejsza kusza w grze.



    « Ostatnia zmiana: Lipca 30, 2008, 02:46:08 wysłana przez karol66 »

    Offline Kyroman

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 80
    • Piwa: 0
    Odp: Version 0.960 is out!
    « Odpowiedź #271 dnia: Lipca 30, 2008, 03:11:12 »
    No właśnie ja się odwróciłem plecami i dostałem oszczepem :D Ale to w sumie zawsze lepiej dostać w tarczę na plecach niż w odsłoniętą klatę ;)
    Tarczy 92 na razie nie widziałem, w 0.960 dopiero zacząłem (60-70 dni może), jak znajdę to kupię ;) Tak samo tą treningową lancę - grając dość długo w 0.955 widziałem ją może ze dwa razy w sklepie, trzeba się więc będzie uzbroić w cierpliwość i szukać.

    Offline karol66

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 26
    • Piwa: 0
    Odp: Version 0.960 is out!
    « Odpowiedź #272 dnia: Lipca 30, 2008, 10:52:56 »
    No właśnie ja się odwróciłem plecami i dostałem oszczepem :D Ale to w sumie zawsze lepiej dostać w tarczę na plecach niż w odsłoniętą klatę ;)

    Oszczep ma chyba w opisie bonus do tarcz wiec moze dlatego ja przebil - anyway testne to bo wyglada ciagle obiecujaco.

    Offline Nina272

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 36
    • Piwa: 0
    Odp: Version 0.960 is out!
    « Odpowiedź #273 dnia: Lipca 30, 2008, 11:38:15 »
    Do Kyromana -
    Sprawdzają się dokładnie te same schematy - niestety. Różnica jest taka, że póki nie awansowałam ludzi do men at arms ( tak, tak walczę teraz drugą stroną ;) ) to w bitwie traciłam po cztery, pięć osób ( na stałe ). Co w sumie by się zgadzało, skoro ilość obrażeń wzrosła o połowę. Rozwiązanie okazało się proste ;). Wystarczy sobie zrekrutować o 5 jednostek więcej, niż zwykle. Ja zawsze na początek brałam 20 ( łącznie z NPC - na razie mam tylko Rolfa ) - teraz wzięłam 25 ( czy tam 26 - zależy jak się z wioski utrafiło ) i robiłam mięsko armatnie z tych najsłabszych. Oczywiście przeciwnik nie zawsze był ochotny do rozwalania rekrutów, ale po jednej takiej bitwie, rekruci skakali poziom wyżej. I tak kilkukrotnie. Oczywiście, nie raz i nie dwa, zdażyło się, że Swadian Footman ginął, co wcale mi się nie uśmiechało, ale tendencja była raczej zwyżkowa. Po każdej bitwie styknęło kopnąć się do wioski i pobrać nowych chłopów.

    To jest ten opis. Nigdzie nie pisałam, że atakuję bandytów stepowych. To byłaby głupota... Wchodzą w piechotę, jak w masło. Znów nieuważnie czytasz ;).

    Pawęż na plecach, pawęż w dłoń i można swobodnie sobie manewrować przed linią wroga, praktycznie bez obawy, że się oberwie (tak samo w wypadku tych całych "strzelających do tyłu Khergitów").

    I po co ta złośliwość? Ty jestes graczem, człowiekiem - czyli kimś względnie inteligentnym. Ciężka konnica nie nosi tarcz na plecach, bo albo używa jej razem z kopią, albo razem z bronią jednoręczną. Mnie też ciężko ustrzelić z łuku, bo kiedy jedzie przede mną taki łucznik, to manewruję energicznie, żeby mnie nie trafił. I nie trafia. Szkoda tylko, że pomimo pawęży 82, czasem salwa bełtów lecących na wprost zabiera mi 1/2 życia. Nie rozumiem jak, skoro cała z przodu jestem zasłonięta.

    Offline Daedalus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3917
    • Piwa: 143
    Odp: Version 0.960 is out!
    « Odpowiedź #274 dnia: Lipca 30, 2008, 16:10:12 »
    Cytuj
    Koń w pełnym biegu ma sporą bezwładność i w 95% gość nie da rady Cie rozjechać a gdy Cie minie i zastopuje na ścianie spokojnie wrzucisz mu 3 strzały w plecy.
    Uwielbiam, gdy na turnieju dostaję do rąk łuk, ale mam trochę inną taktykę, niż Ty. Jeśli naciera na mnie jeździec, to napinam łuk dopiero gdy gościu się zbliża, czekam chwilę ze strzałą na cięciwie i wypuszczam ją wtedy, gdy szarżujący jest już na wyciągnięcie ręki i zamierza zadać cios. Dzięki temu koń przejeżdża obok (w najgorszym wypadku mnie lekko potrąci), a jeździec albo spada -zaliczywszy headshota - albo ledwie trzyma się w siodle. Jeśli przeżył, to dostaje drugą strzałę w plecy, nie zdążywszy się oddalić. Taktyka sprawdza się świetnie przeciwko kawalerii używającej tarcz, bo do zadania ciosu muszą się na chwileczkę odsłonić. Wtedy dostają strzałę lub bełt między oczy i po sprawie. ;)

    Jeźdźców zasłaniających się tarczami da się trafić jeszcze w inny sposób, tak samo jak i piechotę - celując w nogi. Fakt, częściej trafia się konia, ale próbować warto, bo jeśli nawet nie zdejmiemy wroga, to go "odmountujemy". ;)

    Cytuj
    Co zaś się tyczy obrażeń od lancy, to zdarzyło mi się już 600 i więcej, ale to raczej kwestia niedopracowania gry. Kto miał zginąć, to zginął i tak.
    Ja raz omal z krzesła spadłem, gdy zobaczyłem jak mój świeżo stworzony, pierwszopoziomowy bohater swoim pierwszym ciosem w grze zadał piratowi ponad 400 zwykłym quarterstaffem i na słabym koniu. Następny cios i ponad 500. Później przetestowałem to na korsarzach (myślałem, że takie obrażenia są spowodowane brakiem zbroi u zwykłych piratów, ale się myliłem) i wyniki wyszły podobne. Ale to było w wersjach 0.90x albo 0.95x, już nie pamiętam.

    Offline Nina272

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 36
    • Piwa: 0
    Odp: Version 0.960 is out!
    « Odpowiedź #275 dnia: Lipca 30, 2008, 17:01:55 »
    A ja właśnie zdobyłam mój pierwszy zamek. Tzn, od razu mam pierwszy zgrzyt, ale o tym zaraz.

    Jednak uważam, że przesadziliście w tych obliczeniach, że siły 1:1 będą za małe. Nie chwaląc się, straciłam 40 ludzi, a zamek miał załogę w ilości 120 + 43 zbrojnych jakiegoś lorda, który tam siedział. Fakt, nie walczyłam swoimi ^^. Dolączyłam się do oblężenia i kierowałam ludźmi króla i 5 innych lordów
    ( głównie Swadian Crossbowman i Militia ). Sami lordowie i król byli pod moją komendą!
    Zastosowałam taktykę, którą mi podaliście wcześniej - szarżowałam wiele razy piechotą strzelecką, zabiając ludzi na blankach. Jezeli konczyla sie moim amunicja, czekalam az skonczy sie mnie :P. A potem ponowialam atak. Przeciwnik miał z 60 kuszników i łuczników, ale mimo to, udało mi się wszystkich wystrzelać. Poza tym, nie miałam oporów przed poświęcaniem ludzi moich lordów ^^. No i tak... Sama zabiłam z połowę strzelców. Najpierw kryłam się za winklem i wyskakiwałam na jeden strzał, podczas gdy moi rąbali na wprost. W pierwszych trzech szarżach zginęli oczywiście wszyscy moi kusznicy.
    Cała piechota niestrzelecka stała daleko, niemal poza zasięgiem strzał. Niemal, bo przeciwnik jednak w nich walił ^^. No a po czwartej szarży, wróg nie miał już kim strzelać, a ja dalej miałam kuszników od moich lordów. Więc powystrzeliwałam tych, którzy czymś rzucali z murów. Umiejętność kuszy wzrosła mi z 43 do 158! To było niezłe :P. Fajnie widzieć, jak bełt, który się wystrzeliło, trafia kogoś w głowę ;).
    Ale, jak już napisałam... Nie było to trudne, tylko czasochłonne.

    A teraz zgrzyt.
    Czemu nie dostałam tego zamku?! Przecież osobiście go zdobywałam! Sama zatrzeliłam połowę obrońców ( co z tego, że kryłam się za plecami swoich podczas ładowania :P ). Wszyscy lordowie i król byli pod moją komendą! Pierwsza wbiegłam też na drabinę kiedy zaszarżowaliśmy na resztę obrońców! Kiedy zagadałam do króla, nie było nawet opcji, żeby poprosić o zamek. To jest chamstwo i idiotyzm. Nie wzrosły też relacje z żadnym z lordów, ani z samym królem. Dlaczego? Nie rozumiem... Gdybym wiedziała, że marnuję czas, robiłabym w tym czasie coś innego :/

    Offline Kyroman

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 80
    • Piwa: 0
    Odp: Version 0.960 is out!
    « Odpowiedź #276 dnia: Lipca 30, 2008, 17:16:36 »
    To jest ten opis. Nigdzie nie pisałam, że atakuję bandytów stepowych. To byłaby głupota... Wchodzą w piechotę, jak w masło. Znów nieuważnie czytasz ;)
    Serio?
    Sądzę jednak, że skoro radzę sobie sprawne z Sea Riders i Steppe Bandits, to reszta nie sprawi mi większych problemów.
    I po co ta złośliwość?
    Jaka złośliwość?

    Jednak uważam, że przesadziliście w tych obliczeniach, że siły 1:1 będą za małe. Nie chwaląc się, straciłam 40 ludzi, a zamek miał załogę w ilości 120 + 43 zbrojnych jakiegoś lorda, który tam siedział. Fakt, nie walczyłam swoimi ^^. Dolączyłam się do oblężenia i kierowałam ludźmi króla i 5 innych lordów
    Król, pięciu lordów i Ty vs. obstawa zamku i jeden lord to już nie jest 1:1. Spróbuj przejąć zamek sama, bez niczyjej pomocy. Jeszcze w wersji 0.903 chyba nikt nie mógł Ci pomóc przy oblężeniu. Teraz, jak już jakiś lord Cię lubi, możesz mu kazać za sobą iść i wtedy możesz spokojnie przejmować, jednakże żeby dostać własny zamek, musisz zdobyć dwa zamki z własnej inicjatywy. Pierwszy zawsze dostaje ktoś inny, drugi Ty (nie wiem czy to jest reguła, w każdym razie jak na razie zawsze tak miałem). Jeśli przyłączysz się do cudzego oblężenia to nic Ci to nie da, oprócz oczywiście kolejnego zamku dla Twojej frakcji.

    Swoją drogą sam miałem ostatnio zgrzyt. Przyłączyłem się do oblężenia, w którym brało udział kilku swadiańskich lordów (mieli chyba równo 500 jednostek przed oblężeniem). Tradycyjną strategią cofnąłem jak najbardziej piechotę, a kuszników ustawiłem blisko murów. No, a ci głupi obrońcy zamiast stać, tak jak zawsze stoją, wyszli z zamku i zatłukli wszystkich kuszników, zanim piechota zdążyła dojść. No, ale jak już doszli, to rozsiekali wroga z łatwością. Zginęło równo 100 ludzi u lordów, praktycznie wszyscy to kusznicy. Ja miałem chyba jednego kusznika, a więc straty miałem dość małe (on i może ze dwóch piechurów).
    W każdym razie, nie każda strategia musi się zawsze sprawdzić.

    Offline Nina272

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 36
    • Piwa: 0
    Odp: Version 0.960 is out!
    « Odpowiedź #277 dnia: Lipca 30, 2008, 17:24:51 »
    Znowu wyrwałeś zdanie z kontekstu. To bałdzo, bałdzo niedobrze. Tekst o bandytach stepowych odnosił się do mojej nowej postaci, z nową armią. Dodatkowo, odnosiło się to do momentu, w którym mam TYLKO I WYŁĄCZNIE JAZDĘ.
    Jesteś bałdzo, bałdzo nieuważny ;). Oj, popraw się :*.

    Coż, ja i 5 lordów i król to nie 1:1. Fakt. Ale strata 40 kuszników przy zabiciu 163 ludzi, to już jest o wiele mniej niż 1:1. Jeżeli poradziłam sobie z taką armią, tracąc 40 kuszników ( przy czym 3/4 z nich to była zwykła militia ), to bez problemu zdobyłabym taki zamek z 40 sharpshooterami. Więc fakt. To nie jest 1:1. To jest 1:4 dla wroga :*.

    Poza tym - owszem, przyłączyłam się do oblężenia, ale nie stałam z boku. Osobiście zdobyłam zamek. A to, że ich siłami? Cóż, trudno. Mogli kazać mi moimi. Dlatego uważam, że to jest błąd gry,
    « Ostatnia zmiana: Lipca 30, 2008, 17:29:03 wysłana przez Nina272 »

    Offline Kyroman

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 80
    • Piwa: 0
    Odp: Version 0.960 is out!
    « Odpowiedź #278 dnia: Lipca 30, 2008, 17:53:49 »
    Nie wyrwałem zdania z kontekstu. To, co pisałem o piechocie, pisałem odnośnie tego, co Ty pisałaś wcześniej, jak jeszcze grałaś na najłatwiejszych ustawieniach. Zacytowałaś fragment o którym nie mówiłem, a jednocześnie stwierdziłaś, że nigdzie nie pisałaś o bandytach stepowych. A pisałaś, co Ci udowodniłem. Kto nie umie czytać?

    Co zaś się tyczy oblężenia: zdaje się, że gdybyś chciała zdobyć zamek obstawiony 163 ludźmi tylko 40 strzelcami, raczej nie byłoby łatwo. Zależnie jeszcze, kto jest wśród tych 163 - jeśli byliby to sami rekruci to owszem, będą padać jak muchy, ale jeśli byłoby sporo kuszników, już mogłoby być ciężko.
    Ilu Ty miałaś kuszników łącznie, a ile zwykłej piechoty?
    Bitwy masz ustawione na 120 jednostek, tak? Czyli jednocześnie pojawiało się nie więcej jak 60 wrogów. A im mniej tym jest łatwiej - ustaw sobie na 300-400, żeby zmieścili się za jednym razem wszyscy wrogowie. Licznik poziomu trudności przy 300 jednostkach możliwych w bitwie wyświetla mi 202%, może jest to przesadzone, ale na pewno jest trudniej, niż gdyby grać na tradycyjnym maxie, czyli 72.
    « Ostatnia zmiana: Lipca 30, 2008, 17:57:02 wysłana przez Kyroman »

    Offline Nina272

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 36
    • Piwa: 0
    Odp: Version 0.960 is out!
    « Odpowiedź #279 dnia: Lipca 30, 2008, 18:41:39 »
    Tak, tak pewnie... ustaw sobie na 500, albo 900 ;). Kochanieńki, mój komputer to nie ciągnik. Mam 72 jednostki jedocześnie na mapie i więcej nie wyciągnę, przykro mi ;). Nawet przy tym mi się przycina. Więc proszę, psiocz, że mam łatwo. Przy okazji móglbyś podać linka, bo nie mogę znaleźć tego battle sizera. Może udałoby mi się do 100 podwyższyć.

    Natomiast to, co pisałeś o piechocie, nie odnosi się do mojej taktyki, bo... Nie walczyłam nigdy piechotą ze stepowymi bandytami ;). Walczyłam z nimi dopiero wtedy, kiedy wyszkoliłam samą konnicę. Pisałam to już 5 razy, ale jeżeli do Ciebie dalej to nie przemawia, to wmawiaj sobie. Mnie na tym nie zależy :*. Swoją drogą, jesteś bałdzo, bałdzo uparty w brnięciu w swoje błędy ;). Porzuć tę męską dumę - my kobietki czasem też mamy rację mój Ty Connanie Barbarianie :*.
    « Ostatnia zmiana: Lipca 30, 2008, 18:43:25 wysłana przez Nina272 »

    Offline Pablo77

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 977
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • |\/|00j $$w33t4$|\|y i loofC14nY B3nD!!!!1111 :*:*
    Odp: Version 0.960 is out!
    « Odpowiedź #280 dnia: Lipca 30, 2008, 18:49:28 »
    Bitwy masz ustawione na 120 jednostek, tak? Czyli jednocześnie pojawiało się nie więcej jak 60 wrogów. A im mniej tym jest łatwiej
    Sorka, ale nie wazne ile jest jednostek na mapie to i tak proporcje są zachowane. przykładowo masz 100 jednostek na mapie i walkę 50 na 150, czyli na raz na mapie bedzie walka 25 na 75 jednostek. Ale jednak im więcej tym trudniej (troszeczkę)
    PS: Sorka ze to tak zagmatwanie napisałem, ale łep mi napierdziela :)
    Zapoznaj się z treścią regulaminu forum mówiącą o wysokości całej sygnatury. // Kalpokor

    Offline karol66

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 26
    • Piwa: 0
    Odp: Version 0.960 is out!
    « Odpowiedź #281 dnia: Lipca 30, 2008, 19:31:14 »
    Dajcie sobie spokoj z lapaniem sie za slowka i personalnymi wycieczkami - to naprawdze oszczedza sporo czasu :)
    A co do tego ze nie dostalas zamku... przykre ale bywa.
    Jesli czulas sie gleboko skrzywdzona trzeba bylo sie z tym nie zgodzic, podniesc rebelie i sama rozwalic wszystkich na mapie :) albo z tym zdobytym zamkiem pojsc na sluzbe do innego krola (ja tak ostatnio zrobilem - z 2 zamkami przeszedlem od chana do szwedow.
    Wada tego rozwiazania jest to, ze traci sie (minimalnie 1-3 punkty) standingi do wszystkich lordow (podczas mojej krotkiej rebelii wszyscy napotkani lordowie mowili mi ze jestem "lordem bez pana co jest nie do zaakceptowania") a jak juz dolaczylem do szwedow to praktycznie wszyscy ich lordowie mieli do mnie standingi od -1 do -3 mimi ze nigdy przeciw nim nie walczylem.

    Uwielbiam, gdy na turnieju dostaję do rąk łuk, ale mam trochę inną taktykę, niż Ty.

    Wlasnie tak sobie kombinowalem kiedys zeby robic ale w praktyce mi to nie wychodzilo - chyba za wczesnie napinalem luk i jak juz gosc byl blisko to mialem celownik wielkosci 1/4 ekranu i nawet jak trafilem goscia gdzies po nogach to nie przerywalo mu to ciosu :)
    Dzieki za info - potrenuje to :)
    A moze masz jakis patent na walke lucznikiem z piechota jak juz podejdzie blisko?


    A tak przy okazji mam jeden powazny problem - moze ktos mi bedzie mogl pomoc.
    Na poczatek odrobina wprowadzenia:
    Jestem lojalnym sluga szwedow, standingi do nacji mam na ok 25-30, do krola na 85. Przeciwnicy mojej nacji sa w totalnej rosypce - stracili wszystkie zamki, ich wioski swieca w nocy jak 100W zarowki, nie sa w stanie wystawic nosa z miasta, dawno juz nie widzialem ich lorda z wieksza iloscia wojska jak 20 glow.
    Problemy jakie mnie przesladuja to:

    1. Ktos kiedys polecal zeby nie marnowac czasu na robienie standingow do lordow tylko popracowac nad krolem to wtedy bedziemy mieli najwieksze sily do dyspozycji bo inni lordowie pojda za krolem. Problem w tym ze ten moj nie chce isc za mna mimo wysokich standingow. Ktos moze pamieta ile mniej wiecej trzeba miec na + zeby "zarekrutowac" krola danej nacji?

    2. Ostatnio jak mnei wezwal krol zebym za nim podazal to spedzialem POLTORA MIESIACA (czasu in game) na patrolowaniu z nim okolicy jednego z zamkow. TOTALNA nuda - jego armia jest chyba najwolniejsza armia na mapie wiec wszystko mu ucieka a nawet gdyby nie uciekalo to po prostu przeciwnicy nie maja wojska - ich karawany sa 3x liczniejsze niz ich armie. Jest jakis sposob zeby szybciej skonczyc questa na "folllow kings army"? Sprawa jest o tyle pilna ze po tej poltoramiesiecznej sluzbie nie zdazylem nawet do swojego zamku jak dostalem kolejne wezwanie do stawienie sie u niego.

    3. Jesli odrzuce to wezwanie od krola w krotkim czasie opuszcza mnie 2 kluczowych dla mnie herosow. Mowia ze skoro lamie slowo dane krolowi to zachowam sie podobnie w stosunku do nich. Czuje sie w lekkim potrzasku - z jednej strony perspektywa RUJNUJACEJ (finansowo glownie - nie ma lupow a wojsku trzeba placic i karmic darmozjadow) pracy u krola a z drugiej strata bohaterow. Jest jakis trick na podniesienie ich morale po odmowie stawienia sie na sluzbe u krola? Wyglada ze oni maja jakby 3 kryteria ktorymi sie posluguja w okresleniu lojalnosci. Jedna to powiazania wewnatrz teamu (wplywac na to mozna tylko w ten sposob zeby dobierac tylko ludzi ktorzy sie nawzajem lubia ale to jest dosc trudne). Druga jest zwiazana z mrale party (czyli co mozemy kontrolowac zarciem i czestymi walkami) a trzecia... to wlasnie chyba cos zwiazane z naszymi "wyborami" (jedni herosi nie lubia rabowania biedakow, innym to nie przeszkadza etc etc etc).
    Nie ukrywam ze zalezy mi szczegolnie na informacjach o tym "trzecim morale" - jak je podniesc po wpadce z odmowa pracy u krola.

    « Ostatnia zmiana: Lipca 30, 2008, 19:51:58 wysłana przez karol66 »

    Offline Nina272

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 36
    • Piwa: 0
    Odp: Version 0.960 is out!
    « Odpowiedź #282 dnia: Lipca 30, 2008, 20:00:56 »
    A jak pójść do kogoś innego z tym zamkiem? On był niczyi i nie wiedziałem, co mam z tym zrobić...

    Offline Pablo77

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 977
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • |\/|00j $$w33t4$|\|y i loofC14nY B3nD!!!!1111 :*:*
    Odp: Version 0.960 is out!
    « Odpowiedź #283 dnia: Lipca 30, 2008, 20:06:07 »
    Cytuj
    Koń w pełnym biegu ma sporą bezwładność i w 95% gość nie da rady Cie rozjechać a gdy Cie minie i zastopuje na ścianie spokojnie wrzucisz mu 3 strzały w plecy.
    Uwielbiam, gdy na turnieju dostaję do rąk łuk, ale mam trochę inną taktykę, niż Ty. Jeśli naciera na mnie jeździec, to napinam łuk dopiero gdy gościu się zbliża, czekam chwilę ze strzałą na cięciwie i wypuszczam ją wtedy, gdy szarżujący jest już na wyciągnięcie ręki i zamierza zadać cios. Dzięki temu koń przejeżdża obok (w najgorszym wypadku mnie lekko potrąci), a jeździec albo spada -zaliczywszy headshota - albo ledwie trzyma się w siodle. Jeśli przeżył, to dostaje drugą strzałę w plecy, nie zdążywszy się oddalić. Taktyka sprawdza się świetnie przeciwko kawalerii używającej tarcz, bo do zadania ciosu muszą się na chwileczkę odsłonić. Wtedy dostają strzałę lub bełt między oczy i po sprawie. ;)

    MAm taką samą taktykę. Karolu zdaje mi się, że jak już będziesz szedł za królem to możesz go przeprosić i powiedzieć mu,że musisz wracać.... Przynajmniej zdaje mi się, że była taka opcja dialogowa
    Zapoznaj się z treścią regulaminu forum mówiącą o wysokości całej sygnatury. // Kalpokor

    Offline karol66

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 26
    • Piwa: 0
    Odp: Version 0.960 is out!
    « Odpowiedź #284 dnia: Lipca 30, 2008, 20:15:03 »
    A jak pójść do kogoś innego z tym zamkiem? On był niczyi i nie wiedziałem, co mam z tym zrobić...

    Zdobylas zamek i wyslalas prosbe do krola o oddanie go Tobie.
    Dostajesz odpowiedz ze krol nie da Ci zamku - wybierasz ze sie nie zgadzasz.
    Pojawi sie kolejna opcja dialogowa.
    Do wyboru opuszczenie "w ramach protestu" krolestwa bez zamku lub zatrzymanie zamku na sile - wybierasz to drugie.
    Powstaje "rebelia" - Twoj zamek jest w kolorze bialym, masz wojne ze swoim bylym chlebodawca ORAZ z tymi z ktorymi wczesniej mialas wojne.
    Nie mozesz zawrzec z nikim pokoju wiec musisz miec przynajmniej jedna nacje ktora Cie lubi.
    Zostawiasz cala swoja ekipe do obrony zamku i biegniesz do krola tej nacji ktora jest do Ciebie neutralna. Proponujesz ze bedziesz dla niego pracowac i wtedy zostajesz wlaczona do jego nacji razem z Twoim "zbuntowanym zamkiem".
    Tak to wyglada krok po kroku.
    Ale ja bym na Twoim miejscu sie zastanowil bo to ze Ci nie dano pierwszego zamku to betka - do odrobienia.
    Ja tak zrobilem przy drugim zamku bo chcialem KONIECZNIE miec 2 zamki blisko siebie i blisko duzego miasta (latwiej jest je obronic, zbierac podatki, sprzedawac loot etc)

    Karolu zdaje mi się, że jak już będziesz szedł za królem to możesz go przeprosić i powiedzieć mu,że musisz wracać.... Przynajmniej zdaje mi się, że była taka opcja dialogowa

    Ale to powoduje taki sam spadek morale u bohaterow jak odrzucenie pracy u krola.
    Jesli nie wiekszy.

    « Ostatnia zmiana: Lipca 30, 2008, 20:18:27 wysłana przez karol66 »