Brałbym pod uwagę to, ile zniesie naród rosyjski. A moim zdaniem, spokojnie wytrzyma te presje ekonomiczną, bez prób obalenia Putina. Patrząc na reakcje sondażowe, na utratę Ukrainy i nagły skok po odzyskaniu Krymu, można obstawiać, że uznają, iż sankcje nie są takie złe, skoro kiedyś za nowe ziemie płaciło się krwią.
Dalej, w sytuacji gdy mamy technologie aby zniszczyć planetę, wielkich wojen nie będzie, mam nadzieje przynajmniej. Jedyną sensowną wojną, byłaby w przyszłości ta między planetami. Leżymy na zadupiu kosmosu, możliwe, że w centrum coś gdzieś żyje. Bardzo samolubnie byłoby zakładać, że na nieograniczony wszechświat jesteśmy sami. A jeśli nawet tak jest, to może niczym Ci pierwsi ludzie z afryki, nasi potomkowie ruszą w kosmos. To brzmi śmiesznie, abstrakcyjnie, ale prędzej czy później możemy być zmuszeni przez zjawiska na słońcu, przeludnienie, czy nawet ,jeśli jakiejś Korei strzeli coś do głowy, skażenie.