W III RP nie można nikogo skazać za niepochlebną wypowiedź o władzy, zwłaszcza że ta zmienia się już co 4 lata, za komuny się nie zmieniała w ogóle!
Powiedz to ludziom, którzy dostali mandaty pięciusetzłotowe za hasła przeciw Tuskowi. :)
Zresztą, stadiony zamykano, bo były tam burdy, a nie dlatego, że nagle kibice zaczęli skandować hasła przeciw PO... taaak, jaaaasne.
a gdyby Tusk zrobił jak mówicie, w wyborach za parę lat zdobyłby 2% głosów i tyle by po nim zostało.
Bzdura. ACTA do doskonałe narzędzie do kontrolowania treści w Internecie. Ostatecznie, Internet może wyglądać jak obecnie pozostałe media - a w nich czytamy/słuchamy/oglądamy, że Polska to Zielona Wyspa, kraj mlekiem i miodem płynący. To będzie kolejny silnik do propagandowej machiny. Zauważ, że Tuskowi jakoś nie ubywa zwolenników nawet mimo tego, że kłamie w żywe oczy (obietnice wyborcze kontra realizowana polityka), że pod rządami PO życie dla przeciętnego Polaka staje się coraz cięższe i droższe (w zeszłym roku śmialiśmy się niewesoło z "wszystko po 5zł", teraz mamy to już po prawie 6zł... a płace jak były na żebraczym poziomie, tak są nadal). Życie w Polsce jest coraz bardziej do dupy, ale propaganda cały czas robi swoje, czego skutki widać przy okazji wyborów.
Z pewnością nie będzie tak, że za publikację złego zdania o PO zaraz na chatę wpadną ci mundurowi. Cóż, przynajmniej nie od razu. ;) Podejrzewam jednak, że wszelkie treści nie pasujące rządowi będą z biegiem czasu przechodzić przez coraz to gęstsze sito, a najgorliwsi z tych, którzy takie treści będą wrzucać do sieci z biegiem czasu będą spotykać się różnymi, coraz o bardziej uciążliwymi "trudnościami". ;) Będzie się to działo odpowiednio wolno, by ludzi powoli do kolejnych etapów przyzwyczajać.
ACTA to cenzura i kontrola nad wszystkim, co w sieci robisz. To ogromna władza dla pewnych ludzi i organizacji. Nie oszukujmy się, że jest inaczej.
Padają tu hasła, że niemożliwym jest kontrolowanie wszystkich korzystających z sieci. Oczywiście, że tak. A jako że obowiązek kontroli spadnie na dostawców Internetu, to możecie być pewni, że owi dostawcy na dzień dobry ułatwią sobie trochę zadanie. Jak? Poprzez wyłączenie niektórych usług/stron/protokołów, czyli krótko mówiąc, poprzez znaczne ograniczenie swobody użytkowników w Internecie. To będą pierwsze kroki.
Kolejne padające wszędzie hasło - "demonizujecie!" Przykro mi, ale nie. Jeśli ktoś się spodziewa, że zaraz po podpisaniu ACTA zostanie zamknięta połowa Internetu i nastąpią masowe aresztowania użytkowników, to się oczywiście rozczaruje. Nic takiego nie będzie miało miejsca. ACTA to przede wszystkim otwarta furtka na przyszłość, możliwość stopniowego wprowadzania coraz to większej kontroli nad siecią i jej użytkownikami. Czarny scenariusz opowiadany przez przeciwników ACTA jest jak najbardziej realny, ale jeśli będzie realizowany to powoli, stopniowo.