@Proud
W religii, oprócz wizji kary za złe czyny, jest miejsce, przede wszystkim, na nagrodę, niebo, nirvanę itp. To z tego względu przykład szkolenia psów jedną z tych metod nie jest do końca dobry, bo zawsze metoda negatywna i pozytywna występuje razem.
Podajesz imperatyw kategoryczny jako dobre źródło zasad moralnych. Od razu mówię, że podchodzę do religii od strony pragmatycznej i szukam w niej czegoś, co mogłoby się przysłużyć społeczeństwu. Weźmy przykład wikingów i ich religii, wedle której osoba, która zginęła w walce automatycznie trafiała do ichniego raju raju. Nie wiem czy da się określić, kto tą religię wymyślił: czy był to wódz, który próbował zwiększyć morale i odwagę żołnierzy i natchnął kapłanów złotem, zresztą nie jest to ważne. Wikingowie nie mogli się wyżywić samym rolnictwem, aby przetrwać musieli napadać innych. Czy to przypadek, że w społeczeństwie tak zależnym od siły militarnej pojawia się taka religia? I jak zastąpiłbyś dobrodziejstwa z niej płynące przy pomocy imperatywu kategorycznego?
I wracając do eugeniki - czy osoba która stwierdzi, że chciałaby być zabita, jeśli byłaby wadliwa może zabijać prawdziwie wadliwych? Czy byś ją za to ukarał, jeśli nie zgadzało by się to z twoją moralnością?
Życie w bezustannym strachu i grozie?
Sądzisz, że wierzący "żyją w bezustannym strachu i grozie"? Zabawne. Oczywiście, jeśli postępujesz niezgodnie z zasadami religii to jest to możliwe, ale tylko debil wierząc, że czeka go kara znacznie większa od korzyści z łamania zasad postępuje na przekór nim. Wniosek: jeśli postępujesz niezgodnie z boskimi nakazami to tak naprawdę nie wierzysz.