Co do reszty dyskusji... Nie chce mi się strzępić klawiatury, więc musicie dyskutować we dwójkę. :p
Człowieku, jeśli twoja klawiatura wytrzymała już ponad 2000 twoich postów to ten jeden więcej jej nie zaszkodzi.
Po prostu nie chce zabierać mi się głosu w sprawie, która zupełnie mnie nie interesuje i która jest niejako "obok mnie". Olewam to kto kogo pobił, bo obie strony są siebie warte... Nacjonaliści-faszyści ganiają się po ulicach z lewakami-anarchistami. Tyle mnie to obchodzi co nic.
Teraz jednak piszę posta w tym temacie w sprawie pokrewnej temu o czym namiętnie przerzucacie się postami. Otóż, dziś byłem w 3 ośrodku zdrowia w tym jakże pięknym, cudownym i patriotycznym kraju, gdzie dowiedziałem się, że nowi pacjenci nie są przyjmowani. Właśnie to skłoniło mnie do napisania tego krótkiego posta, gdyż sytuacja wk****ła mnie totalnie... Tydzień temu miałem mieć operację oczyszczenia zatok, którą muszę zrobić w takim terminie by mieć ok. pół roku do końca studiów na wyleczenie pozostałości poszpitalnych. Jest to sprawa bardzo ważna, gdyż planują wyjazd na 5 letni kontrakt za granicę. Jednak zostałem odesłany ze szpitala ze skierowaniem do kardiologa na badania. Na nic zdawały się tłumaczenia tym przygłupim lekarzom, że ciśnienia nie mierzy się osobie, która stoi i która ma rękę nie podpartą o nic. Jednak nic to nie dało, na ciśnieniomierzu wyskoczył trochę zbyt wysoki pomiar i zostałem odesłany bez przyjęcia... Mogłem tłumaczyć tym baranom co tylko chciałem i nawet fakt, że wydolność mojego organizmu jest solidnym 8+/10, że któryś rok temu bez problemu biegałem 20 km, albo z obciążeniem 30+ byłem w stanie w dobę pokonać po forsownym marszu dystans prawie 50 km. Oni wiedzą lepiej - mimo tego, że spartaczyli same warunki w jakich dochodziło do pomiaru. Teraz natomiast nie mogę do końca roku liczyć na to, by służba zdrowia, na którą idą moje podatki podjęła się tego do czego została powołana... Po 3 NZOZ'ie mam ich w dupie i umówiłem się na wizytę prywatną z pełnym zakresem badań.
Teraz, to po co piszę tego posta. Otóż, możecie sobie "robić dobrze" przerzucając się na zmianę tym jak ten kraj miałby cudnie wyglądać bez UE, z hasłem "Bóg, Honor, Ojczyzna" na każdym autobusie, czy pociągu. Jednak nic nie zmieni tego, że od XVII wieku Polacy - jako społeczeństwo - to banda największych pacanów w Europie. Niczego ten naród się nie uczy i zamiast rozwijać kraj wolą ślęczeć w kościołach, bądź paradować na gówno wartych marszach. Oczywiście nie wstydzę się tego, że jestem polakiem i nigdy się nie wstydziłem - nawet będąc ponad 2 lata za granicą, jednak nic nie irytuje mnie bardziej niż to umysłowe zaciemnienie. W chwili obecnej żałuję jednej rzeczy. Kilka lat temu, w wyniku cholernego niefartu, brakło mi niecałego roku (ledwie kilku miesięcy) do otrzymania francuskiego obywatelstwa i bardzo żałuję, że tak się stało, bo zamiast siedzieć w tym uwstecznionym kraju, mógłbym normalnie żyć mieszkając we Francji. Oczywiście zaraz będą wasze kontr-posty, z którymi liczyłem się od początku pisania tego postu, jednak możecie sobie wylać swoje żale - mi to jest po prostu obojętne, bo swoje zdanie na temat tego całego XIX wiecznego patriotyzmu, kościoła, religii i wszystkiego innego co doprowadza ten kraj do zacofania, mam od dawna. A co do tego, że zaraz takie posty się posypią mogę być pewien, gdyż czytam ten temat mimo tego, iż się nie udzielałem, a najbardziej rozbawił mnie filmik "CCCP = UE". Dawno tak dobrej komedii nie oglądałem, choć nie jestem żadnym euroentuzjastą.
Przy okazji, co do UE. Nie lubię zupełnie sprowadzać dyskusji do poziomu merytoryczności "a ty masz 14 lat, więc nic nie wiesz". Fajnie, że macie własne zdanie, jednak jeszcze w życiu czeka was trochę nauki - zwłaszcza w tych czasach, w których przyszło nam żyć. Nie będę pisał tutaj całej rozprawki nt. tego, że lepiej być w UE niż poza nią, jednak kilka faktów chciałbym przytoczyć.
1) Ktoś pisał o drastycznym wzroście cen. Ok, tutaj masz rację, jednak weź pod uwagę, że w roku 1935 za kogoś cholernie bogatego uważano osobę, która miała 10000$. Dziś w USA rocznie więcej zarabia pielęgniarka. Ekonomia kapitalizmu jest nieubłagana i ceny będą rosnąć nadal... Już ponad rok temu pisałem - powołując się na ekonomistów - że obecny system rynkowy nie przetrwa do 2050 roku i powoli zaczyna stawać się to faktem. Nie wiem czy prócz kilku wyjątków (Chiny, może Japonia?) są kraje, które nie posiadają długu publicznego lub które chociaż radzą sobie z obsługą takiego długu. Widać natomiast, że gospodarka całej Europy, czy Stanów Zjednoczonych dyszy ostatnimi siłami i niedługo coś pęknie. Obawiam się jedynie, że z faktem tym dojdzie do powrotu pejoratywnie rozumianego nacjonalizmu-faszyzmu (co już daje się zaobserwować). Oczywiście uprzedzam, że nie jestem wielki orędownikiem multilateralnego podejścia do kwestii imigracji.
2) W filmiku poruszono wiele spraw związanych z przyrównaniem UE do miarki ZSSR. Istnieje jednak dość istotny błąd u samych podstaw takiego porównania... ZSRR spajana była kultem jednostki, systemem totalitarnym, terrorem oraz propagowaniem jedynego ustroju - komunizmu. UE natomiast opiera się niemal w każdej z tych spraw na czymś zupełnie odmiennym. Nikt nikogo nie prześladuje (choć nie wiem czemu WIĘKSZOŚĆ katolicka narzeka, że jest prześladowana przez MNIEJSZOŚĆ "bezwyznaniowców"), nie przypominam sobie, by ktoś był deportowany "do kołchozów" w jakiejś Szwecji bądź Finlandii. Mam wolność wyboru własnych przekonań, jestem w stanie krytykować państwo i polityków, etc.
3) Całego filmiku nie będę analizował bo szkoda mi 10 minut na oglądanie tego "polskiego Zeitgeist'u" po raz drugi. Ktoś skręcił filmik pełen błędów ortograficznych, stylistycznych, bez poszanowania żadnych reguł przygotowania ciekawego obrazu, etc. i myślał, że zrobi sławę podobną do twórców 9/11, bądź Zeitgeist. Taki przykład, który pamiętam z pierwszego obejrzenia:
- Europol. Jeśli ktoś w powołaniu europejskich jednostek policji widzi początki NKWD, bądź jakieś Stasi, to chciałbym poznać adres jego dilera. Interpol funkcjonuje już kilkanaście lat i jakoś nikt nie ma z nim problemów, a powołanie podobnej komórki o zasięgu wspólnotowym upatruje jako próbę wprowadzenia tajnej policji. Gratuluję poczucia humoru.
- Wprowadzanie restrykcji i ograniczeń. W takim razie RP też można porównać do ZSSR. Co robi system legislacyjny? Ogranicza obywateli i wprowadza obostrzenia dotyczące każdej dziedziny życia...
Dobra kończę tę wypowiedź, bo już nie chce mi się stukać w tę biedną klawiaturę, choć mógłbym zapisać ze 3x tyle w odpowiedzi na wasze powyższe posty.