Większość ludzi tak się dziwi i cieszy na małe wspomnienie o M&B 2, jakby pierwszy raz mieli z M&B styczność. Przecież już od wydania pierwszej części było wiadomo, że Taleworlds nie poprzestanie na jednej, niedokończonej zresztą grze, a wykorzysta pomysł do następnych produkcji. Co prawda nikt się nie spodziewał, że te następne produkcje to będzie w sumie ta sama gra, tylko troszeczkę bardziej rozbudowana, no ale co tam...
Jak będzie wyglądać M&B 2? Spodziewam się malutkiego przeskoku jakości, nieznacznie tylko większego, niż między M&B a Warbandem. Na sensacje nie liczcie. Nowego silnika nikt nie napisze, bo to lata pracy, a w TW pracuje kilka (teraz może z kilkanaście) osób. Gotowego silnika też nie kupią, bo raz, że są to spore koszty, dwa, że i tak trzeba go nieco przerobić na swoje potrzeby oraz nauczyć się go obsługiwać, a to wymaga czasu.
Mount&Blade to seria rozwijająca się powoli, drogą ewolucji (i to cholernie leniwej). Żadnych rewolucji więc oczekiwać nie ma sensu. Fakt, będą musieli wprowadzić trochę więcej zmian, niż w Warbandzie, może całkiem zmienić uniwersum, by gra się sprzedała. Nikt już bowiem nie da się nabrać na kupno po raz kolejny tej samej gry, delikatnie tylko odświeżonej.