Jestem właśnie świeżo po przejściu (trzecim) bety - tym razem padło na Witch Doctora. I jestem bardzo zawiedziony.
Zawiedziony chyba każdym szczegółem - od grafiki, przez muzykę, po lokacje i postaci.
(od razu dodam, że bardzo dużo swego czasu grałem w Diablo 2, na single, open, close, wszystkim co się chyba tylko da, ale to było sporo lat temu. Choć niedawno odpaliłem D2 i grało mi się fajnie)
1. Na pierwszy ogień pójdzie grafika. Nie wiem dlaczego, ale gra wydaje mi się mocno nie zoptymalizowana. Grafika nie jest przesadnie piękna, mimo to przy np niszczeniu muru ostro mi zacina. I to na low detalach. Dziwne jest to dla mnie tym bardziej, że taki Skyrim z grafiką kilkakrotnie piękniejszą i bardziej szczegółową, chodzi mi na low detalach bardzo dobrze. Nie wiem, co panowie z Blizzarda w tę grę władowali, ale chodzić nie chodzi za ładnie. No i grafika też jest jaka jest. 2006, może 2007 rok to taki akurat dla niej. Ale spójrzmy na kalendarz - mamy rok 2012! Żeby nie było, że głupie dziecko narzeka na grafikę, a przecież grafika to nie wszystko, przejdźmy dalej ...
2. Muzyka! Nieco odpicowana muzyka z dwójki, klimacik jaki taki jest, ale ... ta gra była tworzona 10 lat! Oczekiwałem znacznie lepszej muzyki, bardziej zróżnicowanej (muzyka w Katedrze i w kryptach taka sama? No way!). Dodatkowo irytujący jest fakt, że biegamy sobie w krypcie z danym kawałkiem i przy ataku kawałek pozostaje niezmieniony. Wiem, mało osób w ogóle na to zwraca uwagę, ale ja lubię budowanie napięcia przez każdy szczegół, a jestem dość wrażliwy na punkcie muzyki, stąd moje "ale" do tego temat.
3. Trzecia rzecz to lokacje. Miały być zróżnicowane, miały być piękne, miały być (niektóre) randomowe, miały być trudne. Miały. MIAŁY. Ale nie są. Chodząc po nich, mam wrażenie, że się duszę. Są one, w porównaniu do wielu produkcji w tym również D2, strasznie wąskie i mało rozległe. Różnicowanie polega na zamianie może jednego korytarzyka (z lewej na prawą ...) albo zamianę 10 zwykłych potworów na bossa z trzema sługami. Łał! Aleście zróżnicowali, panowie z Blizza. Byłem zszokowany, kiedy wszedłem Barbarzyńcą (Barbarzynką? :P) do krypty, w której wcześniej Wizardem zaatakowało mnie 10 umarlaków, i zamiast nich znalazłem bossa! Miały być też randomowe questy - póki co Wizardem i Witch Doctorem trafiłem w kryptach na cmentarzu na questa z jakimiś prochami umarłych, a Barbarzynką na ten dziwny niebieski słoik z eventem "Przeżyj atak hordy umarlaków". No i rozstawienie krypt na cmentarzu było trzy razy różne - ŁAŁ!! Miasto też jest zrobione "na odwal się". Nie przypomina żadnego ze starych, świetnie zrobionych miast z D2. Nawet w D1 Tristram było lepiej zrobione. Nie jest dobrze, zaprawdę powiadam Wam, NIE JEST DOBRZE.
4. Poziom trudności. Śmiesznie niski. Żadną z postaci nie zginąłem ani razu, ba! Wizardem ani Witch Doctorem nie musiałem specjalnie uciekać, bo mana regenerowała się w zastraszająco szybkim tempie (ależ mnie ogarnął śmiech, jak znalazłem rękawiczki "Szybsze odzyskiwanie many" ...) i praktycznie ucieczka nie była potrzebna. Eksterminacja potworów jest przyjemna, nie powiem, uwielbiam mordować w wielkich ilościach, ale bez przesady! To się w końcu znudzi, a to tylko beta. Była kiedyś taka gra na PS2, w której grało się jakimś samurajem i mordowało wrogie armie (!). Też super sieczka, wbić się między 200 chłopa i zniszczyć wszystkich paroma kombosami. Przegrałem tak całą jedną noc. I nigdy więcej do gry nie powróciłem.
5. Postaci. Fajne, zróżnicowane, ciekawe. Ale wtórne. Logiczne, nihil novi, w sumie to i dobrze, bo ludzie się szybko przyzwyczają, ale w sumie nie o tym miałem pisać. Gdzie jest drzewko umiejętności?! Od początku krytykowałem pomysł "z każdym poziomem samo rozdziela Ci punkty i dostajesz wszystkie umiejętności". Oczywiście, przeszła przeze mnie fala krytyki pt. "Blizzard wydaje dobre gry, to mocno zdynamizuje rozgrywkę, nie trzeba się zatrzymywać, ble ble ble". No way! Drzewko umiejętności, to styl gry. Od tego, jakie sobie umiejętności dobierzesz, zależy Twój styl. Gdzie bowamka? Gdzie light sorca? Gdzie summonecro? Blizzard tłumaczył decyzję "Laicy nie popełnią błędów przy doborze umiejętności" ... Bullshit. Tak trudno zamontować u jakiegoś kupca guzik "Kasuj wszystkie umiejętności za 238102380 golda"? Tak jest w WoWie i sprawdza się świetnie. Jak chcą ludzie zmienić styl, płacą kasę i zmieniają. Ale nadal mają styl, konkretny. A nie wszystkie umiejętności naraz.
6. Wtórność. To najmniejsza wada, bo w sumie cóż nowego człowiek może wymyślić? Pierwszy akt zbudowany podobnie do pierwszego z D2, z małą różnicą - tutaj głównie opieramy się na śmierci. I takim oto cudem mamy połączenie aktu pierwszego i drugiego z D2. Mamy znane wszystkim zombiaki, szkielety - logiczne, to jest chyba wszędzie. Są też fajowe jeżyki z kolcami na plecach. Ale skoczki? Kompletnie mi nie pasują do tego aktu ;o Mogły zostać tam, gdzie były. Tomb Guardiany też mi się kojarzą z drugim aktem, piaskowymi grobowcami, w ten deseń. Spory plus dla nowego, wybuchającego potworka - fajne combosy można z nim robić ^^ No i do wtórności mogę dodać kolejną przeprawę przez katedrę, kolejny teleporter na trzecim poziomie, kolejne 4 poziomy, kolejny boss na końcu. Kolejny. Kolejne. Kolejno odlicz!
7. Gdzie mój hazard? >_< Ten gópi kowal to nie to samo ...
Dobra, przejdźmy teraz do rzeczy pozytywnych. Tych jest trochę i wymyślone na siłę:
1. Ma to swój klimat Diabełka, no temu nie zaprzeczę. Rąbanie sprawia sporo frajdy, klimat nie jest bajkowy jak się wszystkim wydawało, to jest w miarę na miejscu.
2. Brak biegania do miasta co chwilę z towarem (choć i to miało swój klimat).
3. Wreszcie nie trzeba identyfikować każdego pojedynczego przedmiotu (choć i to również miało swój klimat. I chyba jestem zwolennikiem starej metody)
4. Wspólna skrzynka i gópi kowal dla każdej postaci.
5. Podziękowania dla Blizzarda za Open Betę Diablo 3 (coś w stylu demka, jakby nie patrzeć). Dzięki nim zaoszczędzę 200 zł na pilniejsze potrzeby :)
A teraz hejting mode on i dyskutujmy, co tam Yoda złego napisał. Póki co większość moich obaw sprzed open bety (czytaj: poprzednie posty) się potwierdziła.