Nie jest lepszy klan mniejszy z ogarniętymi, kulturalnymi ludźmi, z którymi fajnie się gra, od klanu, gdzie jest masówka, 40-50 osób, z czego pisków i jęków połowy nie da się słuchać na tsie?
Należy tu się zastanowić nad jedną kwestią !
Kiedy zostałem liderem, chciałem mieć z każdym dobre stosunki. Wierzyłem, ze jest to możliwe, a na polskiej scenie nie ma czegoś takiego, że kto się pokłóci z klanem IPL, jest już skreślony.
Pozwolicie, że rozwinę !
Otóż, to z IPL chciałem mieć najlepsze stosunki. Wiedziałem, co do nich czuje Lygryss, ponieważ będąc jeszcze na okresie próbnym u rycerzy, miałem z nim do czynienia. Jednak, wymyślanie, że ich obrażamy na ich TS oraz napisanie dumnie na tawernie przez Vondagara i Arona słów "z całego serca życzymy szybkiego rozpadu" doprowadziło mnie do szału i.... jak wiecie, rozpoczęła się wojna z IPL.
Tak więc, gdybym miał cofać czas i decydować, czy mam liderować sztywny klan, który musi lizać (wiemy co) każdemu czy też "wyhodować" pokolenia trolli (w sumie, troszkę się nim stałem) to śmiało wybrałbym ponownie drugą opcję. Nie oszukujmy się. Po kłótni z IPL miałem nadzieję, że tylko z tym klanem będzie problem, jednak późniejsze wydarzenia na scenie, na tawernie (np. olewanie prowokacji pana LL przez pewnego moderatora) spowodowały naszą a w szczególności moją frustrację. Zresztą, każdy wie, że polska scena Warband to jak polska szlachecka - każdy się wykłóca, wymyślając nowsze i coraz głupsze pomysły jak i rozwiązania (tak, przytoczyć tu należy pomysł "Wielkiej Rady" na jakiej zasadzie będzie dobierana reprezentacja). Nie było tak? Było i nikt nie zaprzeczy. Scena nie wyobrażała sobie reprezentacji złożonej z większości WV. Pewnie towarzyszył tu nie smak do SRT, co kiedyś napisał Blackitt po odejsciu z REFu do ów SRT.
Ostatnia akcja z IPL przyznaję, była głupia. Jestem pełen podziwu, że Blacha "lata" po TSach, przeprasza, stara się. Widać, że jest o wiele lepszym liderem niż ja. Znając sytuacje na scenie, ja bym zapewne to olał lub też wziął udział, jeżeli byłbym wtedy na komputerze.
Nawiązując do tekstu Amo, dokładnie:
PE na polskiej scenie to podręcznikowy przykład tego co się dzieje z polskimi gimnazjalistami (bez obrazy dla gimnazjalistów :P) Kilku przetrwa, zachowa coś z siebie. Inni zostaną szarymi śmierdzącymi trollami.
muszę napisać, że będąc liderem PE nie zamierzałem nikogo uczyć jak się zachować wśród ludzi. Wg mnie klan, to ludzie, którzy mają się dobrze bawić podczas wspólnej gry, a to, że ktoś się w życiu realnym nie potrafi zachować przy innych, to już jego problem. Zresztą, średnia wiekowa to 15 lat, czyli tak naprawdę jest to wiek "buntowniczy" Dla sprostowania napiszę, że ja w internecie i ja w rzeczywistości to dwie, całkiem inne osoby. W internecie szaleję, czasem aż za bardzo, z czego zdaję sobie sprawę, w rzeczywistości jestem osobą na poziomie, powoli ograniczającą kompa i przyczynę uzależnienia - Warband (tak, już na dniach, ja i Warband to będzie hostoria), potrafię się zachować w prawie każdej sytuacji.
Powyższy tekst, jest moją osobistą opinią na temat tego i owego. Na temat zachowań i sceny. Tak wiem, często nawiązuje do tematu sceny Warbandowskiej, ale każdy wie jaka ona jest. Jest pełna zawirowań, głupich pomysłow. Ja nie zamierzałem i nie zamierzam podporzadkowywać się zdaniu innych i dalej uważam to co uważam. Nie wstydzę się swoich poglądów (ponieważ nie przekraczają norm etycznych jak i prawnych) i mogę śmiało je wygłaszać/wypisywać.
Tym samym mam nadzieję, że zakończymy już ten temat, bo może doprowadzić to do tego, co kilka miesięcy temu, gdzie dzięki zaangażowaniu atek PE został zamknięty po kilku postach. A wiadomo, ktoś z niecierpliwością wyczekuje, aby móc zamknąć nasz topik.
Bardzo dziękuję za przeczytanie tego tekstu.