@Raga. A gdyby te Tworzenie własnych jednostek nie było by obowiązkowe ( nie chcesz nie rób ) ja byłbym zadowolony, ty byłbyś zadowolony ;)
Rewelacja! :)
Pomysł sam w sobie nie jest zły, po prostu dla mnie nie ma logicznych podstaw.
- jedyne rozwiązanie to stworzenie pustej frakcji i potem wizarda do wypełnienia całego drzewka poziomu jednostek (jak w innych frakcjach) i potem podpięcie do nich bazy sprzętu dla każdego poziomu - to co najmniej 9 jednostek do skonfigurowania, a i oprócz tego trzeba było by dla tych co najmniej 9 wojaków wygenerować staty ze skillami - ja jako twórca gry uważał bym, że to za dużo roboty, w stosunku do użyteczności i zostawił bym to dla moderów
- logiczniejsze już było by stworzenie "army paintera", żeby tylko armia swojego księstwa inaczej wyglądała, ale na bazie istniejącej nacji - co ciągnie za sobą ujednolicenie jednostek we wszystkich wiochach księstwa (wybieram nordów, a potem rekrutuję ich z podbitych wiosek Sarranidów?) - też mi się kłóci z logiką
- Rekrutujemy Lordów z różnych nacji, którzy nawet jak zmienią strony to dalej walczą pierwotnymi jednostkami. Dla mnie to logiczne, że np. 50 letni Lord dowodzący powiedzmy Nordami od 30 lat, nie będzie umiał dowodzić nową armią, więc na logikę nowe jednostki powinny być dostępne tylko dla gracza
Ewentualnym wyjściem jest zmiana podejścia do jednostek:
- możemy wprowadzić typy: konny, pieszy i klasy: miecznik, topornik, włócznik, lansjer, łucznik, kusznik, oszczepnik itp
- nie każda klasa była by dostępna z każdym typem i nacją np. nie dało by się zrobić nordyckiego konnego łucznika
- każda nacja ma swoje statystyki, więc jedni byli by lepsi w danych konfiguracjach od innych
- tylko po co robić możliwość tworzenia nieefektywnych jednostek, skoro można wprowadzić predefiniowane z dobranymi statystykami do ekwipunku?
Jak ja to widzę:
- tworzymy to "Królestwo Zasiedmiogórogrodu" - spodobało mi się
- nasze jednostki dostają odpowiedni przedrostek Zasiedmiogórogrodian Huscarl, Knight, Sharpshooter itp.
- to dalej te same oryginalne jednostki, ale o naszej przynależności
- wygląd jednostek zmienia się tylko pod wpływem godła wybranego przy tworzeniu księstwa/postaci szlachetnie urodzonej
- nasze jednostki nie mają ujemnego morale czyli Zasiedmiogórogrodian Huscarl nie ma ujemnego bonusu przy walce z Nordic Huscarlem
- potrzebne by było jakieś convertion ratio, które podbitą wioskę zmieniało by dopiero po jakimś czasie i przy odpowiednim zadowoleniu mieszkańców - nie możemy oczekiwać, że np. Nordowie po 2 dniach stracą swoją przynależność
- convertowanie wioski mogło by być samoistne, lub można by było je przyspieszyć ryzykując zbuntowaniem się wioski... coś na zasadzie zbierania podatków i tłumienia rozruchów w trakcie
Podsumowując:
Lubię grać Nordami, ale nie widzę problemu gdy prowadząc z nimi wojnę muszę przeskoczyć na Vaegirów, żeby uniknąć spadku morele - ma to swój smaczek.
Dlatego nie widzę
konieczności wprowadzania jednostek konfigurowalnych, bo ten czas można poświęcić na inne aspekty poprawy gry.
Tego, moim zdaniem bardzo głupiego argumentu się obawiałem. Idąc dalej tym tokiem myślenia TW nie musi NIC dodawać do gry, może wydać ją jeszcze raz dokładnie taką samą, "bo przecież ludzie mogą modować i dodać co lubią". To zabija jakikolwiek sens sugerowania twórcom czegokolwiek, "bo przecież są mody na to".
Możliwość modowania tej gry jest super, ale mówienie, że twórcy nie powinni czegoś dodawać, bo można to zrobić samemu jest wkurzające. To tak, jakby powiedzieć, że twórcy samochodu nie muszą instalować lusterek bocznych, bo przecież można je sobie samemu zrobić...
Ja nie mówię, że nie trzeba nic dodawać do gry, po prostu uważam ten kierunek za zły, a przykład z lusterkami jest durny bo lusterka są wyposażeniem obowiązkowym.
Raczej lepszym porównaniem by było że producent nie powinien dodawać wzmocnionego silnika do samochodu, bo jest to bajer dla niszowego odbiorcy.