Zdecydowane nie dla ACTA nowych nacji! W chwili obecnej zespół państw jest taki, że wszystkie każde z każdym ze sobą walczyły lub pomagały sobie - nie licząc Szwedów - RON, Krym, Turcja, Kozacy i Moskwa - to wszystko ma ze sobą dużo wspólnego, każde z każdym miało jakieś powiązania - czy to była wojna, czy sojusz. Idąc tokiem rozumowania, że taka np. Brandenburgia kiedyś się biła/miała sojusz z RON, ew. Szwecją, z w.w. państw, czyli trzeba ją dodać, można dojść do czegoś takiego:
Polska biła się z Brandenburczykami, Brandenburczycy z Saksonami, Saksonowie zaś z Hanowerczykami, Hanowerczycy z Holendrami, Holendrzy z Hiszpanami, Hiszpania z Indianami, Indianie z Anglikami, Anglicy z Hindusami... I w takim toku myślenia dodanie Vijayanagar'u do moda to nic nadzwyczajnego... Indianie [tja, wiem, Rdzenni Amerykanie], Hiszpanie? Co za problem? Moim zdaniem frakcje powinny być takie, jakie są, tylko dodać Moskali. Nie niszczmy moda, jeżeli dodamy nowe frakcje to nawet nazwa "The Deluge" nie będzie pasować... Rozumiem, przyciągnie graczy, będzie więcej wszystkiego... ale po co? Wybierzmy mniejsze zło.