Zgadza się, każda frakcja powinna móc wygrać z każdą inną na każdej mapie. Ale nie tymi samymi jednostkami. Na Kircholmie Polacy niech używają husarii, a w Krakowie spieszonej szlachty i dragonów. Tak właśnie powinno być, prawda? Osłabienie jednej jednostki nie osłabia frakcji jako całości, zmienia tylko jej sposób działania na danych mapach. I na niektórych mapach konkretne jednostki (zwłaszcza najbardziej specyficzne) powinny być bezużyteczne, inaczej gracze zaczęli by się przyzwyczajać do jednej jednostki, nie używając innych, gra straciłaby dla nich urok.
DOWN: Widzicie? Askorti tak mówi, zapalony husarz. Valley jest nie dla skrzydlatych. :P