Husarz. jak większość jednostek(poza inż) jest mocny, gdy umie się nim grać. Husarz z trzema lancami + szablą może bez większej trudności zdjąć trzech przeciwników pod rząd + pobawić się z resztą. Te kopie są śmiercionośną bronią, ale tylko wtedy, gdy umie się je dobrze wyczuć. Dla przykładu: Już nie jeden, nie dwa razy na valley Tureccy sipahisi całkowicie niszczyli polskich Husarzy. Dlaczego? Pomimo krótszych lanc, słabszych koni i pancerzy potrafili lepiej użyć swojej broni. Husarz na ogół pchał zbyt wcześnie lub zbyt późno nie zadając żadnych obrażeń, lub brał tylko jedną lance. Taki chłopaczek nie ma co szukać na polu bitwy.
Dlatego uważam, że nie ma powodu, by nerfić husarię, nie licząc ich pistoletów. Zabrać całkowicie, lub zostawić tylko "whellock pistol"(płatnego) czyli 'średniaka" oraz najsłabszą amunicję(również płatną...), by było widać, że husaria nie jest stworzona do użycia tej broni.
dodam, że kopie husarskie powinny być stosunkowo tanie, bo przecież husarze dostawali je jako jedyne od państwa, a nie finansowali ich z własnych kieszeni.
Do tego powinno się zmienić podejście do koni. Moim zdaniem konie husarskie powinny być szybkie, ale słabe w manewrowaniu, zaś tureckie średniej prędkości, ale bardzo zwrotne, by mogły łatwo uciec. Dzięki temu będzie pewien balans, bo wprawny turek będzie mógł wymanewrować swój ogon, zaś dobry husarz będzie musiał umieć zapędzić turka w kozi róg, skąd ten nie ucieknie.