@ Shinobi
A. Nie jest to aż tak ważne, jasne że się może przydać, ale jak się ma żonę, to już jest dobrze.
B. Nie pamiętam czy w najnowszym PoPie jest jakiś inny system rekrutacji wojska u lordów, ale z tego co się orientuję, to AI po prostu przybywa stopniowo wojska do poziomu ich sławy i to od razu nawet tych dobrych jednostek. Jako gracz trzeba korzystać ze swoich zarządców, żeby ściągali rekrutów, z najemników w tawernach i rekrutując ze wsi. Inwestować w skill szkolenia u swoich towarzyszy(tych z najwyższym poziomem) i szybko się robi normalną armię.
Imho w pewnym momencie gry trzeba już cyklicznie brać się raz za zbieranie rekrutów i szkolenie ich na garnizony/mięso armiatnie i raz brać tylko tych do szkolenia na elitę(rycerze, zakonni) przy okazji zaciągając poszukiwaczy przygód z tawern.
Ogólnie jeśli nie ma się zamku, to nie ma się co w ogóle przejmować, że ci giną ludzie, bo i tak nie masz gdzie ich garnizonować.
C. Jak się ma własne państwo i ogłosiło się królem, to najlepiej szybko zdobyć lordów. Oczywiście można też z towarzyszy, ale przechodzenie lordów na twoją stronę to jednocześnie osłabianie przeciwnika. Lordów można i dyplomatycznie przekonać, jak i przekonać ich po zniewoleniu. PoP ma jakąś inną od podstawki formułę, liczy się sława, prawo, honor i relacje.
2. Chyba powinni zachować ten ekwipunek co im zostawiłeś, ale nie jest pewny
3. Jeśli nie masz zbroi z pancerzem 60+ i unikalnych broni, to nie można powiedzieć, że się ma ekwipunek 'bardzo dobry', co najwyżej przyzwoity :P
Ogólnie zależy na jakim poziomie obrażeń dla gracza grasz. W sumie na nowszych wersjach tylko początkowo grałem na 100%, kiedy poważnie podszedłem do kampanii z nadzieją że przejdę, ale to za długo trwało, potem już następne były nastawione czy zmodowane na szybkość i nie chciało mi się trudzić(tym bardziej, że lubię grać bez tarczy), więc 1/4 obrażeń, a nawet wtedy zdarza się przez nieuwagę paść.
Jeśli masz 100% to bez tarczy się nie da imho, bo strzelają jak z karabinu, chyba że jako szybki konny łucznik. Nie bardzo też da się po prostu wjeżdżać w kupę wroga, i trzeba wyłapywać pojedyncze jednostki. Granie na piechotę to już w ogóle nierealne, byle potrącenie przez konnego bierze hp. Dobrze działa, to co daje radę i w początkowej grze, czyli tarcza i lanca z przysiadu, poza tym trzymanie się na dystans i kontrolowanie bitwy.
Jeśli chodzi o wlasne królestwo.
Jeśli nie masz żadneog zamku/miasta to możesz po prostu wypowiedzieć przysięgę wasalstwa i działać na własną rękę. Ale to trudne dość.
Jeśli masz już zamek/miasto, to trzeba się zbuntować, najlepiej w oknie z informacją o odmowie przyznania lenna. Przed buntem lepiej mieć choć dwie twierdze i sporo garnizonu, a jeśli jedna z nich to miasto, to fantastycznie, ale to się bardzo rzadko zdarza. Ogólnie będąc wasalem ma się komfortową sytuację, bo ma się już miejsce na garnizon, zakon i czas na szkolenie, przy okazji zwykle sporo jest dużych bitew i w sumie z wysoką sławą można chyba nawet ze trzy zamki zagarnąc dla siebie zanim król odmówi. Miasta chyba zawsze odmawia. Jedyny problem kiedy, oblegają twój zamek i nikt nie chce pomóc. Wtedy jeśli się nie może przerzucić tam garnizonu dość szybko(oblegający się rozmyslają wtedy) albo przyjąć szturmu z elitą strzelecką, to w sumie lepiej odpuścić i zaraz po zdobyciu go odbić :P