Dokładnie, poza tym, jeśli ktoś robi oblężenie, wystarczy pokonać tylko tego lorda, który dowodzi pozostałymi, a wtedy wszyscy się rozbiegną. Według mnie spokojnie wystarczy nawet 100 ludzi do założenia własnego państwa (wtedy pisałem o tym podbijaniu renomy, bo szkoda zwalniać tylu ludzi, skoro się ich tylu ma i to całkiem dobrych), o ile chcemy podbić miasto lub zamek z małym garnizonem (ja tak zrobiłem i nie żałuję). Do tego jeśli zaatakujemy frakcję, która prowadzi już dwie wojny (albo trzy, nie jestem pewien), jest duża szansa, że od razu zgodzą się na pokój, niezależnie od naszego prawa do panowania (o ile nie plądrują w danym momencie naszych wiosek i nie robią oblężenia).
Tak w ogóle, Letha nie wysyła się aby poprawiać relacje z noldorami, on ma te same opcje co inni towarzysze. Relacje z noldorami najlepiej poprawia się właśnie poprzez łapanie ich do niewoli i wypuszczanie (tylko nie przez opcję zwolnij, ale przez dialog!), a do tego jeszcze dostaje się honor.
mk1, Ty sobie nie psuj gry oszustwami, wyszkol kilku ravensterskich strażników i już będziesz miał super strzelców:) Chociaż do oblężeń lepsi są kusznicy, ale strażnicy i tak będą dobrzy. Zresztą ci najlepsi imperialni kusznicy szkolą się o wiele dłużej od nich, a oddział strażników to nawet w obozie szkoleniowym wyszkolisz... o ile sam jesteś świetnym strzelcem.