Kurde - żałuję, że nie mam więcej czasu, żeby sie poudzielać, bo dawno takich jaj na forum nie było.
Dragonit - z całym szacunkiem, ale na trzeźwo Twoich argumentów nie da się czytać. Przemawiają przec Ciebie legendy, mity i żałosne stereotypy. Nawiasem mówiąc sam takimi kategoriami myślałem, jednak było to baaardzo dawno temu.
Ja dobrze wiem, że pięknie się słucha o dzielnych, bohaterskich Polakach, którzy zmieniają losy świata. Jednak niestety rzeczywistość często jest zupełnie inna. Coś mi się wydaje, ze dla Ciebie najlepiej by jeszcze było, by nikt z obrońców Westerplatte nie przeżył - bo to bardziej "bohaterskie".
Sam uważam się za patriotę, ale nie można naginać faktów historycznych! Zaś większośc Twoich argumentów jest po prostu śmieszna.
Kilka przykładów: owszem - wikipedia idealna nie jest, ale na bieżąco jest poprawiana. Zaś errata pojawia się znacznie szybciej niż w "tradycyjnych" encyklopediach.
Jednak co ma zestrzelenie niemieckiego samolotu do u-boota? :> Owszem - niektóre samoloty potrafiły bomby głebinowe zrzucać, lub niszczyły okręty podwodne, gdy te w wynurzeniu ładowały akumulatory, ale co to ma do dywizjonów myśliwskich w 1940 r? Owszem - dywizjon 303-ci był najskuteczniejszą formacją w "Bitwie o Anglię", jednak co z tego? Ten fakt mnie cieszy, ale Polacy sami nie walczyli, więc nie można TYLKO i WYŁĄCZNIE im przypisywać zwycięstwo.
A co do roli USA. Choć sam nie jestem pro-amerykański, to jednak ignorowanie ich wpływu chyba najbardziej mnie smieszy.
Żołnierze na pierwszej linni są bardzo ważni - temu nikt nie zaprzeczy. Ale bez amunicji i ogólnie zaopatrzenia po pewnym czasie mogą sobie wywiesił ładną, białą flagę. Bez dostaw z USA podczas I jak i II WŚ historia mogłaby się potoczyć inaczej. Ale nie należę do osób, które lubią "gdybać".
A - i jeszcze jedna sprawa. Już pomijam fakt, że w prawie każdym Twoim zdaniu są jakieś literówki, błędy ort itp. Jednak jeśli już piszesz o Polsce i Polakach, to używaj nazw własnych z WIELKIEJ litery, bo to akurat mnie najbardziej drażni.
Później ewentualnie więcej poskrobię.
BTW: Mam też do Ciebie pytanie. Skoro tak opiewasz wkład Polski w losy Europy i świata, to dlaczego nie widziałem ani wzmianki o wydarzeniach z 1920r ?