Grałem w pierwszą część. Dociągnąłem do 4 aktu, a potem kompletnie nie miałem ochoty w nią grać. Kolega, który mi ją pożyczył mówił, że wtedy akcja bardzo się rozwija. Ale nie wróciłem do gry. Zraziła mnie zamkniętość świata, czasami nie dało się przejść przez jakieś krzaczki... System walki też nie porażał. Klikanie LPM w odpowiednim czasie mnie rozczarowało, zbyt mało wymagające. Poza tym mała (jak dla mnie) różnorodność ekwipunku do walki wręcz. Jedno, na co nie mogę narzekać, to przerywniki i dialogi. Każda rozmowa z Talarem (? chodzi mi o tego pasera) wywoływała u mnie uśmiech na twarzy ;].
Wydaje mi się, że nie zagram w Wiedźmaka ponownie, nie "leży" mi.