Edeycja Rozszerzona jest udaną próbą utrzymania Wiedźmina na półkach sklepowych.
Czy udaną, to się jeszcze okaże. Poczekajmy na premierę.
Spece od marketingu świetnie pomyśleli - mozna powiedzieć, że gra miała dwie premiery. Na dzień dzisiejszy Wiedźmina ma już każdy. I o to chodziło.
Miał na razie jedną, druga dopiero będzie... nie wiadomo kiedy. ;) Trzeba jednak wziąć pod uwagę to, że w świece gier komputerowych nie ma czegoś takiego jak druga premiera/druga szansa. Liczy się tylko boom nowości. Jeśli gra nie sprzeda się dobrze w pierwszych tygodniach/miesiącach sprzedaży, to nawet jak ją wyszlifują i dopieszczą, to i tak mierne ma szanse. Nawet jeśli będzie to produkt znacznie lepszy, to i tak nie ma co liczyć, że sprzeda się choćby w takiej ilości egz. jak jego pierwowzór.
Chodziło o nabranie takich jak ty, że to co wepchną d pudelka, to efekt ciężkiej pracy, pieczołowicie pakowany przez bezinteresowne stworki, które chcą tylko dobra wszystkich ludzi na świecie.
Przesadzasz. I to bardzo. Zespół CDP Red naprawdę stara się, by Wiedźmin był grą jak najlepszą. To w końcu ich debiutancki projekt, musi być pewnego rodzaju wizytówką firmy. To jedno. Drugie - nie można nie zauważyć, że Wiedźmin miał swoją premierę prawie rok temu. Większość ludzi, która miała go kupić, już to zrobiła. Edycję Rozszerzoną nabędzie zdecydowanie mniejszy procent graczy, bo nie kupi jej nikt, kto już grę ma. Może dzięki ER Wiedźmin dobije swojego 1mln sprzedanych egzemplarzy (na początku roku było tego ponad 600tys. Teraz pewnie będzie już coś koło 800 tys.), ale niewiele więcej. Nie opłacało by się robić całego tego zamieszania, wydawać tyle kasy na poprawę wersji niemieckiej i angielskiej (sporo zmian w dubbingu), gdyby chodziło li tylko o nowych nabywców. To by się nie zwróciło. Spece od marketingu z pewnością to wiedzą.
Jak by nie patrzeć, ER jest ogromnym ukłonem w stronę dotychczasowych nabywców gry. Twórcy mogli nas olać, ale tego nie zrobili. Cały czas grę szlifują i ulepszają, sugerując się opiniami fanów. Każdy nabywca Wiedźmina będzie mógł ER ściągnąć za darmo. Czyli Redom nie wpadnie z tego tytułu ani grosik do kieszeni. Ba, stracą na tym, bo muszą zorganizować odpowiednie serwery, które wytrzymają taki przesył danych (wyobraź sobie kilkaset tysięcy osób ściągających kilkugigabajtowy dodatek...).
Ale też nie oszukujmy się. Nie mamy do czynienia z organizacją charytatywną. Nikt tego nie ukrywa i nigdy nie ukrywał. Wiedźmin był robiony dla kasy. Tak samo zresztą jak jego książkowy pierwowzór i jak wszystkie inne wysokobudżetowe gry. Gdyby nie było nadziei na spory zysk, to nikt by nawet palcem nie kiwnął, by Geralt pojawił się na ekranach komputerów. Tylko co z tego? Mnie to wcale a wcale nie przeszkadza. Tak długo, jak mam w rękach produkt naprawdę dobry i nie czuję, że wydałem kasę na jakiś badziew, to wszystko jest ok.
Ja osobiście nie zawiodłem się ani na Redach, ani na samym Wiedźminie. Kupiłem, pograłem, jestem zadowolony. Za każdym razem, gdy widzę nową aktualizację lub przygodę do ściągnięcia, to moje zadowolenie automatycznie wzrasta. CDP Red spisał i nadal spisuje się bardzo dobrze jako zespół tworzący gry. Jasne, zdarzają im się drobne wpadki tu czy tam... komu nie? Ich chwyty marketingowe niekoniecznie muszą się podobać, taki jest rynek - albo się walczy wszystkimi możliwymi sposobami, albo się rozwiązuje studio i szuka innej pracy. Niech kombinują jak chcą przy sprzedaży, byle się utrzymali i kończyli następne projekty. Ja im ponadto wiele jestem w stanie wybaczyć. Zwłaszcza, że pracuje tam kilka osób, które bardzo cenię i szanuję, jak chociażby dwójka muzyków - Adam Skorupa i Paweł Błaszczak. Prawda jest taka, że mamy przed sobą bardzo obiecujący zespół deweloperski, który może stać się nową "Czarną Wyspą" i przejąć pałeczkę w kategorii cRPG. Powinniśmy być dumni, że to polski zespół. :)