A dziękować, dziękować... :]
kurna...zaraz 3., a ja właśnie odpuściłem sobie dwugodzinne zmaganie o miasto...trza spać:] jutro wolne :D
Otóż jak wspomniałem, działam pod sztandarem Cait, ale już jako wasal...najemnik przestał mi się opłacać, po tym jak opróżniłem sobie skarbiec, zdobywając kilka zamków(liczę tu tez wsparcie przy zdobywaniu).Zagadałem z Królem, ten z wielkim zadowoleniem przyjął mnie do siebie,a jako nagrodę na początek dał mi wojaków do przeszkolenia, oraz lenno na wyspie - ale wdzięczność...ma najwięcej posiadłości na wyspach i jeszcze daje jakąś dziurę...;/
A więc, jako wasal postanowiłem się zrewanżować wypowiadając wojnę z sąsiadem.Goutodini nie mają zbyt dużo posiadłości- 1 miasto, dwa zamki 7 wsi...Skoncentrowali się na wojnie z Lindwere(?), grabiąc im coraz to większe tereny...
Taktyka moja była taka...Podesłałem szpiega do Din Eidyn, po jakimś czasie dostałem raport o znajdujących się tam 540 wojakach.Przy moich możliwościach jestem w stanie zorganizować 314, a więc mała przesada, ale co tam...Po przeglądzie wojsk stwierdziłem, że mając 56 heartware, i jeszcze raz tyle na takim samym poziomie, do tego 22 szpiegów(dobry łucznik), 36 innych łuczników, cos na "U", 12 Telue(czy jak tam), i reszta to garść najemników, reszta piktowie(mieszane).Powiedziałem sobie dam radę!
Dałem?Nie!Obsadzenie przez AI każdego wolnego miejsca przy murze łucznikiem, a mur od strony respawnu, murem tarcz utworzonym przez telue, heartware, i innymi wyszkolonymi jednostkami, tworzy z tego miasta taką fortecę, że nawet tysiącem bym jej nie zdobył...Każdy kto wejdzie na drabinę, jest ostrzeliwany z murów, a zbliżenie się do wystawionych ciasno włóczni na sam widok odstrasza!Długo zaś podumać tam nie można, gdyż łucznicy stojący na podwyższeniu za plecami elity, w przeciągu 5s, są w stanie nadziać delikwenta kilkunastoma strzałami, dzidami, itp.Próbowałem wszystkiego...Najbardziej nadająca się strategia to wypuszczenie na starcie jak największej ilości łuczników, który odpowiednio posprzątają przy wyłomie, i nie tylko, piechota i Ci którzy sprawdzają się w zwarciu, ustawiam przy samym murze.W większej mierze osłania ich to przed ostrzałem, ale jednocześnie zmusza wrogich łuczników do wychylenia się zza krawędzi, co czyni go łatwym celem.Może i jest to jakieś rozwiązanie, ale po chwili jestem już tak wykrwawiony, że nie jestem w stanie przebić się przez piechotę!Ledwo co to mogę ich drasnąć..
Jeżeli chodzi o walkę w polu...troszkę poczytałem na temat brytenwaldy...
Z założenia Twórców(na podstawie historii), mod ma opierać się głównie na piechocie!Mur tarcz!Gra jest tak zmodyfikowana, że żadna konnica nie jest w stanie przebić się przez ustawione w rzędzie tarcze z wystawionymi udekorowane włóczniami...
Sam nie znam za bardzo historii wysp, także wypowiadać się czy jest to zgodne, czy nie, nie będę....Prawdę mówiąc udało im się!Ja jak i dwóch bohaterów,na wyposażeniu mamy ciężkiego Ario, i przydaje się, ale tylko do zaczepki, czy wybicia wroga...
co za tym idzie moje oblężenia wyglądają zupełnie inaczej, staje z całym wojskiem przed murem i pruje do wszystkiego co wystaje, gdy się skończą strzały to zbieram te które znajdę na dole a gdy to też się skończy
kurna...jak Ty to robisz?ja za długo co stać nie mogę, bo powyrzynają nas jak kaczki...Używam mocnego kompozytowego łuku, także też troszkę postrzelam, ale z celnością 75%, to i tak za mało..., no ale mniejsza z tym...
Takie pytanko...czy widziałeś w grze jakiś miecz dłuższy niż 100?Ja używam "wyważonego brytyjskiego"(25c/11k 85d/93s), i z tego co widzę to lepszych nie ma....