My chyba gramy w inną grę.
1. Jeśli kusznicy kogoś nie zatrzymają, to łucznicy tym bardziej. Jest to podyktowane faktem, że kusznik ma lepszy pancerz i może więcej wytrzymac. Pisałem już o tym wyżej.
2. Khergicka jazda jest właśnie najłatwiejsza do zatrzymania dla jednostek spieszonych (czyt. piechoty i strzelców). Ich siła to nie frontalne uderzenie, a szybkośc i kąsanie z zaskoczenia, jednak AI jest na to za głupia. Opisałem wyżej (albo w temacie, do którego dałem link) bitwę z Khergitami. Na nich właśnie jedzie się kawalerią ciężką, a oprócz tego należy miec dużo strzelców, by ściągali tych, co nam uciekają. To już obojętne, czy są to łucznicy czy kusznicy - i tak w ich towarzystwie powinna stac piechota. Niemniej jednak, gdy piechoty akurat nie ma, to śmiem twierdzic, że kusznik ustoi na nogach dłużej.
3. Nie pisałeś o khergickiej kawalerii, tylko o swadiańskiej:
żeby pokonac swadinska kawalerie potrzebujesz vaegirskich marksmanów...
To są opancerzeni kolesie, więc naprawdę dużo strzał musisz im wpakowac. I tutaj tym bardziej twierdzę, że jak wpadną w łuczników, to nie będzie co zbierac. Kusznicy pobronią się odrobinę - ale zawsze - dłużej.
4. Porównaj sobie siłę ognia rhodockich strzelców a vaegirskich łuczników na sobie. Broń twierdzy najpierw przed jednymi, a potem przed drugimi i niech to będzie za każdym razem liczna armia. Wychyl się trzymając tarczę przed sobą. W przypadku rhodockich strzelców po chwili nie będziesz miał tarczy albo będzie dobrze porysowana. Strzały natomiast powbijają się nic tarczy nie robiąc.
5. Łucznicy mają przewagę prędkości, kusznicy przewagę siły. Brak siły łucznicy nie nadrobią w żaden sposób, bo nie zwiększysz mocy łuku. Braki prędkości można jednak zniwelowac: kiedy jedni ładują, inni strzelają i tak na zmianę. Nie jest to taka częstotliwośc, jak z łukami, ale bełty i tak fruwają ciągle.
Na koniec już pewnie nudne podsumowanie: Nadal nie przekonałeś, że używając łuczników Twój plan walki ze swadiańską kawalerią się uda, ale jak wstawimy tam kuszników, to już przegramy.